Odetchnąłem zatapiając nos w jej gęstych, miękkich włosach. Zamknąłem oczy, by przytulić ją i delikatnie pocałować w głowę.
- Spróbuj odstawić taki cyrk raz jeszcze, a normalnie uduszę... - ostrzegłem.
- Czy to miało znaczyć, że chcesz jeszcze jedno dziecko? - zaśmiała się. Parsknąłem kręcąc głową, a potem mocniej ją przytuliłem.
- Jak ty mogłaś być taką skończoną kretynką...? W głowie się nie mieści, że takie wariatki chodzą po świecie... - musnąłem ustami jej skroń.
- A jak ty mogłeś znaleźć sobie takiego dziwoląga...? - odgryzła się pół poważnie.
- Że co? - spojrzałem na nią nie ogarniając o co jej chodzi.
- No ten białowłosy popapraniec. Demon-Shinigami? I jedzie od niego tobą co najmniej tak mocno, jakbyście przyszli po mnie prosto z łóżka... - skrzywiła się.
- Co ty...? - wydusiłem będąc, nie powiem, w szoku.
- Myślisz, że bym tego nie wyczuła? Pachnie tobą, a ty nim... - odsunęła się ode mnie, krzyżując ramiona na piersiach.
- No tylko nie mów, że jesteś zazdrosna...! - spojrzałem na nią z niedowierzaniem.
<Zazdrosna Kiciu? XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz