czwartek, 30 czerwca 2016

Od Naruto Cd Kichi

Spojrzałem na nią kontem oka, w sumie to nawet ją rozumiałem, pewnie wciąż go kocha, i chce z nim być, a on zachowuje się jak krety i niszczy to wszystko, eh cały Sasuke, on nigdy się nie zmieni, a ja nie mogę nic na to poradzić, przecież nie byłem jego ojcem ani bratem, chodź z drugiej strony jego brat pewnie by coś zaradził w tej sytuacji, jednak czy ona chciała by z nim porozmawiać ? tego nie wiem sam. Westchnąłem cicho kładąc rękę na jej plecach.
-Wiesz, ym....może porozmawiaj z Itachim, może on ci jakoś pomoże ocucić Sasuke - Odparłem dość spokojnie, nie będąc pewnym czy powinienem to mówiąc.
-NIE !!! To znaczy nie...nie chce z nikim rozmawiać, jesteś moim przyjacielem, obiecaj mi, że nikomu nic nie powiesz - Szepneła patrząc na mnie.
-Eh, no dobrze niech ci już będzie nic...a nic nie powiem, skoro takie jest twoje życzenie. spełnię je w końcu jesteśmy przyjaciółmi co nie ? - Odpowiedziałem uśmiechnięty, Kichi odwzajemniła mój uśmiech patrząc na moją twarz.
-Cieszę się, że mogę z tobą porozmawiać gdy jesteś mi potrzebny - Szepneła.
-Tak, ja też się cieszę, że mogę ci pomóc - Odparłem cicho wzdychając,przytuliłem ją nie wypowiadając już ani słowa, chodź bardzo chciałem jej pomóc nie potrafiłem tego zrobić, to po pierwsze, a po drugie byłem zabawką, w którą można się wypłakać, pogadać, po tulić, a potem wrzucić w kont gdy już będzie dobrze, w sumie tak było zawsze, zawsze byłem jedynie zabawką, zabawką która potrafiła pocieszyć, dziwne ale przywykłem do tego, może nawet polubiłem to,eh z resztą nie ważne pogłaskałem ją po głowie pytając.
-W jaki sposób mógłbym ci poprawić humor ? - Zapytałem.
-Wiesz miałeś mi wczoraj coś zaśpiewać - Szepneła patrząc na mnie.
-Ohohoh, nie nie ja i śpiewanie błagam cię - Mruknąłem nie zadowolony.
-Oh, no dobrze rozumiem - Szepneła spuszczając głowę.
-Eh, no dobra raz ale tylko jeden raz - Odparłem biorąc do ręki gitarę. - Pisałem to wczoraj dla mojego przyjaciela, i jego dziewczyny, więc zaśpiewam ci to co świeże - Wypowiadając te słowa zacząłem śpiewać dla polepszenia jej humoru.
Po zaśpiewaniu tej o to piosenki, odłożyłem gitarę patrząc w jej oczy.
-No, ja wykonałem swoje zadanie teraz kolej na ciebie.
-A co ja miałam zrobić ? - Zapytała wciąż zaskoczona.
-Uśmiechnij się, wszystko będzie dobrze, jeśli będziesz potrzebowała pomocy, zawsze chętnie ci pomogę, czy to przy małym czy to w poprawieniu humoru, przecież od tego są przyjaciele, od pomagania w potrzebie - Odparłem mierzwiąc ręką jej włosy.

<Kichi?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz