-Chyba się pan pomylił, burdel to na prawo.-Fuknęłam i zeszłam mu z nóg.
-Taka niedostępna.....Coraz bardziej mnie kręcisz.-Wymruczał mi do ucha lekko podgryzając jego płatek.
-A ty mnie nie. -Odparłam odpychając jego głowę.
-Dzięki.... -Udał obrażonego.
-Przepraszam, że dla mnie liczy się to co w środku......
-Lecisz na wątrobę?- Zadrwił.
-A ty na tłuszcz?-Odgryzłam się.
-Bardzo ładny tłuszcz....-odparł.
-To jakbyś ślinił się na krowę.-Powiedziałam obrzydzona. -Kawy mrożonej?-Spytałam.
-Jasne.-Powiedział, a ja zniknęłam w kuchni. Nalałam zimnego mleka do dwóch szklanek, a następnie wrzuciłam do nich zamrożone kostki kawy po czym polałam to bitą śmietaną i wsadziłam do tego słomki. Po chwili wróciłam do Sasuke, podałam mu kawę, po czym sama usiadłam obok niego.
-A gdzie Sebuś?-Spytał Pierzak.
-W ogrodzie....I nie licz na przyjemność z jego strony.-Odparłam i zaczęłam pić kawę.
Saskuś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz