Oho. Miło. Właśnie dowiedziałem się wiele ciekawych rzeczy o sobie... Zajebiście.
- Jak uważasz... Nie będę cię zmuszał... Ale mam jedną prośbę... nie musisz jej spełniać, zrozumiem to... Ale nie mów Ciel'owi, że ktoś taki jak ja jest jego ojcem... Tak będzie lepiej dla niego... - poprosiłem. - Wiesz... Dobraliśmy się... ja jestem dupkiem... a ty zołzą i złodziejką... Ukradłaś mi serce, fascynowałaś mnie... przez ciebie nikt nie jest już dla mnie interesujący... Zawsze szukając czegoś nowego szukałem ludzi, których bym nie rozumiał, a potem rozgryzałem ich i poznawałem... A potem poznałem ciebie... Chciałem zrobić to samo, poznać cię i znaleźć kogoś następnego , kto będzie godny uwagi... Ale ciebie nie mogę zrozumieć i rozgryźć... Zaskakujesz cały czas na nowo... Już nikt nie będzie dla mnie fascynujący, bo prawdziwie fascynująca jesteś ty... Tylko ty... Ruda złodziejka... Możesz myśleć i mówić co chcesz... Ale ja ciebie nie zapomnę... - powiedziałem i odsunąłem się od drzwi, by po chwili być w aucie i odjechać... Zostawić ją i Ciela... Skoro tego chciała, to nie miałem prawa żądać od niej, żeby zmieniła zdanie...
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz