środa, 29 czerwca 2016

Od Sasuke CD Kichi

Spojrzałem na noże, które mi dała, by chwilę tak stać i gapić się na nie nie mając pojęcia co niby mam z nimi zrobić, by w końcu z przekleństwem wywalić to ustrojstwo do kosza, a następnie pójść za dziewczyną.
- Czy ty sobie zdajesz sprawę z tego, że to nie jest rozwiązanie? - zapytałem.
- Zdaję. - odparła najspokojniej w świecie sącząc wodę ze szklanki.
- To po co? Wyjaśnij, bo nie ogarniam tego poziomu idiotyzmu? To jest jakiś nonsens. - spojrzałem na nią niemalże żałośnie, nie wierząc w to co się dzieje.
- To mnie uspokaja... - mruknęła tylko, wbijając wzrok w naczynie.
- Ugh... Jak tam chcesz... Masz tego po prostu więcej nie robić... - westchnąłem zrezygnowany.
- To więcej mnie nie zdradzaj. - powiedziała.
- A ty wciąż o tym? Zrozum, inaczej bym cię nie znalazł! - nie wiedziałem co mam jej powiedzieć, żeby w końcu zrozumiała.
- Jasne. Przez rok musiałeś się z nim lizać, żeby mnie w końcu znaleźć? Jakaś słaba wymówka. - rzuciła.
- Nie...! A znalazłbym cię wcześniej, gdyby nie twoi kretyńscy bracia, którzy mnie wrobili! - zbulwersowałem się. Poszukałbym jej wcześniej, gdyby nie to, że byłem przeświadczony, że po prostu mnie rzuciła. Chociaż to też złe słowo, bo w sumie nigdy ze sobą nie chodziliśmy...
- Nie mieszaj w to moich braci... W co cię niby wrobili? - spojrzała na mnie drwiąco. Poniekąd.
- Podstępem wmówili, że mnie niejako rzuciłaś i nie chcesz mnie znać! Do wczoraj po południu nie miałem nawet pojęcia, że coś ci się stało! - odparłem.


<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz