-Słodyczy? Dużo wyjaśnia. -Zaśmiałam się, kiedy mój upierdliwy smok musiał się wtrącić i siadając mi na ramieniu zaczął coś piprzyć, o jakiś myszach.
-Safirko, ale ty idź pogoń wiewiórkę, a nie mi pitol.-Mruknęłam a mój smok zaczął na mnie krzyczeć.
-To moja wina że wiewiórki nie potrafisz złapać bo jesteś głupia.-Powiedziałam spokojnie, na co ta dostała okresu i foha. Westchnęłam cicho i dokończyłam obiad. Kiedy nagle dziecko postanowiło dać o sobie znać i dać mi kopniaka, spojrzałam na mój brzuch, po czym na Sasuke.
-Nawet ono nie lubi szpinaku?!-Spytałam zła na życie.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz