Spojrzałam na chłopaka wywracając oczami.
-Nie mam przyjaciół. -Powiedziałam cicho i bardzo krótko po czym zgrabnym ruchem koszykarza ruszyłam w stronę mojego ulubionego baru z ramenem.
-Czekaj? Jak to nie masz? -Spytał zrównując ze mną krok.
-Po prostu, nie mam, ludzie mnie nie lubią. -Odparłam tak spokojnie jak tylko się dało. Chłopak chwilę milczał przypstrując się mi, jednak olałam to i za nim się ogarneliśmy byliśmy już przy ramenie. Usiadłam na jednym z krzeseł i oparłam głowę o ręce.
-Staruszku, to co zwykle. -Uśmiechnęłam się do niego.
-O Kichi! Dawno cie nie widziałem. -Zaśmiał się. -O Naruto, tobie też to samo? -Spytał, patrząc na chłopaka.
-W sumie..... Czemu nie? -Odparł i usiadł obok mnie.
-Co u ojca? -Spytał nagle staruszek uśmiechając się do mnie.
-Bawi się w pedofilo-geja, po za tym wszystko dobrze. -Odparłam przypominając sobie wczorajszą akcje.
-Ehhhh, ten Orochimaru. -Westchnął Ichiharu.
-Orochimaru?! -Spytał Naruto patrząc na mnie jak na kosmitę.
-Tjaaaa, mój wspaniały tata.... Nienawidzę go. -Szepnełam wkurzona, czując jak Safira siada mi na ramieniu. Pogłaskałam smoka po głowie i wzięłam ją na ręce. Uśmiechnąłam się ciepło do smoka i dałam mu resztę mojej zupy. Smoczyca zajadała aż jej się uszy trzęsły. Po za moimi braćmi była to jedyna osoba którą kochałam, bez tego smoka pewnie już dawno bym sobie coś zrobiła. Po za tym ten mały smoczek to młody Bijuu, zrodzony z dziesięciooginiastego. Jednak nie była groźna dla tego mogę ją tak trzymać. Kiedy skończyła jeść przytuliłam ją do siebie i zapłaciłam staruszkowi.
-Dziękuję za posiłek. -Powiedziałam wychodząc i idąc w stronę siłowni gdzie miałam zajęcia z Zumby.
Naruto? Wybaczam też na nim jestem XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz