Oszołomiona spojrzałam na chłopaka. Westchnęłam cicho i wstałam z ziemi otrzepując spódniczkę od szkolnego mundurka. Chłopak patrzył na mnie chwilę po czym ominął mnie i już miał odejść ale złapałam go za rękę.
-Sasuke, chciałam cię przeprosić za ojca, on jest jaki jest. Szczerze jest mi za niego wstyd. -Powiedziałam cicho. -Mogę ci to jakoś wynagrodzić? -Spytałam od niechcenia i puściłam jego nadgarstek. Chłopak spojrzał na mnie z tym swoim dziwnym uśmieszkiem. Wywruciłam oczami i skrzyżowałam ręce na piersiach.
-Hmmm no nie wiem, nie wiem. Ale może da się coś zrobić. -Odparł, a mnie aż odrzuciło, bądź tu raz miłą a ten już nieba oczekuję.
-W takim razie mów, jednak na jakiekolwiek seksualne pomysły się nie zgodzę. -Mruknęłam niezadowolona patrząc w bok.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz