Spojrzałam na niego z ukosa. Po czym zmarszczyłam nosek i wyszłam z łazienkami. Poszłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżku, sufit w tym momencie był na prawdę interesującym obiektem.
-Oj Kiciu, nie obrażaj się. -Sasuke wszedł do pokoju, zamykając za sobą drzwi.
Prychnełam tylko i odwruciłam się do niego tyłem.
-Ehhhh..... Kicia, wiesz, wcześniej nie wiedziałem że jesteś w ciąży, potraktowałem to jedno razowo. -Mruknoł siadając za moimi plecami.
-Ymmmmm? Czyli innym też lubisz łamać serca? -Prychnełam odwracając się do niego przodem, nasze twarze były kilka centymetrów od siebie, patrzyłam mu w oczy.
-Nigdy tak na to nie patrzyłem.... Po za tym. -Zaczoł ale nie skończył gdyż dałam mu w łeb.
-A co jeżeli, któraś się zakochała / zakochał i teraz tnie się bez opamiętania? Widzisz Saskuś, ranisz ludzi znikając rano z ich łóżka, potrafisz tylko wykorzystać, to okropne. -Mruknęłam obrzydzona i podeszłam do komody patrząc na zdjęcie na którym miałam 6-7 lat, moja mama jeszcze żyła, była w ciąży z moim najmłodszym bratem. Log i Rin kłucili się o coś, a dokładniej o wiaderko plażowe, ja siedziałam Orochimaru na barana, jednocześnie śmiejąc się w najlepsze, a moja mama tylko stała i tuliła się do ojca, byliśmy na plaży. Tata kiedyś był na prawdę super, ale po śmierci mamy całkowicie się załamał i stał się taki jak kiedyś przed poznaniem mamy. Nie mówię już o sobie, mnie praktycznie odrzuca, bo bardzo przypominam mu mamę. Nie dość że wygląd mam po niej, to jeszcze ten mój charakter. Wziąłem do rąk zdjęcie i palcem przejechałam po zdjęciu uśmiechając się lekko. Tamte chwilę przypominały mi się jakby to było wczoraj. Sasuke podszedł do mnie i objoł mnie w pasie. Nic nie mówił, spojrzał na zdjęcie.
-Brakuje mi go. -Szepnełam.
-Węża? -Spytał wtulając swój nos w moje włosy.
-Tak, go najbardziej..... Kocham go. -Szepnełam uśmiechając się lekko, jednak bardzo słabo.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz