środa, 22 czerwca 2016

Od Sasuke CD Kichi

Parsknąłem. Kuro zeskoczył z kolan Kichi i podszedł do mnie, ocierając się o moją szyję i miauknął patrząc na mnie lodowo-niebieskimi oczami. Podrapałem kocura pod bródką, a ten zamruczał z zadowoleniem.
- Jak się nazywa? - spytała dziewczyna patrząc na kota błyszczącymi oczami.
- Kuro... - odparłem, a kocur miauknął jakby na potwierdzenie moich słów, wchodząc mi na brzuch, by położyć mi się na piersi i głową otrzeć się znów o moją szyję, w trakcie kiedy ogonem otoczył swe delikatne łapki. Uwielbiałem tego kota jak nic i nikogo innego na tym świecie. Był cudowny.
- Skąd go masz? - zadała kolejne pytanie.
- Znalazłem. Ktoś mi go podrzucił, kiedy miał jakieś pół miesiąca, więc był ledwo ledwo. Zdechłby, więc go do siebie wziąłem, a okazał się być wspaniały. - odparłem głaszcząc kota.
- Mogę go zatrzymać? - wypaliła patrząc na mnie uparcie. Spojrzałem na nią jak na wariatkę.
- Chyba cie pojebało! Nie oddam ci mojego Kuro! - wydusiłem oburzony nie wierząc, że w ogóle o to zapytała. Zaśmiała się w głos. - Nie rozumiem, co cię tak bawi..! - rzuciłem wciąż oburzony.
- Ty. Taki dorosły i niegrzeczny, niezależny bad boy, a proszę: kota nie da. - oznajmiła rozbawiona.
- To mój kot. Nikt go nie będzie nigdzie sobie zabierał. -  burknąłem niezadowolony.
- Dziecinny jesteś strasznie. - parsknęła w odpowiedzi.
- A ty naiwna, skoro myślałaś, że ci go oddam. - odgryzłem się podnosząc w ten sposób rękawicę.


<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz