Nie wiem ile to trwało, jednak oboje zaczęliśmy odczuwać już zmęczenie. Parę ostatnich pchnięć, wystarczyło nam aby dojść. Sasuke spuścił się we mnie i zmęczony opadł obok mnie. Przytuliłam się do niego, a on okrył nas kocem. Położyłam głowę na jego piersiach i delikatnie zaczęłam jeździć ręka po jego silnym brzuchu, czasem niewinnie zahaczając o jego podbrzusze.
-Nienawidzę cię.-Mruknęłam.
-Co? Za co?
-Za to że tak bardzo cię lubię.
-Lubisz mnie?
-I to za bardzo.-Dodałam i pocałowałam go czule.
Saskuś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz