poniedziałek, 27 czerwca 2016

Od Sasuke CD Kichi

Po powrocie do domu po spotkaniu z chłopakami i menadżerem szybko się przebrałem, a już po kilkunastu minutach przyjechał Itachi. Pogadaliśmy, zrobił kolację... Ogólnie fajnie. Pościeliłem mu kanapę i sam poszedłem spać, bo byłem zmęczony... W środku nocy zaczął dzwonić mój telefon. Nie miałem najmniejszej ochoty odbierać, chciałem spać. I to wszystko... Ale natręt się nie odczepił. W rezultacie przyszedł Itachi i to on odebrał...
- Sasuke, Kichi prosi, żebyś do niej przyjechał. A dokładniej w jej imieniu jej brat, Rin. - powiedział starając się mnie obudzić...
- Jest jakaś trzecia... - wymruczałem nie kryjąc niezadowolenia.
- Sasuke... Pojedź... - powiedział podając mi komórkę. Jęczałem jeszcze chwilę, ale w końcu ubrałem się i pojechałem.
Po drodze byłem tak nieprzytomny, mimo trzech kaw, że autentycznie zasypiałem za kółkiem. No i na którymś skrzyżowaniu pod koła wyszła mi jakaś nawalona laska. Gwałtownie zahamowałem, a samochód aż zarzuciło. No i straciłem panowanie nad wozem.
~ Cholera... ~ udało mi się jeszcze pomyśleć, zanim auto nie uderzyło w metalowy śmietnik i nie wykonało fikołka. Dalej pamiętam jeszcze tylko jak mną rzuca, by w końcu samochód uderzył w znak, wybiła się przednia szyba, a ja uderzyłem w coś głową i nie wiem co było dalej. Nic nie pamiętam



<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz