poniedziałek, 27 czerwca 2016

Od Kichi cd Sasuke

Mówiłam bratu żeby to on go przywiózł, albo abym to ja do niego pojechała, jednak mój brat się uparł, a jego uparcie się, skończyło się tragicznie, o 5 nad ranem dowiedziałam się że Sasuke, mój pierzak miał wypadek, a teraz leży w śpiączce farmakologicznej, w szpitalu z ciężkimi ranami. Od razu tam pojechałam, przy okazji obwiniając o wszystko Rin'a. Teraz nie dość że byłam przerażona, a każdy krok sprawiał iż coraz bardziej miałam ochotę się schować. Ciągle miałam wrażenie że coś za mną jest, ciągle czułam ten oddech na szyi, a kiedy zamykałam oczy widziałam jego twarz. Kiedy tylko podjechaliśmy pod szpital, wyszłam z samochodu jak oparzona i od razu skierowałam się do sali gdzie leżał Sasuke. Ja już na prawdę dostawałam do głowy, miałam tego dość, czemu muszę stracić wszystko co dla mnie ważne? Czemu wszyscy przeze mnie cierpią?  Usiadłam przy Sasuke całkowicie olewając jego brata, który widocznie był zaskoczony.....Moim brzuchem? 
jednak nie teraz to było ważne, liczył się tylko on, ujęłam jego dłoń, oraz policzek i delikatnie musnęłam jego usta. 
-Sasuke.....-Szepnęłam, czując łzy spływające po policzkach, jednak tyle co się dzisiaj wypłakałam wyszło na to, że teraz z moich oczu płynęła krew z łzami. Rin szybko podszedł do mnie i zaczął coś gadać, ale ja byłam jak głucha i ślepa, w tym momencie był tylko on.
W końcu zostawili nas samych.
-Przepraszam.....-Szepnęłam, zaczynając cicho śpiewać......


Położyłam głowę na jego piersiach i przytuliłam się do niego, czując okropne znęcenie. Tak wiec na pół siedząco zasnęłam przy nim, nie mając zamiaru odejść, nawet na chwilę.

Saskuś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz