Zaprowadziłem Kichi do środka i przygotowałem jej miejsce w swojej sypialni. Położyła się, kładąc obok siebie Ciela i niemalże momentalnie zasnęła.
Mnie czekała rozmowa z bratem i oczywiście zadzwoniłem do Rina, któremu najpierw zrobiłem awanturę, że mi nic nie powiedzieli i wysłali tego sms-a z telefonu Kichi, a potem kanałem do siebie przyjechać.
Chcieliśmy porozmawiać na balkonie, ale od razu z dołu obstrzelały nas lampy błyskowe fotoreporterów i paparazzi, więc schowaliśmy się przed nimi w domu...
Kichi obudziła się po kilku godzinach...
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz