Westchnąłem.
- Jesteś najbardziej nierozsądną dziewczyną jaką znam... - oznajmiłem jedynie.
- Oj daj spokój. - przewróciła oczami i pocałowała mnie w czoło.
- Wiesz na co mam ochotę? - spytałem po dłuższej chwili spokojnej ciszy.
- Zaczynam się bać i chyba się domyślam... - westchnęła patrząc na mnie rozbawiona, ale i udając znudzoną. Uniosłem się na łokciach, by zbliżyć usta do jej ucha i szepnąć:
- Na długą, ciepłą kąpiel... - wyszeptałem pociągająco.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz