-Już okej? -Spytałam, a chłopak tylko skinoł głową. Uśmiechnąłam się do niego.
-To dobrze.... Pójdę po naszego syna. -Dodałam i ruszyłam w stronę budynku, po chwili przyszłym z małym chłopcem który był bardzo podekscytowany pobytem w przedszkolu. Opowiadał mi wszystko co miał ciekawego w szkole. Uśmiechnąłam się do niego i trzymam go za rękę.
-Ciel, chcę żebyś kogoś poznał. -Zaczęłam.
-Kogo? Kogo, mamusiu? -Spytał.
-Pytałeś mnie tyle razy o tatę..... -Zaczęłam, a Sasuke podszedł do nas.
-Poznam tatę?! -Spytał szczęśliwy i przyjrzał się Sasuke.
-Ciel to twój ojciec, jeden z najwspanialszych facetów jakich w życiu poznałam. -Uśmiechnęłam się do niego, przez te pięć lat zrozumiałam jedno. To nie Sasuke był zły, tylko ja.... Ja krzywdząc go i siebie. Ciel podszedł do Sasuke, a ja spojrzałam na nich patrząc jak Ciel tuli się do nogi Sasuke.
-Papa! -Krzyknął ze łzami w oczach.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz