środa, 22 czerwca 2016

Od Sasuke CD Kichi

Zdjąłem Kuro ze swoich piersi i wstałem. Kocur zeskoczył z łóżka na ziemię i otarł się o moje nogi, kiedy powiedziałem:
- No odwiozę cię, późno jest i w ogóle... - rzuciłem i wziąłem bluzę z oparcia krzesła, po czym zarzuciłem na siebie i wyszedłem z pokoju.
- Gdzie znowu idziesz? - spytał Itachi widząc, jak zakładam buty.
- Wracam jakoś tak za pół godziny. Odwiozę ją do domu. - odparłem prosto.
- No dobrze. Ale nie jedź jak szalony. Późno jest i ludzie często jadą po alkoholu, uważaj na siebie. - westchnął z troską.
- Spoko luz. Przecież ja zawsze jeżdżę ostrożnie. - parsknąłem.
- Dlczego wcale nie martwię się mniej, a chyba nawet odwrotnie...? - westchnął jedynie kręcąc głową. Wyszliśmy i zjechaliśmy windą na parking. Wsiedliśmy, odpaliłem silnik.
- Adres? - zapytałem.
- Pokieruję cię. - odparła.
- Jak wolisz. - wzruszykem ramionami i wyjechałem z parkingu, włączając się do nie za wielkiego ruchu. W końcu późno.

Droga zajęła może z kwadrans. Wysadziłem ją przed sprawą willą, również wysiadając z auta. Dziewczyna od razu zadrżała, zimno było. Zdjąłem bluzę i położyłem jej na ramiona.
- Do zobaczenia. - puściłem jej oczko, by na pożegnanie cmoknąć ją w policzek i klepnąć po tyłku, a potem wrócić do auta i wykręcić, by ruszyć do siebie.

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz