sobota, 23 lipca 2016
Od Sasuke CD Kichi
wtorek, 19 lipca 2016
Od Kichi Cd Sasuke
piątek, 8 lipca 2016
Powitajmy Shin'a
Na szyi ma dwa pasy: jeden czerwony, drugi czarny, chłopak ma również kolczyk pod obojczykiem po prawej stronie
Mama: Aisha
Tata: Aki
Starszy brat Toma
Inne informacje: Chłopak nie znosi surowej ryby, jego obecnym zainteresowaniem jest surfowanie po internecie,chłopak potrafi grać na fortepianie, pianinie oraz gitarze, jako jedyny z rodziny jest praworęczny, chłopak brzydzi się robaków, Shin uwielbia muzykę klasyczną, nie cierpi zbyt słodkiego jedzenia, Shin ma tatuaż na prawym ramieniu. całej reszty o tym osobniku możesz się dowiedzieć rozmawiając z nim.stu go poznając.
Od Sasuke CD Kichi
Wszedłem do kuchni już ubrany w normalne ciuchy, bo miałem jechać kręcić nowy teledysk z chłopakami, tak więc założyłem czarne rurki i koszulę tegoż samego koloru, której pierwsze guziki zostawiłem rozpięte.
- A co ty się tak wystroiłeś? - spytała Kicia patrząc na mnie uważnie.
- Będziemy kręcić nowy clip, mówiłem ci kilka dni temu. - odparłem podchodząc do blatu i nalewając sobie kawy do kubka.
- Tato, a będę mógł kiedyś wystąpić w jakimś twoim teledysku? - zapytał Ciel.
- Nie wiem, pogadam z menadżerem. Czemu nie. - uśmiechnąłem się do synka, a on szeroko odwzajemnił uśmiech. W tej chwili Kuro otarł się o moje nogi mrucząc. Podniosłem kocura biorąc go na ręce, a on wdrapał mi się na ramiona i położył się na karku. Podrapałem go pod brodą.
- Pogodziłeś się już ostatecznie z Kuro? - zapytałem patrzac na synka. Skinął głową.
- To trochę moja wina, bo niechcący oparłem się łokciem na jego ogonie... Nie mogę się na niego gniewać. - odparł.
- To dobrze. - pogłaskałem malca po głowie.
Zjedliśmy razem śniadanie, co prawda ja się nie tykałem naleśników za Chiny, ale oni to i owszem. Potem musiałem się już zbierać do wyjścia.
<?>
Od Kichi cd Sasuke +18
Od Sasuke CD Kichi +18
Odwzajemniłem pocałunek z czułością ją do siebie przyciągając, po czym zatopiłem nos w jej włosach.
- Moja niegrzeczna Kicia... - zamruczałem z zadowoleniem, wciąż nieco dysząc po tym, jak piękny masaż mi zrobiła.
- I mój grzeczniutki Pierzak... - odparła unosząc głowę i całując mnie znów w usta. Po chwili pocałunek nabrał namiętności...
Wpiłem się zachłannie w jej szyję, byśmy wkrótce stali się jednością. Oboje dyszeliśmy, a nasze ciała drżały z przyjemności, wstrząsane falami dreszczy rozkoszy. Żadne z nas nie miało dość po jednym razie.
- Zaprosimy Sebastiana albo Claude'a...? - wydyszałem ze złośliwą miną i fabularnym błyskiem w czarnych jak obsydian oczach.
- Ty złośliwy okrutniku... - wydusiła patrząc na mnie wymownie i wbijając mi paznokcie w plecy. Jęknęła, a ja zamknąłem jej usta namiętnym pocałunkiem, wyciszając co niektóre głośniejsze dźwięki, jakie wydobywały się z naszych ust.
<?>
Od Kichi Cd Sasuke +18
Sasuke?
Powitajmy Olivię!
Nazwisko: Arai
Wiek: 17
Płeć: kobieta...
Wygląd zewnętrzny:
~ wzrost: 161 cm
~ waga: 57 kg
~ cechy charakterystyczne: Dużo kolczyków w uszach. Na ciele posiada sporo blizn.
~ kolor oczu: Niebieski
~ kolor włosów: Czarne
Orientacja: Heteroseksualizm
Cechy Charakteru:
Głos:
Praca: Jest uczniem
Żywioły: na razie brak
Jutsu: Kagune: ukaku i rinkaku
Narzędzia: -
Klasa: 2 B
Rodzina:
Lily Arai- matka [*]
Michael Arai- ojciec [*]
Satoru Imai- przybrany brat
Zauroczenie: brak
Partner: chciałaby...
Inne zdjęcia:
1)Je tylko ludzkie mięso, ponieważ jest ghoulem.
2)Kocha muzykę ciężką
3)Gra na gitarze, perkusji. Tańczy i również śpiewa.
4)Nigdy nie miała chłopaka
Kontakt: UchihaSara
Od Sasuke CD Kichi
Podniosłem ją i nie przestając jej całować zaniosłem do łazienki. Zamknąłem za nami drzwi na klucz, by przycisnąć ją plecami do ściany. Od razu podciągnęła mi koszulkę i po chwili już jej nie miałem, a w następnej ja pozbawiłem ją bluzki.
- Wiesz, że się bardzo stęskniłem...? - wydyszałem, jako że oddech już miałem sporo szybszy. Serce kołatało mi z podniecenia jak oszalałe, jakby zaraz miało wyskoczyć mi z piersi.
- Wiesz, że ja również...? - wydyszała wplatając palce jednej ręki w me włosy, a drugą wsunęła mi w spodnie poniżej lędźwi, wyginając się przy tym tak, że docisnęła swoją miednicę do mojej. Aż stęknąłem.
- Niegrzeczna, Kicia... - wystękałem z trudem.
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
Od Sasuke CD Kichi
Nachyliłem się nad nią, by zamruczeć jej do ucha:
- No to chyba musisz się wykąpać... Mogę ci pomóc... - oznajmiłem jakże pociągającym głosem.
- Sasuś, nie ładnie, zboczuszku... - spojrzała na mnie karcąco, ale z figlarnymi iskierkami w oczach.
- Chyba ci to nie bardzo przeszkadza... Co, skarbie...? - odparłem, kiedy otoczyła me biodra udami powodując, że zrobiłem się twardy.
- Oj mów za siebie... I kto tu jest teraz niegrzeczny... - zamruczała mi w usta, umyślnie poruszając biodrami, na co stęknąłem głucho.
- Oj, Kiciu, po cienkim lodzie stąpasz... - oznajmiłem.
<?>
Od Kichi cd Sasuke
Od Sasuke CD Kichi
Rano obudził mnie delikatny pocałunek, który sennie oddałem.
- O-ohayo... - wydusiłem zaspanum głosem. Stop. Jestem na kanapie? A no tak, zasnąłem na niej wieczorem... - Jak się czuje Ciel? - spytałem siadając i przecierając oczy.
- Jeszcze nie wstał, ale nie budził się w nocy. Czyli chyba dobrze. - odpadła Kicia. - Co byś chciał na śniadanie? - spytała idąc do kuchni. Poszedłem za nią.
- Ciebie. - odparłem przytulając ją od tyłu i leciutko przygryzając płatek jej ucha. Moje dłonie zsunęły się na jej pośladki.
- Ty niegrzeczny, pierzaku... - zachichotała.
- Ja nie wiem o czym Pani mówi... - zamruczałem jej słodko do ucha.
<?>
Od Kichi cd Sasuke
Od Sasuke CD Kichi
Nie wiem co wstąpiło wtedy w Kuro, ale przez niego Ciel nie ma oka... Kiedy młody poszedł spać zmęczony atrakcjami, a Kichi poszła razem z nim, żeby go przykryć i powiedzieć mu "dobranoc", ja usiadłem na kanapie w salonie i myślałem nad całym zajściem. Kuro leżał na oparciu kanapy i spał... Przyglądałem mu się... Już biedak posiwiał na mordce, rzadziej się ruszał... Co się dziwić, staruszek już był... Ale i tak... Tylko niby co ja mam zrobić, skoro okaleczył mi syna? Każdy rodzic w takiej sytuacji uśpił by zwierzę, ale... ja nie umiałem uśpić Kuro. Zbyt bardzo go uwielbiałem i zbyt długo był moim przyjacielem, bym go tak po prostu uśpił... Kocur chyba słysząc moje myśli otworzył zmęczone oczy i podniósł się ciężko, by podejść do mnie i usiąść mi na kolanach. Spojrzał na mnie i miauknął przepraszająco, po czym położył się i wtulił w mój brzuch. Westchnąłem głascząc go po miękkim futerku...
- No i co ja mam z tobą zrobić chłopie? - westchnąłem...
Jak się okazało, sam też byłem zmęczony całym dniem, bo zasnąłem siedząc na kanapie z Kuro na kolanach..
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
-Ciel! Co się stało? -Spytałam spanikowana.
-Kuro podrapał mi oko! -Krzyknął, zaczynając płakać. Przytuliłam go mocno i zabrałam mu ręce z oka patrząc na jego rogówkę. Kot mocno je uszkodził, bo wbił pazur aż za tęczówkę.
-SASUKE! -Wydarłam się, próbując powstrzymać histerię Ciela.
-Co się stało?! -Spytał wybiegając do pokoju.
-Kuro podrapał Ciela! Trzeba z nim jechać do szpitala! -Powiedziałam szybko, widząc krew spływającą z oka syna. Sasuke szybko wzioł go do szpitala, również tam pojechałam, a Sebastian miał zająć się dziećmi. Razem z Sasuke czekaliśmy teraz przed salą gdzie opatrywali Ciela. Byłam cholernie zdenerwowana. W końcu jak każda matka nie chciałam żeby mój syn był pół ślepy. W końcu lekarz wyszedł razem z młodym, który miał jakiś opatrunek na oczku. Szybko do mnie podbiegł i się przytulił, zaczynając płakać. Przytuliłam go do siebie całując w czoło.
-Co z nim? -Spytał Sasuke.
-Niestety, oko zdążyło wypłynąć....-Powiedział ze skruchą, a ja mocno przytuliłam synka. Biedny, cały się trzęsł. Wróciliśmy do domu, a kiedy tylko weszliśmy Kuro podbiegł do Ciela, na co ten stanoł jak skamieniały. Kuro delikatnie otarł się o nogi Ciela patrząc na niego ze skruchą. Wzięłam kota na ręce i spojrzałam na syna.
-Ciel.... Kuro nie chciał cię skrzywdzić.... I mówi że przeprasza. -Powiedziałam kucając przed synem. Chłopiec wzioł kota na ręce i przytulił go delikatnie.
Sasuke?
środa, 6 lipca 2016
Od Sasuke CD Kichi
Kiedy tylko mogłem, wszedłem do sali, gdzie Kicia odpoczywała wraz z dziećmi. Od razu byłem przy jej łóżku, by chwycić jej dłoń w swoją i przystawić do ust, delikatnie całując.
- Byłaś bardzo dzielna... - powiedziałem szeptem, nie chcąc niszczyć tej ciszy.
- Pokażesz mi ich...? - poprosiła mimo iż słabym głosem. Kiwnąłem głową i podszedłem do inkubatorów.
Byli tacy maleńcy... Wziąłem ich ostrożnie na ręce, by zanieść ich Kici, która przytuliła chłopców do piersi.
- Jak ich nazwiemy...? - zapytałem patrząc na nich z uśmiechem. Moje serce drżało z radości.
- Starszy to Satoshi... - oznajmiła.
- Więc młodszy będzie... Haruka... - spojrzałem z czułością na te dwa maleństwa. Kicia podała mi Haru, a ja w nieco drżących dłoniach przytuliłem go do serca. Maluszek złapał w paluszki moją koszulkę, przytulając się do mnie.
- Dziękuję... - powiedziałem patrząc z wdzięcznością na Kicię, trzymającą w ramionach Satoshi'ego...
<?>
Od Kichi cd Sasuke
Syn Sasuke i Kichi
Syn Sasuke i Kichi
Od Sasuke CD Kichi
O cholera.
- Sebastian! -krzyknąłem. Demon po chwili był obok.
- Yes, m... - zaczął, ale zanim skończył kanałem mu zająć się Cielem, a sam zaniosłem Kicię do samochodu. Położyłem ją na tylnym siedzeniu.
- Zaraz będziemy. Szpital jest niedaleko. - powiedziałem wyjeżdżając z podjazdu.
- Szybciej...! Ja tutaj zaraz umrę...! - wydusiła jęcząc i kuląc się, trzymając się za brzuch.
Złamałem zakazy wjazdu i pezwkroczyłem prędkość chyba ze sto razy, ale w końcu byliśmy w szpitalu. Tam kazano mi położyć ją na łóżku i od razu zabrali na porodówkę, a ja musiałem czekać pod salą i szaleć z nerwów.
<No nareszcie xD>
wtorek, 5 lipca 2016
Od Kichi Cd Sasuke
-Kicia co się dzieje? -Spytał patrząc na mnie wystraszony.
-Jak to co?! Rodzę! -Warknęłam na niego zaczynając głębiej oddychać, to był koniec 8 miesiąca, co by się zgadzało, w końcu bliźniaki tak się rodzą.
Sasuke? Pierzaku słodziaku, nie będziesz już musiał do sklepu latać!
Od Sasuke CD Kichi
Westchnąłem z teatralną niechęcią.
- No mus to mus... - powiedziałem, kiedy ciągnęła mnie za sobą do łazienki. Parsknęła cicho na moje słowa, a ja w odpowiedzi uśmiechnąłem sie chytrze.
Po kąpieli usiedliśmy sobie razem, już czyści, w salonie na kanapie. Ciel poczuł się lepiej i zszedł do nas na dół, by usiąść mi na kolanach.
- Możemy zobaczyć razem jakiś film? - zapytał patrząc na nas.
- No dobrze. A jaki byś chciał? - zapytałem i poczochrałem go po ciemnych włoskach. Był kochanym dzieckiem.
- Może Gdzie jest Nemo? - zaproponował.
- A nie będziesz się bał? Tam są trzy wielkie rekiny... - zmarszczyłem czoło.
- Nie będę. Jestem już duży. - odparł.
- No to dobra. Oglądamy Nemo. - sięgnąłem po pilota i zacząłem szukać filmu w bibliotece...
- A Kuro z nami obejrzy? - zapytał mały, szukając kocura wzrokiem, ale nie mógł to znaleźć.
- Jak będzie chciał, to czemu nie. - skinąłem głową, by zawołać: - Kuro, chodź tutaj...! - krzyknąłem, a kot po chwili wszedł do salonu, by następnie wskoczyć na oparcie kanapy u ułożyć się za mną, otaczając mą szyję ogonem i kładąc mi łapki na ramieniu. Zamruczał ocierając się mordką o mój policzek.
- No. Ton mamy komplet. - powiedziałem i kliknąłem "Play".
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
-Sasuke! Ja na prawdę lubię być biała! -Zaśmiałam się tuląc się do niego.
-Oj Kiciu, ale ja chcę się tylko przytulić! -Zamruczał, ocierając się o mnie jak kotek.
-Pierzaku! Przestań! To się lepi.
-Ohhh, a teraz przestań? -Zamruczał, a ja oderwałam go na chwilę od siebie i polizałam go po policzku, zlizując z niego Nutellę.
-Teraz to na serio jesteś słodki! -Zaśmiałam się patrząc mu w oczy.
-A ja chyba nie lubię jak jesteś taka słodka. -Mruknoł.
-Chodź..... Umyjemy się. -Zamruczałam mu do ucha.
Sasuke?
Od Sasuke CD Kichi
Pokręciłem głową parskając cicho pod nosem i kręcąc oczami, ale pocałowałem ją w skroń, by położyć głowę na jej ramieniu i zamknąć oczy, oddychając spokojnie. Nagle poczułem jak wkłada mi łyżkę z czekoladą do ust. Gwaltownie odskoczyłem starając się usilnie wytrzeć twarz i język z tego szatańskiego dzieła.
- Fuj...! - wydusiłem kaszląc i ksztusząc się.
- Co fuj? Czekolada jest dobra... - spojrzała na mnie słodko.
- Może dla ciebie...! - odparłem i poszedłem szybko do kuchni, by wsadzić głowę pod kran i puścić sobie lodowatą wodę do gardła, starając się je przepłukać i pozbyć się oblechowego smaku. Dość opornie mi to szło. Wtedy usłyszałem za sobą kroki, a kiedy wyorostowałem się i chciałem coś powiedzieć, Kicia usmarowała mi pół twarzy czekoladą. Odskoczyłem i spojrzałem na nią z wyrzutem.
- Co ci odwala?! - wyjęczałem, a ona śmiała się jak opętana patrząc na moją uwaloną w lepkiej, słodkiej nutelli twarz. - Ty mała, złośliwa... - zacząłem idąc w jej stronę, a ona zwiała do salonu. Jednak i tak ją złapałem i wyściskałem tak, że i ona była w czekoladzie. - Masz za swoje. - oznajmiłem ocierając się brudnym policzkiem o jej.
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
~Siłe to po Sasuke mają..... -Mruknęłam w myśli. W końcu Sasuke wrócił ze sklepu, a ja od razu go napadłam i zaczęłam szukać Nutelli. Kiedy tylko to znalazłam wzięłam łyżkę i zaczęłam jeść Nutellę.
Sasuke schował resztę zakupów i przyszedł do mnie. Wtuliłam się w niego, a chłopak objoł mnie ramieniem.
-Ty to masz spust.
-No jem za 3!-Zaśmiałam się i wsadziłam kolejną łyżkę czekolady do ust.
Sasuke?
poniedziałek, 4 lipca 2016
Od Sasuke CD Kichi
Wszedłem do pokoju, a Kicia właśnie kończyła pałaszować biały ser z dżemem. Podszedłem i cmoknąłem ją w policzek i spytałem:
- Nie za dobrze ci? - zaśmiałem się widząc jej zadowoloną minkę dziecka, któremu udało się zawędzić ciastka.
- Jeszcze brakuje mi ciebie... - zaczęła, a ja już po jej minie widzialem, że to nie koniec zdania.
- I...? - spojrzałem na nią z jednej strony zażenowany, a z drugiej rozbawiony.
- I krakersów z nutellą... - uśmiechnęła się jakże niewinnie. Przewróciłem oczami wzdychając.
- Mamy krakersy? - zapytałem widząc, że albo szykuje się wyprawa do kuchni, albo do sklepu.
- Nope... - odparła słodko.
- A nutellę? - widać idę do sklepu...
- Nope... - wyszczerzyła się niepoprawnie. Pokręciłem głową.
- Oj grabisz sobie, grabisz. - powiedziałem z teatralną srogością. - Pójdę jak wezmę prysznic... - oznajmiłem. Trochę zrzedła jej mina .
- Aluzja dotarła... - westchnąłem. - A masz coś jeszcze co trzeba kupić, żebym nie jeździł w tą i z powrotem? - zapytałem jeszcze przezornie. Wstała szybko i zaczęła trajkorać o miliardzie rzeczy. Ojoj... Zaczyna się...
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
-Tak jak lody i czekoladę. -Mruknoł.
-Umalujesz mnie kiedyś tak? -Spytałam patrząc na jego nie zmyty makijaż, który już nawet mi nie przeszkadzał.
-Tak, tak..... Ale kiedy indziej. -Powiedział ziewając. Uśmiechnąłam się lekko i wypiłam sok. Po czym poszliśmy spać. Obudziłam się do piero rano kiedy złapały mnie nudności. Pobiegłam do toalety, gdzie zwymiotowałam wszystkim co miałam w sobie. Następnie umyłam się i poszłam do kuchni. Włączyłam radio i zaczęłam słuchać zumby, którą kochałam tańczyć. Zrobiłam chłopaką śniadanie i nakarmiłam Kuro. Następnie poszłam obudzić syna i dać mu śniadanie oraz leki. Następnie zmierzyłam mu gorączkę i włączyłam mu bajki. Następnie poszłam zjeść śniadanie i usiadłam przed telewizorem. Kiedy nagle znowu nabrałam ochrony na coś dziwnego. Albowiem na biały ser z drzemem. Tak więc wziąłem całe pudełko i słoik drzemu. Kiedy nagle do salonu wszedł Sasuke. Uśmiechnęłam się do niego, wylizując się z sera.
Sasuke?
Od Sasuke CD Kichi
Zamruczałem zadowolony, kiedy poruszyła biodrami, drażniąc mnie chcąc nie chcąc. Na moment rozłączyłem nasze usta, byśmy zaczerpnęli oboje tchu. Wtedy powiedziałem:
- Niegrzeczna jesteś... - mruknąłem czując jej dłoń wysoko na swym udzie.
- Za to ty jesteś aniołkiem... - wydyszała przekornie. Uśmiechnąłem się zawadiacko pod nosem, by znów ją pocałować...
Kolejne cztery miesiące były dla nas obojga dość luźne. Ja kolejną trasę miałem dopiero w przyszłym roku, a koncerty w tym sezonie właściwie miałem już za sobą, właśnie skończyłem nagrania do nowej płyty z chłopakami, a debiut miał być tego wieczoru na stadionie... Z kolei Kicia nie miała już pokazów, nową płytę właśnie kończyła nagrywać, w kosza grać nie mogła... Tak więc był luz.
No i tego wieczora miałem mieć ostatni koncert w tym sezonie, na którym mieliśmy przedstawić swoją nową płytę. Kicia została z Cielem w domu, bo mały był przeziębiony, a ja pojechałem na stadion.
Impreza skończyła się o pierwszej nad ranem. Kiedy już byłem w aucie i miałem jechać do domu, spojrzałem na telefon. Dwa nieodebrane połączenia od Kici i trzy sms-y. Coś się stało? Zaniepokojony odblokowałem ekran i przeczytałem treść wiadomości.
Wracaj szybko! Mam niespodziankę! ~ Kicia o 19:46
Pierzaku, zadzwoń jak tylko zejdziesz ze sceny! Muszę ci coś powiedzieć! ~ Kicia o 20:13
Kochanie kup mi lody miętowe i czekoladę z orzechami jak będziesz wracał i w sumie to nie dzwoń. Chcę ci to powiedzieć normalnie. Nie mogę sie doczekać! ♡ ~ Kicia o 21:09
No i gdzie ja jej znajdę o tej godzinie lody i czekoladę? Pojechałem do sklepu, w końcu znalazłem jakiś otwarty. Lodów miętowych nie było, była tylko orzechowa czekolada, więc jej kupiłem, a potem przeleciałem chyba ze cztery, zanim nie znalazłem dla niej tych lodów i w końcu pojechałem do domu. Wszedłem zamykając za sobą drzwi. Przywitał mnie Kuro, który wprowadził się razem ze mną, miał już biedak 9 lat, ale trzymał się wyjątkowo dobrze. Otarł się o moje nogi mrucząc. W tej chwili ze schodków zbiegła piorunem Kicia. Podbiegłem do niej łapiąc ją.
- Boże święty nie lataj tak po tych schodach, bo spadniesz i sobie krzywdę zrobisz. Zawału dostanę przez ciebie, kobieto. - powiedziałem z trudem utrzymując ją na miejscu, normalnie rozsadzało ją energią.
Skąd w niej tyle siły o takiej chorej godzinie? Była prawie druga nad ranem! W dodatku w jej stanie, to była końcówka siódmego miesiąca, a jej brzuch utrudniał jej już poruszanie... No ja zejdę kiedyś przez nią ze stresu, że sobie coś zrobi.
Jednak ona nie zwracając uwagi na moją troskę i to, że trzymam w torebce te lody i czekoladę, rzuciła mi się na szyję z takim impetem, że chyba cudem nie wylądowaliśmy oboje na glebie i pisnęła rozradowana ściskając mnie jak wariatka:
- Bliźniaki...! - piszczała trzęsąc się z radości. No kopara mi opadła.
- Że cooooo...? - spojrzałem na nią szeroko otwartymi oczami.
To by wyjaśniało jej ostatnie ciągłe zmęczenie i wzmożone nudności, strasznie zmienny nastrój i wręcz kolosalne zachcianki, jednego dnia potrafiła mnie wysłać do sklepu piętnaście razy, za każdym po co innego... Również tłumaczyłoby to to, że jej brzuch był jakoś nadto duży. Może i to był ten siódmy, prawie ósmy miesiąc, ale i tak...
Ona tylko pocałowała mnie namiętnie.
- Sama nie mogłam uwierzyć...! - cały czas mnie do siebie tuliła. Wtedy zauważyła torebkę, którą trzymałem i zanim się otrząsnąłem zabrała mi ją i uciekła do salonu.
Kiedy w końcu byłem w stanie się ruszyć, a pierwsze zaskoczenie minęło, poszedłem za nią do salonu. A Kicia co? Siedzi na kanapie z miną zadowolonego przedszkolaka zajadając się już drugim pudełkiem lodów i zagryzając czekoladą. Jezusie, czego ona się nawciągała? Podszedłem i spojrzałem na nią uważnie, wciąż będąc w szoku.
- Ty tak serio? - spytałem.
- Jak najbardziej serio! - odparła przyciągając mnie do siebie i siarczyście całując, po czym wróciła do zajadania lodów. - A te lody są pyszne! Właśnie na to miałam ochotę, pierzaku! - dodała wielce zadowolona.
- Nie pochorujesz się? - spytałem patrząc ostrożnie jak kończy drugie pudełko. Zaśmiała się tylko, dając mi pstryczka w nos.
- I tak jestem gruba i to dzięki tobie, więc cichaj. - parsknęła.
Zamyśliłem się analizując raz jeszcze to, co powiedziała mi wcześniej... Ona w tym czasie dokończyła lody i czekoladę. W końcu uśmiechnąłem się szeroko, by ją przytylić.
- Ty moja mała... - zacząłem, biorąc ją na ręce, ta, tutaj też było wyjaśnienie tego, że już nie była takim piórkiem jak wcześniej, ale przerwała mi:
- Dzięki tobie wcale już nie taka mała. Przez ciebie jestem gruba i to dwa razy. - zaśmiała się. Miała fenomenalny nastrój i dobrze. Kiedy ona się cieszyła, ja również się cieszyłem. Pocałowałem ją w odpowiedzi i zaniosłem na górę.
Oboje się przebraliśmy i poszliśmy się położyć. Jeszcze dużo rozmawialiśmy, by w końcu zasnąć...
O jakiejś czwartej obudziłem się szturchany w ramię... Otworzyłem powoli zaspane oczy ziewając.
- Pierzaku... - zamruczała Kicia.
- Yes, honey...? - ziewnąłem przeciągle, przecierając zaspane oczy.
- Mam ochotę na sok z pomarańczy... - oznajmiła patrząc na mnie oczkami proszącego pieska. Jęknąłem.
- Jest w lodówce... - wyjęczałem. Była czwarta...!
- Ale taki świeżo wyciskany... - upierała się.
- Zrobię ci do śniadania... - wyjęczałem. Zrobiła smutną minę.
- Ale ja chcę teraz... - powiedziała żałośnie.
- Dobra, idę zrobić ci sok. - od razu wstałem wiedząc już, że ten głos oznacza, że jak nie zrobię tego, o co prosi, to będzie się foszyć kolejne dni niemiłosiernie.
Zbiegłem po schodach i poszedłem do kuchni zrobić dla niej ten sok. Po kilku minutach wróciłem na górę niosąc jej dużą szklankę z pomarańczowym napojem. Usiadłem obok niej na łóżku i podałem jej naczynie.
- Te twoje humorki mnie wykończą... - pokręciłem głową z dezaprobatą, ale czule się uśmiechnąłem.
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
-Czemu?
-Bo już z Ciel'em miałam kłopoty, a co do piero z nim albo nią. -Wyszeptałam delikatnie dotykając brzucha.
-Miałaś kłopoty z Ciel'em? Nic mi o tym nie mówiłaś.
-Bo nie pytałeś.
-Kicia.... Nie denerwuj mnie.
-Miałam cesarkę. -Szepnełam patrząc w bok.
-Byłaś wtedy bardzo młoda..... -Szepnoł delikatnie gładząc dłonią mój policzek.
-Tak wiem, ale nie zmienia faktu że się boję.
-Spokojnie, będę przy tobie, chodźbym miał z koncertu w środku piosenki wyjść. -Dodał całując mnie delikatnie. Wtuliłam się w niego, czując jak robię się zmęczona. Ziewnęłam przeciągliwie i poszłam pod prysznic. Weszłam do kabiny i włączyłam natrysk. Kiedy poczułam jak coś ciepłego i gęstego spływa mi po wewnętrznej stronie uda. Szybko spojrzałam w dół i od razu moja twarz była czerwona. Gdyż cieczą okazała się sperma Sasuke. Szybko ją zmyłam kiedy nagle dostałam weny na pisanie tekstu, no i tak zaczęłam wymyślać resztę tekstu do mojej nowej piosenki. "Pełnia". Kiedy do łazienki wszedł mi Sasuke. Spojrzałam na niego jednym okiem, a chłopak wszedł mi pod prysznic. Sasuke zaczoł całować moją szyję, delikatnie gładząc rękoma moje ciało. Jęknełam cicho kiedy dotknoł mojej kobiecości.
-Ymmmmm? Spływa ci coś. -Zamruczał, śmiejąc się cicho. Nagle obrucił mnie do siebie przodem, oparł mnie o ścianę i pocałował namiętnie. Zachaczyłam jedną nogę na jego biodrze, a on pogładził mogę udo, po czym wbił swoje usta w moje.
Sasuke?
Od Sasuke CD Kichi +18
Szybko pozbyłem się reszty jej ubrań, by w końcu w nią wejść, czemu towarzyszył jej jęk. Ugh. Na stojąco było ciężko, ale wyzwania to coś, co lubię. Zwłaszcza z nią.
Wkrótce zadyszani się rozłączyliśmy, by wejść do wanny, pełnej już wody. Namiętnie się całując wzięliśmy kąpiel, ale to nie był koniec przyjemności. Zaniosłem ją do sypialni, by położyć ją na łóżku i kontynuować namiętność. Przy czwartym razie wydyszałem:
- Chyba nie powinnaś się aż tak męczyć... - oznajmiłem patrząc na jej brzuch.
- Daj spokój... Nie jestem chora, tylko trochę gruba... - zaśmiała się między jękami.
- Na pewno...? - wydyszałem czując, że zaraz dojdę. W odpowiedzi powiedziała:
- Bardziej w ciąży być nie mogę... - wydusiła i otoczyła me biodra udami, dociskając się do mnie powodując, że wszedłem w nią jeszcze głębiej.
Stęknąłem, by wykonać ostatnie kilka pchnięć i ostatecznie się w nią spuścić, czemu towarzyszył jęk nas obojga. Dyszeliśmy oboje zmęczeni. Zwaliłem się obok niej na plecy i zamknąłem oczy, starając się wyrównać oddech... Wtedy poczułem jak siada na mnie okrakiem, drażniąc mnie wyjątkowo. Jakbym nie był dość podniecony bez tego.
- Kusisz... - wydyszałem, a ona mnie przytuliła, kładąc mi się na brzuchu i przyciągając do siebie.
- Ty też, niegrzeczny pierzaku... - zamruczała, by pocałować mnie w nos. Poczułem swoim brzuchem, jak jej brzuch się rusza, kopany przez dziecko od środka. Uśmiechnąłem się.
- Chyba ktoś też chce, by go przytulić... - zauważyłem. Kicia ułożyła się bardziej na boku, żebym mógł się nachylić i pocałować jej brzuch. - Już nie mogę się doczekać... - powiedziałem.
<?>
Od Kichi Cd Sasuke +18
Od Sasuke CD Kichi
Zmrużyłem chytrze oczy, które błysnęły dziko i tak nieprzewidywalnie. Me usta wygięły się w tajemniczy uśmieszek...
- Oj ty zawsze wiesz jak mi poprawić humor... - zamruczałem zadowolony, przeciągając ją do siebie i biorąc na ręce.
- Mmm... No ja myślę... - odparła równie zadowolonym głosem i oplotła mi ramiona wokół szyi. Wpiłem się namiętnie w jej usta, niosąc ją do łazienki...
Tam zamknąłem za nami drzwi na klucz i posadziłem ją na pralce. Na moment oderwałem swe ciepłe wargi od jej, by zdjąć bluzę, a z niej bluzkę.
- A tutaj nam się coś zmieniło... - oznajmiłem nachylając się nad jej brzuchem, który wyraźnie się zaokrąglił, od naszego ostatniego spotkania. Pocałowałem czule jej brzuch, głaszcząc go delikatnie palcami.
- Ano zmieniło... Ale najpierw zmyjemy z ciebie ten "szatański makijaż"... - powiedziała całując mnie w usta i biorąc do ręki mokrą husteczkę, zaczynając zmywać ze mnie sceniczną charakteryzację.
Zaczęła zmywać mi eyeliner i cienie z oczu, raz po raz mnie całując. Mmmm... Bardzo przyjemnie było czuć, jak czule sunie równocześnie drugą dłonią po mym ciele...
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
-Ja za tobą również.... Ale Ciel już się nie mógł ciebie doczekać. -Szepnełam i ponownie go pocałowałam, gdy nagle Ciel podbiegł do nas tuląc się do ojca.
-Tata! -Pisnoł i wtulił się w niego. Sasuke podniósł go do góry i wzioł na ręce.
-Tato tato! Zagrasz mi coś?
-Później młody, teraz muszę się zająć twoją mamą. -Uśmiechnoł się do niego i postawił na ziemię. Wszyscy wróciliśmy do domu gdzie zjedliśmy kolację, oraz położyliśmy Ciela spać, usiadłam zmęczona na łóżko i spojrzałam na mojego pierzaka.
-Sasuke, pójdziemy się wykąpać? -Spytałam z niegrzecznym błyskiem w oku.
Sasuke?
Od Sasuke CD Kichi
Przez miesiąc żyłem chwilą. Granie z chłopakami, śpiew, krzyki publiczności... Uwielbiałem to robić, czułem się jak ryba w wodzie. To był mój konik, z którego nie zamierzałem schodzić. Nasz menadżer nie powiedział nam słowa, zrobił nam niespodziankę i okazało się, że wygraliśmy kolejną nagrodę muzyczną, którą uroczyście odebraliśmy na gali w Nowym Jorku... Było ekstra. W tym czasie Kicia nagrała płytę i nie było możliwości, żeby nie było mnie wtedy na koncercie. Wróciłem najwcześniejszym samolotem, jak to było możliwe i prosto z lotniska pojechałem na koncert, który już się zaczął... Po koncercie wypuścili mnie za kulisy, a Kicia od razu rzuciła mi sie na szyję. Objąłem ją, całując czule.
- Robisz furorę. Uwielbiają cię. - powiedziałem radośnie obkręcając ją nad swą głową w ramionach, by znów ją pocałować. - Tęskniłem. - dodałem.
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
-Ty mój niegrzeczny pierzaku. -Szepnełam całując go namiętnie. -Uważaj na siebie. -Zaśmiałam się słysząc jak mruczy cicho.
-A ty na siebie. -Szepnoł całując moje czoło.
-Ej! Sasuke! Nigdy nie mówiłeś że twoja niunia jest taka śliczna! Aż do ciebie nie pasuje! -Zaśmiał się jeden z nich.
-A co zazdrosny? -Spytałam patrząc na niego przez ramię Sasuke. -Będę czekać. -Dodałam i całując go namiętnie wyszłam razem z Ciel'em z autokaru. Pomachaliśmy im, a później sami pojechaliśmy na mecz koszykówki, mojej drużyny. Sama nie grałam bo nie mogłam w ciąży. Jednak od śpiewania nie zrobiłam sobie wolnego. Nagrałam nową płytę przez czas gdy nie było Sasuke, a dzisiaj była jej wielka premiera w hali głównej w Tokyo. Kiedy tylko wyszłam na scenę rozejrzałam i o dziwo zauważyłam Sasuke. Uśmiechnęłam się lekko i zaczęłam śpiewać. Wszystkie piosenki po kolei zaczynając od "Pożyczony" kończąc na "Karuzeli" zadowolona z koncertu zeszłam ze sceny i od razu wpadłam w ramiona Sasuke, którego właśnie wpuścili za kulisy.
Sasuke?
Od Sasuke CD Kichi
Przewróciłem oczami.
- Metal powinien być głośny. - powiedziałem jedynie i cmoknąłem ją w policzek, na co zaśmiała się.
Reszta dnia minęła nam dosyć spokojnie, ja jeszcze musiałem pojechać na jedną próbę, a potem już mieliśmy spokój. Wcześniej poszliśmy spać, bo z samego rana musiałem jechać do studia, gdzie czekał autobus, w którym mieliśmy odbyć trasę i spać. Tym razem nie była bardzo długa, najpierw Tokio, potem Sydney, a na koniec San Francisco, Las Vegas, Nowy Jork i Waszyngton, więc za miesiąc będę w domu. Kicia miała miejsce w pierwszym rzędzie pod sceną razem z Cielem, który cieszył się potwornie, że będzie na koncercie. Tak więc ja oczywiście musiałem być dużo wcześniej, a Kicia miała dojechać z młodym później.
Zaczęły się ostatnie próby, przygotowania itp itd, w końcu to była duża impreza, a miejsca na stadionie było co nie miara, trzeba było na ostatni guzik dopiąć akustykę, światła... wszystko. Potem poszliśmy się umalować i ubrać, rzecz jasna w ostatniej chwili zrobiłem makijażyście bum szakalaka i zmieniłem połowę tego, co miałem mieć na skórze i jako ubranie... Już do tego przywykł, był naszym makijażystą od jakichś czterech lat, więc zdążył się przyzwyczaić, że lubię robić takie rzeczy. No cóż... Taki już jestem. Tak więc byliśmy gotowi akurat, kiedy stadion wypełniał się już ludźmi.
Szybko dookoła sceny stał cały tłum, wszystkie bilety na płytę i miejsca siedzące zostały wykupione, więc ludzi było w cholerę. Pod sceną z przodu zauważyłem Kicię i Ciela, zrobiło mi się od razu milej, mimo iż ogólnie uwielbiałem występować na scenie przed fanami, to tak przed nimi było jeszcze przyjemniej i było to bardziej wyjątkowe. No i o punkt dwudziestej weszliśmy na scenę wśród dzikiego wrzasku fanów i fanek. Uwielbiałem ten dźwięk. Podszedłem do chłopaków, ostatni raz życzyliy sobie powodzenia, a potem stanąłem przed mikrofonem... I cała impreza ruszyła z kopyta.
Nie był to koncert poświęcony konkretnemu albumowi. Zaczęliśmy na luzie, od In the end, by po kilku spokojniejszych utworach zacząć grać coraz ostrzej...
Jak zawsze skakałem po scenie jak dziki, zwyczajnie rozpierała mnie energia i czułem się zajebiście. To było to, co kochałem robić. Grać dla innych i dla siebie, być na scenie z chłopakami, grać i śpiewać.
Zerwałem z siebie koszulkę w trakcie którejś piosenki, a potem wziąłem gitarę, by w czasie teoretycznie solówki trochę się podłączyć.
Było gorąco, czułem jak w mych żyłach zamiast krwi płynie niemalże czystą adrenalina. Kochałem to uczucie. Fani śpiewali ze mną i to było cudowne. Zwłaszcza, że całe spotkanie po czterech godzinach zakończyliśmy piosenką Fallen Angels, gdzie wspólny śpiew był istnym spełnieniem. Kiedy ostatnie dźwięki dogasły, pożegnaliśmy się i wysłuchaliśmy części pisków i wrzasków, zeszliśmy ze sceny...
Kiedy szliśmy do autobusu, nie obyło się bez autografów, fleszy aparatów i tysięcy, milionów wyrwanych z całości wypowiedzi słów od fanów. W końcu przedarliśmy się do autobusu, by móc odetchnąć.
- To była dobra gra. - powiedziałem nieco dysząc, bo mimo wszystko się trochę zmachałem tym rzucaniem się po scenie. W autobusie czekała na mnie Kicia i Ciel. Mały od razu do mnie podbiegł.
- Byłeś extra tato!!! - wykrzyknął uradowany, a oczy błyszczały mu euforycznie.
- Dzięki, młody. Kiedyś też będziesz robił coś, co będziesz kochał, zobaczysz. - poczochrałem go po włosach.
- Będę oglądał na YouTube'ie wszystkie filmy z twoich koncertów z tego miesiąca! A jak wrócisz, to nauczysz mnie grać na gitarze?! - rozemocjonował się.
- Chyba masz jeszcze za małe palce, jak na gitarę, ale mogę ci coś chociaż zagrać jak wrócę. Co ty na to? - spojrzałem na niego.
- Super! - przytulił mnie mocno, a ja uśmiechnąłem się. Teraz, z tym całym makijażem wyglądało to bardzo ciekawe, że taki szatan przytula sześciolatka, no ale co zrobić. Śmieszek. Spojrzałem na Kicię.
<?>
niedziela, 3 lipca 2016
Od Kichi Cd Sasuke
-Jutro mam koncert..... Może pojedziesz ze mną?
-Na twój koncert?
-Tak.
-No dobrze, ale chcę wyjść stamtąd czysta, a nie w krwi......albo mięsie. -Mruknęłam wiedząc co robią na swoich koncertach.
-Postaram się. -Uśmiechnoł się do mnie. -Ej..... Czy ty czasem nie lubiłaś mojej muzyki?
-To prawda, ale Ciel słucha tego na okrągło... -Mruknęłam i położyłam się na jego kolanach. -W sumie to nie jest takie złe.... -Mruknęłam uśmiechając się do niego.
-Mówisz jakby to był chłam.
-Ja po prostu, nie lubię jak jest za głośno. Mam coś z węża i na prawdę mam o wiele lepszy słuch.
Sasuke?
Od Sasuke CD Kichi
Objąłem ją czule i pocałowałem w głowę, głaszcząc po plecach.
- Nie bój się... Jestem tutaj... To był tylko sen... Nic takiego nie dzieje się naprawdę... - mówiłem do niej spokojnie, kojącym głosem.
- Ale on był tak rzeczywisty... - szepnęła, a jej słowa dodatkowo głuszyło to, że wtulała się we mnie wciąż.
- Spokojnie... Nawet jeśli był rzeczywisty, to wciąż pozostaje tylko złym snem... Za kilka godzin wstanie słońce i znów będzie dzień... Nie bój się... - odparłem tuląc ją do siebie i nie wypuszczając ze saych ramion. Wkrótce usnęła na nowo, już spokojnie... A ja nie spałem, tylko tuliłem ją do siebie pilnując, by była spokojna...
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
-Co się stało? -Spytał spokojnie.
-Miałam zły sen. -Odparłam wtulając się w niego.
Sasuke?
Od Sasuke CD Kichi
Ściągnęły mi się brwi.
- Na pewno? Jesteś blada... - zawahałem się, patrząc na nią uważnie, a w mym spojrzeniu zastygła troska.
- Tak... Naprawdę... Nic mi nie jest... - zapewniła mimo iż głos miała słaby.
- Połóż się... Przyniosę ci herbatę... - powiedziałem.
- Nie trzeba... Zostań ze mną... - poprosiła przytulając się do mnie.
- Sebastian! - krzyknąłem, a demon po chwili był obok.
- Tak, paniczu? - spytał. Cholera. Jak mnie wkurzało to jego paniczu... Od kiedy tak do mnie mówi, trochę mnie irytuje...
- Przynieś jej herbaty... - zażądałem.
- Yes, my lord. - skłonił się. Ugh. Tym też mnie wkurzał. Wyszedł i wrócił po chwili, kiedy odniosłem Kicię do sypialni. Była blada...
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
-Kicia? -Spytał łapiąc mnie w ramiona.
-Sasuke.... -Szepnełam czując jak wzrok mi szwankuje. Zabicie do końca Slendera widocznie mnie bardziej osłabiło. Wstałam powoli i wyszłam z pokoju na balkon zaczynając łapczywie łapać powietrze. Sasuke podszedł do mnie i objoł mnie delikatnie patrząc w moje oczy.
-Kicia?
-Już mi lepiej
Sasuke?
Od Sasuke CD Kichi
Szybko zdjąłem koszulkę i wyciągnąłem pasek ze spodni. Owinąłem jej ramię koszulką, by zacisnąć pasek na jej przedramieniu powyżej rany, robiąc jej w ten sposob opaskę uciskową i ograniczając dopływ nowej krwi do zrobionego miejsca.
- Siedź tu. Zaraz przyjdę. - powiedziałem idąc szybko do łazienki. Wyjąłem z apteczki gazę, bandaże i środek do dezynfekcji. Wróciłem i zacząłem robić jej opatrunek, na szczęście pasek skutecznie zadziałał. Po pięciu minutach miała już opatrzone i zdezynfekowane ramię, więc nie było źle. Zdjąłem pasek z jej ręki, a potem położyłem delikatnie dłoń na bandażu, zaczynając uśmieżać jej ból czakrą.
- Powinno być dobrze... - powiedziałem całując ją leciutko. - Nie rób tak więcej, bo umrę na zawał... - dodałem oddychając nieco spokojniej.
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
-Zjesz z nami kolację? -Spytałam patrząc na ojca wesoło.
-Ymmmmm? Jeżeli twój pierzak się zgodzi. -Zadrwił i usiadł na krześle. Spojrzałam na Sasuke z uniesioną brwią, po czym znowu spojrzałam na ojca.
-Ale on tu nie ma nic do gadania. -Mruknęłam i przytuliłam go mocniej.
-Kicia! -Krzyknął Sasuke kiedy ja śmiałam się cicho, a Orochimaru wraz ze mną.
-MAMO! TATO! -Usłyszeliśmy nagle. Spojrzałam w stronę schodów z których zbiegł Ciel.
-Co się stało synku? -Spytałam podchodząc do przerażonego dziecka.
-W moim pokoju siedzi wariat!-Krzyknął wtulając się we mnie. Westchnęłam cicho.
~Co on znowu wymyślił? -Spytałam w myśli i poszłam na górę, a następnie do pokoju Ciela. Weszłam do pomieszczenia i aż mnie odrzuciło.
-S-slendy? -Spytałam patrząc na niego.
Potwór zbliżył się do mnie i spojrzał mi w tęczówki. Uśmiechnąłam się niewinnie i cofnęłam się o krok. Kiedy do pokoju wpadł Sasuke i zaatakował go Chidori. Jednak atak przeszedł przez ciało Slendera, jak przez ducha. Slender nadal patrzył mi w oczy. Stałam spokojnie, moja blizna zaczęła krwawić, a oddech przyśpieszył, zrobiło mi się słabo. Poczułam się senna. Jednak szybko otrząsnęłam się i dźgnęłam go nożem w gardło, w sekundę znajdując się na jego plecach. Apage -wydobyło się z moich ust, kiedy wbiłam nóż w jego czuły punkt, oszałamiając potwora.
-Kicia. -Sasuke podszedł do mnie zwalając ze mnie jego ciało. Dyszałam głośno, chłopak pomógł mi wstać. Wyplułam brunatną ciecz na twarz Slendera, następnie wbijając sobie nóż w moją bliznę. Potwór zawał z bólu, następnie wyzionoł ducha. Poczułam się słabo, wyrwałam nóż z ramienia i usiadłam na podłodze. Ciało Slendera zaczęło znikać w obłokach dymu. Straciłam dużo krwi...
Sasuke?
Od Sasuke CD Kichi
No dobra... Jego obecność wcale nie była wybitną rozkoszą ani dla moich oczu, ani dla mentalności, no ale okay.
- O nawet bardzo dobrze, dziękuję. - powiedziałem z wymuszoną uprzejmością. - Zazdrosny? - dodałem, bo po prostu nie mogłem powstrzymać się przed złośliwością.
- Wciąż masz ten charakterek... Aż miło posłuchać. - powiedział sycząco jak zwykle i oblizał się swym długim językiem. Parsknąłem pod nosem nieco drwiąco. Co poradzę, że zdziebko mnie drażnił...
- A ty wciąż minę pedofila. Odzywają się wspomnienia, fajnie było w pierdlu? - uśmiechnąłem się słodko, a za ten komentarz dostałem lekko łokciem od Kici, która spojrzała na mnie karcąco. Cmoknąłem ją w czoło.
- No już, już... Przecież tylko się droczę... - zamruczałem jej do ucha, muskając nosem jej policzek.
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
-Kocham cię.....-Szepnełam a on objoł mnie czule. Wtopiłam się w jego ramiona, wdychając jego cudowny zapach.
-Ja ciebie też..... Nawet nie wiesz jak bardzo. -Szepnoł mi do ucha, wsadzając nos w moje czerwone włosy. Kiedy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam do nich i spojrzałam przez wizjer.... Zamurowało mnie. Szybko otworzyłam drzwi i przytuliłam ojca, piszacząc jakbym miała co najwyżej 5 lat.
-Moja kicia.... -Szepnoł Orochimaru wtulając się we mnie.
-Tęskniłem za tobą gwiazdko. -Uśmiechnoł się do mnie ciepło, z miłością. Wtuliłam się w ojca zaczynając płakać cicho. Kiedy nagle ojciec wstał jak oparzony i spojrzał złym wzrokiem na Sasuke.
-Co on tu robi?
-Mieszka..... Jesteśmy razem, a spróbój chodźby podnieść na niego głos, to sprawię aby to ciało nie nadawało się nawet do zjedzenia przez kanibala. -Syknęłam patrząc na niego jak na ofiarę.
-Dobrze kochana, ale już przestań.... -Uśmiechnoł się do mnie, a ja do niego po czym poszłam przytulić Sasuke. Chłopak objoł mnie delikatnie, całując w czoło. Orochimaru wszedł do środka i spojrzał źle na Sasuke.
-Widzę że dobrze Ci przy mojej córce. -Powiedział wąż, patrząc na niego jak na ofiarę.
Sasuke?
sobota, 2 lipca 2016
Od Sasuke CD Kichi
Spojrzałem na nią z niedowierzaniem, będąc w szoku. To nawet mało powiedziane.
- Że co proszę? - wydusiłem kiedy w końcu rozwiązało mi język, otwierając oczy jeszcze szerzej. W odpowiedzi złapała mnie ze rękę i przycisnęła ją do swojego brzucha.
- Jestem w drugim miesiącu ciąży. - oznajmiła nie odrywając pełnego dzikiej radości i nadziei spojrzenia od mych czarnych tęczówek, aktualnie oczy me były wielkości talerzy.
Spojrzałem na swoją dłoń, którą przyciskała do swojego brzucha. Jeszcze nie zdążyłem otrząsnąć się z pierwszego szoku, kiedy rzuciła mi się na szyję, prawie mnie przewracając.
- Tak się cieszę, Sasuke...! - pisnęła rozradowana i wręcz tryskając szczęściem. W końcu przestałem stać jak jeleń i objąłem ją z początku dość sztywno, by wreszcie się otrząsnąć i mocno, acz delikatnie i czule ją przytulić. Podniosłem ją wysoko, by spojrzeć jej w oczy, a w moich malowały się te same uczucia co w jej. Istna euforia, niepochamowana radość i szczęście.
- Nawet nie wiesz, jak się cieszę...! - oznajmiłem by mocno, czule ją pocałować.
<?>
Od Kichi Cd Sasuke
-Mamo! -Do pokoju wszedł zaspany Ciel przecierając oczy. Była sobota więc chłopiec nie szedł do przedszkola. Uśmiechnąłam się do niego. Kiedy Ciel stanoł jak wryty.
-Mamo? Tato? Co się stało? -Spytał wskakując mi na łóżko wesoło. Pogłaskałam go po głowie, mierząc jego włosy.
-Ja i twój tata się pogodziliśmy. -Szepnełam wtulając się w Sasuke, słuchając bicia jego serca. Mój syn przytulił nas mocno, zaczynając płakać ze szczęścia. Przytuliłam go mocno, czekając aż się wypłacze. Sasuke przytulił nas wszystkich. Uśmiechnąłam się lekko.
-Kocham was..... -Szepnełam całując Ciela w czoło i Sasuke w usta. Wszyscy zjedliśmy śniadanie w naszej sypialni. Wszystko było pięknie, niestety zraniłam Naruto, a co gorsze straciłam go. Ale po paru tygodnach całkowicie się po nim otrząsnęłam. Sasuke na prawdę się zmienił i nawet jakby ktoś wchodził mu na głowę, on patrzył tylko na mnie. Ciel jeszcze nigdy nie był taki szczęśliwy.
Dzisiaj czekałam niecierpliwie na Sasuke kiedy wróci z Ciel'em do domu. Kiedy tylko to nastało, podałam chłopaką obiad, a po nim Ciel poszedł na górę się bawić. Uśmiechnąłam się do Sasuke który zmywał naczynia. Wstałam do niego i delikatnie objęłam jego pas.
-Mam dla ciebie niespodziankę. -Uśmiechnęłam się.
-Ymmmmm? Jaką? -Spytał wycierając ręce w ścierke. Chłopak odwrócił się do mnie przodem i spojrzał mi w oczy.
-Ciel będzie miał rodzeństwo. -Powiedziałam patrząc w jego oczy.
Sasuke?
piątek, 1 lipca 2016
Od Naruto Cd Kichi
Od Sasuke CD Kichi
Od Kichi Cd Sasuke
-Chodźmy na górę. -Szepnełam.
-To chyba dobry pomysł. -Powiedział biorąc mnie na swoje silne ręce i niosąc do góry. W sypialni położył mnie na łóżku znowu zaczynając całować, doprowadzając mnie powoli do szału... Nie wiem jak długo to trwało, nawet nie liczyłam już ile razy doszliśmy. Sasuke wyrzył się na mnie za te wszystkie lata. W końcu padliśmy na łóżku zmęczeni, dysząc jak maratończycy. Położyłam głowę na klatce Sasuke. Delikatnie całując go w mostek.
-Kocham cię, ale coś czuje że jutro nie usiądę. -Powiedziałam czując jak boli mnie cały tyłek.
Sasuke?
Od Sasuke CD Kichi
Od Kichi Cd Sasuke
-Chciała bym żeby Ciel miał kiedyś brata. -Szepnełam i pocałowałam go namiętnie wsadzając język do jego ust.
Saskuś? Przeszukasz mnie XD?
Od Sasuke CD Kichi
Od Kichi Cd Sasuke
-Sasuke..... Pamiętasz jak ci mówiłam że cię kocham?
-T-tak.
-Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.... "-Szepnełam.
-Ty nadal coś czujesz?
-Cały czas czułam, ale chciałam jakoś udobruchać ten ból.... Ja wiem że pewnie tym zranię Naruto, ale.... Nie chcę ranić Ciela, ciebie i siebie. Bo nie umiem powiedzieć nie.










