poniedziałek, 27 czerwca 2016

Od Kichi Cd Sasuke

Ci dziennikarze.....Ehhhh, jak zwykle nie udzielałam im wywiadu po prostu siedziałam w domu. Puściłam przykładowy utwór BVB, aby ich nie słyszeć, chodź nie wiem co bardziej mnie denerwowało czy ter ryk uznawany przez Saska śpiewem czy drący się dziennikarze. Powoli miałam tego dość, kiedy usłyszałam krzyk Rin'a i Log'a.
-KICHI NA DUŁ! -Krzyknęli a ja szybko ubrałam luźniejszą bluzkę i zeszłam na dół.
-Czemu mamy w paparazzi przed domem? -Spytał Log.
-I co oni pierdolą o tej ciąży?-Spytał Rin.
-.....-Nic nie powiedziałam.
-Kichi? Coś ty zrobiła?-Spytał Rin, kładąc delikatnie rękę na moim ramieniu.
Poczułam łzy pod powiekami, wtuliłam się w brata i zaczęłam płakać. 
-J-Ja.....Zrobiłam coś głupiego, a-a teraz....-Urwałam. -Ja jetem w tej głupiej ciąży.....-Zapłakałam.-Ja nie chcę, boje się, chcę do taty! -Pisnęłam niczym pięciolatka, ja na prawdę się bałam, a ojciec zawsze, ale to zawsze umiał mi pomóc. Rin tulił mnie mocno, gładząc mnie po plecach.
-Kto jest ojcem?-Spytał Log, a w tym momencie poczułam jakbym w gardle miała kulę bilardową. Przełknęłam ciężko ślinę.
-S-Sasuke.-Szepnęłam wtulając się mocniej w Rin'a.
Log wyglądał na wkurzonego, jednak opanował nerwy by spytać "Czujesz coś do niego? Do tego gnoja?"
-To nie gnuj! Kocham go.....Przynajmniej tak myślę- Szepnęłam. 
-Tak myślisz? A może po prostu wmawiasz to sobie bo nie chcesz zostać sama?-Spytał Log.
-Ja.......-Urwałam. -KOCHAM GO! SZCZERZE GO KOCHAM! TAKIEGO JAKIM JEST!!!!-Wykrzyknęłam, a Log przytulił mnie lekko, co nie powiem zdziwiło mnie. Wtuliłam się w nich, oraz rozpłakałam się na dobre. Uspokoiłam się chyba dopiero po godzinie. Później zjadłam kolację i poszłam do pokoju. Wzięłam piżamę i weszłam do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic. Kiedy wyszłam z łazienki, podeszłam do biurka i usiadłam przy nim zaczynając myśleć o tym wszystkim. To po woli mnie przerastało. Sięgnęłam po telefon i otworzyłam czat z użytkownikiem 'Naruto".
~"Hej" Ja o 22:32
~"Hej! Co tam?" Naruto o 22:45
~"Wszystko do dupy...." Ja o 22:45
~"Jak to? Co jest kiciu?" Naruto o 22:46
~"Ja, sobie nie radzę... Zrobiłam głupotę, a teraz nie 
potrafię poradzić sobie z konsekwencjami" Ja o 22:47
~"Kichi? Co się stało?" Naruto o 22:47
Rozmowa z użytkownikiem Naruto, czas trwania 1:34 h.

Odłożyłam telefon i położyłam się na łóżku, kiedy nagle zdałam sobie sprawę że coś tu jest nie tak. Okno....Okno było otwarte, a byłam pewna iż je zamykałam, chodź nie, ja go w ogóle nie otwierałam. Powoli podeszłam do okna i zamknęłam je, w pokoju było ciemno, a jedynym źrudłem światła był księżyc w pełni, przez co mój mózg zaczął wymyślać miliony strasznych scen. Usiadłam z powrotem do łóżka i zakryłam się kołdrą, próbując zasnąć. Gdy nagle poczułam oddech na swoim karku, coś lub ktoś był tuż za mną. Czułam jak serce mi staje, wstrzymałam oddech i odskoczyłam przerażona, spadając z łóżka, na nogi, zachwiałam się jednak i runęłam na ziemię. Spojrzałam na pochylonego nad łóżkiem chłopaka, o czarnych jak noc włosach, białej, szorstkiej skórze i tym psychicznym wyciętym czymś ostrym uśmiechu. Jego oczy nie posiadały powiek, było z nim coś nie tak i nie tylko wygląd. Chłopak pożerał mnie wzrokiem, psychicznym spojrzeniem od którego nie mogłam oderwać wzroku. Chciałam krzyknąć, jednak on jednym, szybkim ruchem znalazł się obok mnie i zasłonił mi usta dłonią.
-Ciiiiiii.....Idź spać.-Szepnął, przyciskając mnie do ziemi tym swoim wielkim cielskiem. Ugryzłam go w rękę i wydarłam się jakby mnie skórowano. W jednej chwili, w pokoju znalazł się Rin, cały płoną w niebieskim płomieniu, a w ręku dzierżył katanę. Chłopak czym prędzej uciekł przez uchylony balkon. oddychałam nie równo i nie spokojnie, a w moich oczach roiło się od łez. Rin schował katanę i podszedł do mnie, po czym mnie przytulił. Dopiero wtedy zobaczyłam iż za nim stoją moi pozostali dwaj bracia. 
-Już dobrze.....Kiciu, już go nie ma. -Szepnął.
-Ja.....Ja....Chcę do Sasuke.-Szepnęłam a dwie łzy spłynęły po moich policzkach.

Saskuś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz