Uniosłem jedną brew patrząc na dziewczynę, po czym zaśmiałem się w duchu.
~Ludzie to taki dziwne istoty - Mruknął Shukaku
~Ja bym powiedział, że tylko niektóre jednostki są dziwne - Odparł Isobu.
~A dajcie spokój, miło czasem usłyszeć coś takiego.
~Ah tak...Naruto-Kun jesteś taki przystojny, mądry i doskonały - Zadrwił Kurama.
~A weź się zamknij - Mruknąłem w tym momencie kierując swój wzrok na dziewczynę, podrapałem się po głowie odpowiadając na jej słowa.
-Ym, dzięki...chyba - Odparłem niepewnie, Kichi wciąż nie wynurzała się z wody, a ja zastanawiałem się, ile może tak wytrzymać, minutę ? dwie ? a może pięć ?, nie no nie przesadzajmy pięć to nawet ja bym nie dał rady.
-Okruszku chcesz się tu przy mnie utopić ? - Zapytałem unosząc jedną brew.
Kichi patrzyła na mnie rozbawiona, po czym wynurzyła się z wody.
-Nie, nie planuję bawić się w topielca - Odpowiedziała.
-Nie ? hym a miałem taką nadzieję, że jednak tak.
-Osz ty, jak ja cię zaraz palne !!! - Krzyknęła podtapiając mnie.
-Aaaa ludzie kobieta mnie biję - Krzyknąłem rozbawiony, po czym moja głowa zanurzyła się pod wodę, złapałem dziewczynę za ramiona nie pozwalając jej wypłynąć, grzecznie czekając aż zabraknie jej tchu, w sumie nastąpiło to bardzo szybko, co bardzo mi się podobało, ponieważ mogłem szybko wynurzyć się z wody.
-Wiesz co, zajmij się koszem a pływanie i nurkowanie zostawaj mistrzom - Odparłem nie skromnie, patrząc na dziewczynę, która łapczywie wciągała powietrze do płuc.
<Kichi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz