-Nie mam tapety, ja mam po prostu ładną twarz. -Mruknęłam odpychając go jedną ręką, po czym wytarłam łzy.
-Tak, tak... -Zaśmiał się cicho.
-Po co ci piłka? -Spytałam.
-Chcę porzucać do kosza.
-Zagramy 1:1, o pierwszy kosz? -Uśmiechnęłam się nagle zapominając o całym świecie.
-Skoro chcesz, ale nie płacz jak przegrasz. -Zadrwił za co dostał pstryczka w czoło, wstałam z ziemi i otrzepałam ubranie. Weszliśmy na boisko, Sasuke zaczoł chciał zrobić rzut za 3 ale zablokowałam go wybijając mu piłkę z rąk. Szybko ją przejęłam i z odległości prawie całej sali wrzuciłam piłkę do kosza. Chłopak wydawał się być zaskoczony tym zagraniem, jednak ja tylko uśmiechnęłam się do niego ciepło.
-Dziękuję Ci za wszystko Sasuke. -Powiedziałam nagle i przytuliłam go delikatnie, chłopak również mnie objoł, jednak bez powstrzymania go od zjechania niżej nie obeszło się. Wszystko fajnie, gdyby nie przyszły te ułomy z mojej klasy.
-Ej? Okumura, to twój boy czy kolejna zabaweczka twojego papy? -Spytał jeden z nich. Westchnęłam tylko.
-Chodź Sasuke, plebs przyszedł, jeszcze czymś nas zarażą. -Mruknęłam patrząc na nich z pogardą i wyrzszością w oczach. Pociągnęłam Sasuke za rękę i poszłam w stronę parkingu, po drodze zgarniając nasze torby.
-Nie mam ochoty grać przy nich.... Pojedziemy do mnie? -Spytałam patrząc na niego spokojnie.
-Skoro chcesz. -Odparł, uśmiechnęłam się do niego i wsiadłam na moją Ninję, a on do swojego samochodu. Ruszyłam przodem, a Sasuke wyjechał za mną. Po 10 minutach byliśmy u mnie otworzyłam bramę i wyjechaliśmy na podwórze. Otworzyłam garaż i zaparkowałam motor obok jednego z 17 których miałam. Zdjęłam kask i położyłam go obok narzędzi, po czym wyszłam z zamknęłam garaż po czym podeszłam do Sasuke.
-Chodź, zjemy obiad. -Powiedziałam spokojnie udając się w stronę domu. Nikogo nie było co o tej porze było normalne, weszliśmy do dużej kuchni w której kszątał się mój lokaj.
-Sebastian! Jesteśmy głodni, przynieś nam obiad do.... Oranżelii za 10 minut.
-Yes my lady.- Odparł krótko, a my poszliśmy do wybranego pokoju na dachu. Kocham to miejsce, gdyż uwielbiałam rośliny. Usiedliśmy przy stoliku, a ja spojrzałam na Saska.
-Nie czujesz się samotny gdy nie ma brata? -Spytałam patrząc na niego ciekawa.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz