Spojrzałam na Sasuke naburmuszona.
-Oczywiście że tak! -Krzyknełam zła i poszłam do kuchni.
-Oj Kiciu! Zrobiłem to, bo chciałem cię znaleźć!
-Nie obchodzi mnie czemu! Zdradziłeś mnie gnoju! -Warknęłam zła i przeszłam przez kuchnie po czym weszłam do łazienki zatrzaskując za sobą drzwi i zamykając się w niej. Podciągnęłam rękawy i wyjęłam nóż z kieszeni. Przyłożyłam ostrze do zabliźnionych, gęsto zabliźnionych rąk. Właśnie od cięcia się. Często to robiłam, z moją doszczętnie zrytą psychiką ta czynność była dla mnie tak naturalna jak oddychanie. Ciełam się, wiedziałam że dostanę za to ochrzan, jednak nie ciełam się tak by się wykrwawic, tylko dla bólu, który mnie cholernie uspokajał. Kiedy się wyżyłam, obmyłam ręce z krwi, oraz nuż który następnie schowałam. Moje rany szybko się zaskrzepiły, a ja zasłoniłam dłonie rękawami bluzki Sasuke.
-Kicia.... Odezwiesz się w końcu? -Spytał.
Wyszłam z łazienkami i spojrzałam na niego pustym wzrokiem. Kiedy chłopak dostrzegł na na bluzce trochę krwi. Złapał mnie za ręce i podciągnoł mi rękawy. Spojrzał na moje ręce i widocznie się zdenerwował.
-Denerwujesz mnie kobieto.... -Wywarczał, a ja spojrzałam na niego spokojnie i oddałam mu moje wszystkie noże.
-To mnie pilnuj. -Mruknęłam i wyrywając się mu poszłam do kuchni coś zjeść.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz