sobota, 23 lipca 2016

Od Sasuke CD Kichi

Uśmiechnąłem się, by oddać pocałunek.
- A jak...? - zacząłem, ale mi przerwała:
- Pogadamy, jak zmyjesz z siebie swoją satanistyczną wersję w wodzie święconej. Marsz do łazienki. - to mówiąc popchnęła mnie w stronę schodów. Spojrzałem na nią z miną: "Really, nigga?", ale faktycznie poszedłem się umyć, bo byłem zmordowany i nie miałem siły się kłócić.

Po czterdziestu minutach ubrany jedynie w luźne dresy, za duże w dodatku i opadające mi nisko na biodra, wszedłem już czysty do sypialni, gdzie Kicia leżała na łóżku i czytała sobie jakąś książkę. Kiedy stanąłem w drzwiach podniosła wzrok znad liter i spojrzała na mnie, by się uśmiechnąć.
- No. Wreszcie mój chłopak wrócił do domu. - powiedziała z wielce zadowoloną miną, by odłożyć powieść na szafkę nocną i wyciągnąć do mnie ramiona. Podszedłem by skoczyć na łóżko łapiąc ją w objęcia i przeturlałem się z nią na łóżku, by zacząć ją łaskotać, a ta dosłownie popłakała się ze śmiechu.
- Przestań, Pierzaku! - piszczała starając mi się wyrwać, ale bez jakiegokolwiek skutku.
- Nie. - wyszczerzyłem się złośliwie, łaskocząc ją dalej w najlepsze.


<?>

wtorek, 19 lipca 2016

Od Kichi Cd Sasuke

Sasuke wyszedł do pracy a ja zostałam sama z dzieciakami i pochwą pełną spermy mojego chłopaka.
~A co jak ZNOWU zajdę w ciążę?! -Pomyślałam przestraszona. No bo okres mam już regularny.... Ehhhh..... Jak tak dalej pójdzie to my będziemy mieli z 12 dzieci.... (Kißa co ty na to XD?).
Cały dzień zajmowałam się dzieciakami, po prostu urwanie głowy. Sama nie dawałam rady, jak nie jedno to drugie.... W końcu wieczorem kiedy położyłam spać Ciela, a bliźniaki spały usiadłam w salonie i włączyłam telewizor. Sasuke wrócił późno wieczorem, a ja od razu wyszłam go przywitać. Widać było że jest zmęczony, no i nawet makijażu nie zmył. 
-Ej szatanie? Gdzie mój Sasuke?-Zaśmiałam się patrząc na chłopaka.
-Ha ha ha.......Bardzo śmieszne.
-Wiesz, myślę że Haru będzie świetnym pływakiem, musiałam dwie godziny go zmuszać żeby wyszedł z wanny. -Mruknęłam całując go czule.

Sasuke? sorka że tak długo <3?

piątek, 8 lipca 2016

Powitajmy Shin'a

Imię: Shin
Nazwisko: Harise
Wiek:19 lat
Płeć: Chłopak nie wątp w to.
Wygląd zewnętrzny:
~ wzrost: 190 cm
~ waga: 80 kg
~ cechy charakterystyczne:
Na szyi ma dwa pasy: jeden czerwony, drugi czarny,  chłopak ma również kolczyk pod obojczykiem po prawej stronie
~ kolor oczu: fioletowo-czerwone
~ kolor włosów: Czarne
Orientacja: Heteroseksualizm
Cechy Charakteru: Shin przede wszystkim jest bardzo tajemniczym osobnikiem, z resztą tak jak widać jest on, hym taki skrypty, chwila chwila co ja gadam, on wygląda na skrytego , te słowa bardziej pasują do tego osobnika, powiedzieć ci pewien sekret ? jedni patrząc na niego z pogardą inni natomiast z miłością z resztą co się dziwić, chcąc nie chcąc Shin jest zabójczo przystojny, "nienawidzący go ludzie uważają iż jest on po prostu gnojkiem, czy mają racje hym może i mają lecz czy na pewno ? tego nikt nie wie", jak to się mówi nie oceniaj książki jak i człowieka po okładce, chodź jeśli mówimy tu o człowieku nie powinno używać się słowa,  "okładka" bardziej można  rzec po prostu "wyglądzie" gdyby tak się nad tym zastanowić to coś mi się zdaję iż te słowa kryją w sobie ociupinkę prawda, dla tego proszę cie grzecznie nie oceniaj mnie po okładce to znaczy wyglądzie, tak wiem wyglądam na słodkiego, tajemniczego, uroczego itp, jednak szczerze mówiąc sam nie wiem czy taki właśnie jestem, wydaje mi się iż ukrywam się pod maską, która pokazuje moje drugie ja, gdyż to pierwsze jest z byt okropne by je poznać, hym moja osoba lubi bardzo nieśmiałe dziewczyny, nie, nie chwila, nie mogą być bardzo mocno nieśmiałe, takie mnie irytują, mają mieć w sobie ukryte tajemnice które tylko ja będę mógł odkrywać, moja osoba jest wymagająca co do kobiet, pierwszej lepszej nie dotknie, trzeba zachować chodź by pozory, mówiąc szczerze chłopak jest typowy "bad boy" taki niegrzeczny a za razem tajemniczy, nie pokazuje tego z byt często, gdyż najlepsze zawsze zostawia się na deser, sama nie wiem co można by tu jeszcze o nim powiedzieć, lubi grać na instrumentach, od dziecka kocha muzykę, zawsze powtarza, że nie może bez niej żyć, nie znosi sztucznych dziewczyn udających kogoś kim nie są, lubi prawdziwe piękno, a co najważniejsze potrafi je dojrzeć i docenić, Shin nigdy nie zostawia nikogo w potrzebie, jest i zawsze będzie na zawołanie, czasem jest jak obronny pies, tak wiem dziwne to co mówię, jednak prawdziwe, co by tu jeszcze dodać, ten osobnik płci mniej pięknej jest bardzo ale do bardzo szarmancki, nie na widzi gdy ktoś bawi się kobietami, ma do nich wielki szacunek którego nikt nie zniszczy, ah no tak Shin nigdy nie zdradzi swojej wybranki, będzie kochał oraz szanował ją aż do śmierci, wydaje mi się iż tyle by było na temat, gdyż nie powiem nic więcej o nim gdyż, ponieważ nie muszę.w
Praca: A co cię to obchodzi ?
Żywioły: Nie wspomina jakie żywioły posiada
Jutsu: Ta uważaj bo ci powiem
Narzędzia: Brak
Klasa: Uniwersytet
Rodzina:
Mama: Aisha
Tata: Aki
Starszy brat Toma
Zauroczenie: He, he tssa na pewno.
Partnerka: Ja chyba odpuszczę dobie miłość
Inne zdjęcia:



Inne informacje: Chłopak nie znosi surowej ryby, jego obecnym zainteresowaniem jest surfowanie po internecie,chłopak potrafi grać na fortepianie, pianinie oraz gitarze, jako jedyny z rodziny jest praworęczny, chłopak brzydzi się robaków, Shin uwielbia muzykę klasyczną, nie cierpi zbyt słodkiego jedzenia, Shin ma tatuaż na prawym ramieniu. całej reszty o tym osobniku możesz się dowiedzieć rozmawiając z nim.stu go poznając.
Kontakt:Autor prosi o dyskrecję

Odchodzi

 Powód: Decyzja właściciela

Od Sasuke CD Kichi

Wszedłem do kuchni już ubrany w normalne ciuchy, bo miałem jechać kręcić nowy teledysk z chłopakami, tak więc założyłem czarne rurki i koszulę tegoż samego koloru, której pierwsze guziki zostawiłem rozpięte.
- A co ty się tak wystroiłeś? - spytała Kicia patrząc na mnie uważnie.
- Będziemy kręcić nowy clip, mówiłem ci kilka dni temu. - odparłem podchodząc do blatu i nalewając sobie kawy do kubka.
- Tato, a będę mógł kiedyś wystąpić w jakimś twoim teledysku? - zapytał Ciel.
- Nie wiem, pogadam z menadżerem. Czemu nie. - uśmiechnąłem się do synka, a on szeroko odwzajemnił uśmiech. W tej chwili Kuro otarł się o moje nogi mrucząc. Podniosłem kocura biorąc go na ręce, a on wdrapał mi się na ramiona i położył się na karku. Podrapałem go pod brodą.
- Pogodziłeś się już ostatecznie z Kuro? - zapytałem patrzac na synka. Skinął głową.
- To trochę moja wina, bo niechcący oparłem się łokciem na jego ogonie... Nie mogę się na niego gniewać. - odparł.
- To dobrze. - pogłaskałem malca po głowie.
Zjedliśmy razem śniadanie, co prawda ja się nie tykałem naleśników za Chiny, ale oni to i owszem. Potem musiałem się już zbierać do wyjścia.

<?>

Od Kichi cd Sasuke +18

-AH! -Jęknęłam kiedy spuścił we mnie po raz trzeci, a ja znowu dostałam orgazmu. Pocałowałam go namiętnie i usiadłam z nim w brodziku i przytuliłam się do niego. Po chwili odpoczynku, wyszliśmy spod prysznica i wytarliśmy się w ręczniki. Założyłam na siebie szlafrok i poszłam do sypialni ubrać się w coś luźnego. Tak więc ubrałam dresy. Była już 11, poszłam obudzić Ciel'a, ale kiedy tylko weszłam do jego pokoju, zobaczyłam jak bawi się z Kuro, tuląc do siebie kota. To było taaaakie urocze! 
-Ciel, chodź zjemy śniadanie. -Uśmiechnęłam się do synka.
-Kuro! Chodź!-Mały wziął kota na ręce i zszedł ze mną na duł, zrobiłam naleśniki i podałam je na stół po czym zawołałam Sasuke,

Sasuke? 

Od Sasuke CD Kichi +18

Odwzajemniłem pocałunek z czułością ją do siebie przyciągając, po czym zatopiłem nos w jej włosach.
- Moja niegrzeczna Kicia... - zamruczałem z zadowoleniem, wciąż nieco dysząc po tym, jak piękny masaż mi zrobiła.
- I mój grzeczniutki Pierzak... - odparła unosząc głowę i całując mnie znów w usta. Po chwili pocałunek nabrał namiętności...
Wpiłem się zachłannie w jej szyję, byśmy wkrótce stali się jednością. Oboje dyszeliśmy, a nasze ciała drżały z przyjemności, wstrząsane falami dreszczy rozkoszy. Żadne z nas nie miało dość po jednym razie.
- Zaprosimy Sebastiana albo Claude'a...? - wydyszałem ze złośliwą miną i fabularnym błyskiem w czarnych jak obsydian oczach.
- Ty złośliwy okrutniku... - wydusiła patrząc na mnie wymownie i wbijając mi paznokcie w plecy. Jęknęła, a ja zamknąłem jej usta namiętnym pocałunkiem, wyciszając co niektóre głośniejsze dźwięki, jakie wydobywały się z naszych ust.

<?>

Od Kichi Cd Sasuke +18

Zciągnęłam z niego spodnie razem z bokserkami, a po chwili oboje byliśmy już nadzy. Jego penis napełniony krwią, był już bardzo twardy. Przejechałam dłońmi po całym jego ciele, jednocześnie zniżając się do jego krocza. naplułam na rękę i zaczęłam mu obciągać. Chłopak stękał z przyjemności, odchylając głowę do tyłu. Po chwili pocałowałam końcówkę jego penisa i wsadziłam go do ust, zaczynając go lizać i pieścić językiem. Sasuke jęknął cicho, a ja przyśpieszyłam swoje ruchy. Czułam jak jego penis pulsuje, a za chwilę jak spuszcza mi się w usta. Wyciągnęłam jego przyjaciela z ust i spojrzałam na twarz Sasuke, Połknęłam to świństwo, nie chcąc brudzić łazienki, gdyż okropna ze mnie pedantka. Wstałam i podeszłam do prysznica, po czym włączyłam ciepłą wodę. Mój boy podszedł do mnie i zamknął za sobą kabinę, Woda spływała po naszych ciałach, połyskując w świetle porannego słońca, wpadającego przez okno. Podeszłam do ukochanego i pocałowałam do czule, obejmując jego szyję drobnymi rękoma.

Sasuke?

Powitajmy Olivię!

Życie zada Ci wiele blizn, więc nie twórz własnych.
Imię: Olivia
Nazwisko: Arai
Wiek: 17
Płeć: kobieta...
Wygląd zewnętrzny:
~ wzrost: 161 cm
~ waga: 57 kg
~ cechy charakterystyczne: Dużo kolczyków w uszach. Na ciele posiada sporo blizn.
~ kolor oczu: Niebieski
~ kolor włosów: Czarne

Orientacja:  Heteroseksualizm
Cechy Charakteru:
 Trudno opisać jaka jest Olivia. Niektórzy uważają ją za słodką i przyjazna dziewczynę, ale są tacy, którzy biorą ją za potwora. Już wyjaśniam. W stosunku do obcych czy nowo poznanych ludzi jest miła i jak kogoś polubi to taka zostaje, jednak jak ktoś nie przypadnie do gustu, to staje się wredna, chamska i obojętna w stosunku do tej osoby. Niestety warto wspomnieć, że jest mściwą istotą i bardzo wulgarną. Czasami nawet ujawnia swoją sadystyczną naturę, którą próbuje ukryć przed światłem dziennym. Kiedy dochodzi do walk staje się zimna oraz bezlitosna. Brutalnie zabija swoje ofiary. Jest bardzo szczera w stosunku do wszystkich. Mało kiedy mówi o swoich problemach otwarcie, zawsze je ukrywa. Choruje na depresję... Posiada jeszcze wiele cech, które ukrywa.
Głos: 
Praca: Jest uczniem
Żywioły: na razie brak
Jutsu: Kagune: ukaku i rinkaku
Narzędzia: -
Klasa: 2 B
Rodzina:
Lily Arai- matka [*]
Michael Arai- ojciec [*]
Satoru Imai- przybrany brat
Zauroczenie: brak
Partner: chciałaby...
Inne zdjęcia: 





Inne informacje:
1)Je tylko ludzkie mięso, ponieważ jest ghoulem.
2)Kocha muzykę ciężką
3)Gra na gitarze, perkusji. Tańczy i również śpiewa.
4)Nigdy nie miała chłopaka
Kontakt: UchihaSara

Od Sasuke CD Kichi

Podniosłem ją i nie przestając jej całować zaniosłem do łazienki. Zamknąłem za nami drzwi na klucz, by przycisnąć ją plecami do ściany. Od razu podciągnęła mi koszulkę i po chwili już jej nie miałem, a w następnej ja pozbawiłem ją bluzki.
- Wiesz, że się bardzo stęskniłem...? - wydyszałem, jako że oddech już miałem sporo szybszy. Serce kołatało mi z podniecenia jak oszalałe, jakby zaraz miało wyskoczyć mi z piersi.
- Wiesz, że ja również...? - wydyszała wplatając palce jednej ręki w me włosy, a drugą wsunęła mi w spodnie poniżej lędźwi, wyginając się przy tym tak, że docisnęła swoją miednicę do mojej. Aż stęknąłem.
- Niegrzeczna, Kicia... - wystękałem z trudem.

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

-Saskuś, ale ty wiesz że ja zawsze lubiłam ryzyko.-zamruczałam całując go namiętnie. Sasuke wepchnął mi język do gardła, zaczynając dziki taniec. Dopiero gdy zbrakło nam tchu, oderwaliśmy się od siebie. Spojrzałam w jego kobaltowe tęczówki, czując jak coraz bardziej jest tam twardy. Chłopak zaczął całować moja szyję, odchyliłam głowę do tyłu. Kochałam jego dotyk, każdy jego oddech był jak narkotyk, boże czemu n musi być tak cudowny? Całe jego ciało było silnie umięśnione, wyrobione w młodości. Ojciec mówił mi to i owo o nim, a teraz jak tak myślę, to chyba go już kiedyś widziałam, jeszcze gdy mieszkałam z braćmi w jednej z baz ojca. 
-Agh!-Pisnęłam kiedy rękoma ścisnął moje pośladki. Krew płynęła szybciej, a serce zachowywało się jakby za raz miało wyskoczyć mi z piersi. 
-To jak idziemy do wanny?-Spytał całując mój dekolt. 
-Yhym......!-Jęknęłam czując jak się o mnie ociera.

Sasuke? XD (Naczytałam się Yaoi i jest moc XD)

Od Sasuke CD Kichi

Nachyliłem się nad nią, by zamruczeć jej do ucha:
- No to chyba musisz się wykąpać... Mogę ci pomóc... - oznajmiłem jakże pociągającym głosem.
- Sasuś, nie ładnie, zboczuszku... - spojrzała na mnie karcąco, ale z figlarnymi iskierkami w oczach.
- Chyba ci to nie bardzo przeszkadza... Co, skarbie...? - odparłem, kiedy otoczyła me biodra udami powodując, że zrobiłem się twardy.
- Oj mów za siebie... I kto tu jest teraz niegrzeczny... - zamruczała mi w usta, umyślnie poruszając biodrami, na co stęknąłem głucho.
- Oj, Kiciu, po cienkim lodzie stąpasz... - oznajmiłem.

<?>

Od Kichi cd Sasuke

-Oj wiesz i to bardzo dobrze!-zaśmiałam się czując jego ciepły oddech na mojej szyi.
Chłopak zrobił mi na niej malinkę, zaczynając mnie całować. 
-Sasuke!-Zaśmiałam się czując jak wbija swoja miednicę w mój tyłek.
-Oj Kicia.....Parę miesięcy mnie katowałaś.
-AAAAAAA!!!!! Ja nie chcę!-Pisnęłam rozbawiona i walnęłam go mokrą szmatą po czym uciekłam. On jak zwykle mnie złapał i wywalił nas na dywan w jednym z pokoi. Wierzgnęłam nogami parę razy kiedy on zabrał mi szmatę i zaczął nią mnie wycierać.
-Sasuke! To śmierdzi! -Pisnęłam próbując się wyrwać.

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

Rano obudził mnie delikatny pocałunek, który sennie oddałem.
- O-ohayo... - wydusiłem zaspanum głosem. Stop. Jestem na kanapie? A no tak, zasnąłem na niej wieczorem... - Jak się czuje Ciel? - spytałem siadając i przecierając oczy.
- Jeszcze nie wstał, ale nie budził się w nocy. Czyli chyba dobrze. - odpadła Kicia. - Co byś chciał na śniadanie? - spytała idąc do kuchni. Poszedłem za nią.
- Ciebie. - odparłem przytulając ją od tyłu i leciutko przygryzając płatek jej ucha. Moje dłonie zsunęły się na jej pośladki.
- Ty niegrzeczny, pierzaku... - zachichotała.
- Ja nie wiem o czym Pani mówi... - zamruczałem jej słodko do ucha.

<?>

Od Kichi cd Sasuke

Zeszłam na dół, Kuro leżał razem z Sasuke. Nie chciałam o usypiać, czy też wywalać z domu. Kochaliśmy tego kota i nie potrafiłam się go pozbyć, po za tym Ciel też go kochał i mimo że zrobił mu krzywdę, on nadal chciał go w naszej rodzinie, w końcu to był wypadek. Przykryłam ich kocem i położyłam delikatnie Sasuke na kanapie. Nie chciałam go budzić. Poszłam do sypialni i poszłam spać... Obudził mnie dopiero miauczący Kuro. Otworzyłam oczy i spojrzałam na kota. Kocur przytulił się do mnie, pogłaskałam go po główce i poszłam dalej spać. Później obudziłam się rano, wstałam i zajęłam się naszymi najmłodszymi synami. Później zeszłam na dół i poszłam do Sasuke który siedział w salonie. 
-Cześć kochanie.....-Uśmiechnęłam się do chłopaka i usiadłam obok niego.

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

Nie wiem co wstąpiło wtedy w Kuro, ale przez niego Ciel nie ma oka... Kiedy młody poszedł spać zmęczony atrakcjami, a Kichi poszła razem z nim, żeby go przykryć i powiedzieć mu "dobranoc", ja usiadłem na kanapie w salonie i myślałem nad całym zajściem. Kuro leżał na oparciu kanapy i spał... Przyglądałem mu się... Już biedak posiwiał na mordce, rzadziej się ruszał... Co się dziwić, staruszek już był... Ale i tak... Tylko niby co ja mam zrobić, skoro okaleczył mi syna? Każdy rodzic w takiej sytuacji uśpił by zwierzę, ale... ja nie umiałem uśpić Kuro. Zbyt bardzo go uwielbiałem i zbyt długo był moim przyjacielem, bym go tak po prostu uśpił... Kocur chyba słysząc moje myśli otworzył zmęczone oczy i podniósł się ciężko, by podejść do mnie i usiąść mi na kolanach. Spojrzał na mnie i miauknął przepraszająco, po czym położył się i wtulił w mój brzuch. Westchnąłem głascząc go po miękkim futerku...
- No i co ja mam z tobą zrobić chłopie? - westchnąłem...
Jak się okazało, sam też byłem zmęczony całym dniem, bo zasnąłem siedząc na kanapie z Kuro na kolanach..

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

W szpitalu spędziłam dwa tygodnie, myślałam że się tam za raz potnę! No bo jak zajmować się dzieciakami jak co chwilę dopada cię Paparazzi?! Jednak kiedy mogłam już z tamtąd wyjść byłam nahszczęśliwszą osobą na świecie.... No może przez 3 dni od wyjścia.....  Dzisiaj był czwarty dzień po tym jak wyszłam ze szpitala. Nasi najmłodsi synowie, spali na górze, a ja siedziałam na kanapie z Ciel'em i Kuro. Nasz synek bawił się z kotem, kiedy nagle Ciel wydarł się jak oparzony i rzucił kota na ziemię, zakrywając jedno oko.
-Ciel! Co się stało? -Spytałam spanikowana.
-Kuro podrapał mi oko! -Krzyknął, zaczynając płakać. Przytuliłam go mocno i zabrałam mu ręce z oka patrząc na jego rogówkę. Kot mocno je uszkodził, bo wbił pazur aż za tęczówkę.
-SASUKE! -Wydarłam się, próbując powstrzymać histerię Ciela.
-Co się stało?! -Spytał wybiegając do pokoju.
-Kuro podrapał Ciela! Trzeba z nim jechać do szpitala! -Powiedziałam szybko, widząc krew spływającą z oka syna. Sasuke szybko wzioł go do szpitala, również tam pojechałam, a Sebastian miał zająć się dziećmi. Razem z Sasuke czekaliśmy teraz przed salą gdzie opatrywali Ciela. Byłam cholernie zdenerwowana. W końcu jak każda matka nie chciałam żeby mój syn był pół ślepy. W końcu lekarz wyszedł razem z młodym, który miał jakiś opatrunek na oczku. Szybko do mnie podbiegł i się przytulił, zaczynając płakać. Przytuliłam go do siebie całując w czoło.
-Co z nim? -Spytał Sasuke.
-Niestety, oko zdążyło wypłynąć....-Powiedział ze skruchą, a ja mocno przytuliłam synka. Biedny, cały się trzęsł. Wróciliśmy do domu, a kiedy tylko weszliśmy Kuro podbiegł do Ciela, na co ten stanoł jak skamieniały. Kuro delikatnie otarł się o nogi Ciela patrząc na niego ze skruchą. Wzięłam kota na ręce i spojrzałam na syna.
-Ciel.... Kuro nie chciał cię skrzywdzić.... I mówi że przeprasza. -Powiedziałam kucając przed synem. Chłopiec wzioł kota na ręce i przytulił go delikatnie.


Sasuke?

środa, 6 lipca 2016

Od Sasuke CD Kichi

Kiedy tylko mogłem, wszedłem do sali, gdzie Kicia odpoczywała wraz z dziećmi. Od razu byłem przy jej łóżku, by chwycić jej dłoń w swoją i przystawić do ust, delikatnie całując.
- Byłaś bardzo dzielna... - powiedziałem szeptem, nie chcąc niszczyć tej ciszy.
- Pokażesz mi ich...? - poprosiła mimo iż słabym głosem. Kiwnąłem głową i podszedłem do inkubatorów.
Byli tacy maleńcy... Wziąłem ich ostrożnie na ręce, by zanieść ich Kici, która przytuliła chłopców do piersi.
- Jak ich nazwiemy...? - zapytałem patrząc na nich z uśmiechem. Moje serce drżało z radości.
- Starszy to Satoshi... - oznajmiła.
- Więc młodszy będzie... Haruka... - spojrzałem z czułością na te dwa maleństwa. Kicia podała mi Haru, a ja w nieco drżących dłoniach przytuliłem go do serca. Maluszek złapał w paluszki moją koszulkę, przytulając się do mnie.
- Dziękuję... - powiedziałem patrząc z wdzięcznością na Kicię, trzymającą w ramionach Satoshi'ego...

<?>

Od Kichi cd Sasuke

Ból był nie do zniesienia, a do tego te komplikacje. Jeden z maluchów miał podwójny koral w około szyi, a do tego drugi był źle ułożony. Tak więc poród trwał 12 godzin.... Usłyszałam płacz drugiego dziecka, co wywołało uśmiech na mojej twarzy. Lekarz podszedł do mnie, patrząc wesoło. 
-Gratuluję, ma pani dwóch ślicznych synów.-Uśmiechnął się, podając mi maluchy. 
Z moich oczu popłynęły łzy, tak bardzo się cieszyłam. Pielęgniarki przewiozły mnie na oddział i położyły na łóżku szpitalnym, a obok mnie kojec z dzieciakami. Za chwilę w sali pojawił się Sasuke. W nosie miałam rurkę pomagającą mi oddychać, oraz przypięli do mnie różne maszyny. Od dziecka byłam krucha, a ten poród prawie odebrał mi życie, jednak nie chciałam o tym teraz rozmawiać. Wyciągnęłam do niego dłoń, uśmiechając się lekko.
-Sasuke.....-Szepnęłam słabo, patrząc na niego zmęczonym wzrokiem.

Sasuke?

Syn Sasuke i Kichi

"Moje życie, moja sprawa"
Imię: Satoshi 
Nazwisko: Okumura /Uchiha 
Wiek: 5 lat
Płeć: chłopiec
Wygląd zewnętrzny:
~ wzrost: 118 cm
~ waga: 25kg
~ cechy charakterystyczne brak 
~ kolor oczu Black 
~ kolor włosów Black 
Orientacja: Nieokreślona
Cechy Charakteru:  
Satoshi to wesołe dziecko, kochające życie i przyrodę. Jest bardzo miły i ciepły i jak matka w młodości jest bardzo nie winny i naiwny. Wszystkiemu wierzy i nigdy się nie kłóci. Wszystkie problemy i żale zawsze trzyma głęboko w sobie nie okazując że go boli, dla tego zawsze zakłada maskę na której jest przepiękny uśmiech.
Głos:
Praca: Przedszkole!
Żywioły:
Ogień / powietrze (wrodzone)
Jutsu:---
Narzędzia: -----
Klasa:----
Rodzina:
Sasuke Uchiha- Tata
Kichi Okumura -Matka
Ciel-Starszy brat
Haruka -Brat bliźniak
Rin/Log/Itachi/Mitsuki -Wujkowie
Orochimaru -Dziadek
Zauroczenie: ----
Partner:-----
Inne zdjęcia:
Jako nastolatek X X
Inne informacje:
-Uwielbia szpinak
-Kocha zwierzęta
-Ma uczulenie na szkołę!
Kontakt: rybka34 (hw)

Syn Sasuke i Kichi

 "I only swim free."
Imię: Haruka
Nazwisko: Uchiha Okumura
Wiek: 5 lat
Płeć: Chłopiec
Wygląd zewnętrzny:
~ wzrost: 107 cm
~ waga: 27 kg
~ cechy charakterystyczne: Duże oczy w kolorze morza.
~ kolor oczu: Niebieskie
~ kolor włosów: Czarne
Orientacja: "Buziaki są fu, a dziewczyny są nudne..." (Za młody, by to stwierdzić)
Cechy Charakteru: 
Haruka jest bardzo spokojnym dzieckiem. Może się to wydawać dziwne, jest w końcu jeszcze bardzo mały, ale to wyjątkowo cichy i nie sprawiający kłopotów chłopiec. Jest raczej typem indywidualnym, woli własne towarzystwo i swoją małomównością i może nawet nieśmiałością odstęcza rówieśników. Jest mądry jak na swój wiek i wytrwały, ale nie lubi robić niczego pod przymusem. Ma talent artystyczny i już teraz bardzo dobrze pływa.
Głos: (później)
Praca: Zdecydowanie za młody.
Żywioły: Nie poznane, nie wykazuje zainteresowania takimi zdolnościami.
Jutsu: Jeszcze nie umie, ale jakoś go nie ciągnie.
Narzędzia: Deska do pływania i kąpielówki!
Klasa: Jeszcze nie, no chyba, że za mały!
Rodzina:
Kichi Okumura - matka
Sasuke Uchiha - ojciec
Ciel Uchiha Okumura - starszy brat
Satoshi Uchiha Okumura - brat bliźniak
Orochimaru - dziadek od strony matki
Rin, Log i Mitsuki - wujkowie
Itachi Uchiha - stryj
Zauroczenie: Fuuuu...
Partner: Ble, nigdy!
Inne zdjęcia:
Inne informacje:
- Uwielbia wodę.
- Jego ulubionym zwierzęciem jest delfin.
- Najbardziej lubi jeść ryby, szczególnie makrelę.
- To maniak jak idzie o wodę, potrafi godzinami przesiadywać w wannie, a baseny iście ubóstwia.
Kontakt: Kißa

Od Sasuke CD Kichi

O cholera.
- Sebastian! -krzyknąłem. Demon po chwili był obok.
- Yes, m... - zaczął, ale zanim skończył kanałem mu zająć się Cielem, a sam zaniosłem Kicię do samochodu. Położyłem ją na tylnym siedzeniu.
- Zaraz będziemy. Szpital jest niedaleko. - powiedziałem wyjeżdżając z podjazdu.
- Szybciej...! Ja tutaj zaraz umrę...! - wydusiła jęcząc i kuląc się, trzymając się za brzuch.

Złamałem zakazy wjazdu i pezwkroczyłem prędkość chyba ze sto razy, ale w końcu byliśmy w szpitalu. Tam kazano mi położyć ją na łóżku i od razu zabrali na porodówkę, a ja musiałem czekać pod salą i szaleć z nerwów.

<No nareszcie xD>

wtorek, 5 lipca 2016

Od Kichi Cd Sasuke

Przytuliłam się do ukochanego, kiedy nagle poczułam się głodna, wstałam i poszłam do kuchni i po chwili przyniosłam miskę z krakersami wymieszanymi z Nutellą, razem z młodym zajadaliśmy się tym , kiedy Sasuke krzywił się na to, a Kuro podzielał jego zdanie. Kiedy film się skończył,  poszłam zrobić objad, a Ciel wrócił do pokoju. Sasuke usiadł przy stole, przyglądając się mi. Jak zwykle zaczęłam odczuwać lekkie boleście w brzuchu, jednak kiedy się powiększyły, złapałam się za brzuch.  Sasuke od razu podszedł do mnie.
-Kicia co się dzieje? -Spytał patrząc na mnie wystraszony.
-Jak to co?! Rodzę! -Warknęłam na niego zaczynając głębiej oddychać, to był koniec 8 miesiąca, co by się zgadzało, w końcu bliźniaki tak się rodzą.

Sasuke? Pierzaku słodziaku, nie będziesz już musiał do sklepu latać!

Od Sasuke CD Kichi

Westchnąłem z teatralną niechęcią.
- No mus to mus... - powiedziałem, kiedy ciągnęła mnie za sobą do łazienki. Parsknęła cicho na moje słowa, a ja w odpowiedzi uśmiechnąłem sie chytrze.

Po kąpieli usiedliśmy sobie razem, już czyści, w salonie na kanapie. Ciel poczuł się lepiej i zszedł do nas na dół, by usiąść mi na kolanach.
- Możemy zobaczyć razem jakiś film? - zapytał patrząc na nas.
- No dobrze. A jaki byś chciał? - zapytałem i poczochrałem go po ciemnych włoskach. Był kochanym dzieckiem.
- Może Gdzie jest Nemo? - zaproponował.
- A nie będziesz się bał? Tam są trzy wielkie rekiny... - zmarszczyłem czoło.
- Nie będę. Jestem już duży. - odparł.
- No to dobra. Oglądamy Nemo. - sięgnąłem po pilota i zacząłem szukać filmu w bibliotece...
- A Kuro z nami obejrzy? - zapytał mały, szukając kocura wzrokiem, ale nie mógł to znaleźć.
- Jak będzie chciał, to czemu nie. - skinąłem głową, by zawołać: - Kuro, chodź tutaj...! - krzyknąłem, a kot po chwili wszedł do salonu, by następnie wskoczyć na oparcie kanapy u ułożyć się za mną, otaczając mą szyję ogonem i kładąc mi łapki na ramieniu. Zamruczał ocierając się mordką o mój policzek.
- No. Ton mamy komplet. - powiedziałem i kliknąłem "Play".

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

Uśmiechnęłam się do Sasuke, zaczynając się cicho śmiać.
-Sasuke! Ja na prawdę lubię być biała! -Zaśmiałam się tuląc się do niego.
-Oj Kiciu, ale ja chcę się tylko przytulić! -Zamruczał, ocierając się o mnie jak kotek.
-Pierzaku! Przestań! To się lepi.
-Ohhh, a teraz przestań? -Zamruczał, a ja oderwałam go na chwilę od siebie i polizałam go po policzku, zlizując z niego Nutellę.
-Teraz to na serio jesteś słodki! -Zaśmiałam się patrząc mu w oczy.
-A ja chyba nie lubię jak jesteś taka słodka. -Mruknoł.
-Chodź..... Umyjemy się. -Zamruczałam mu do ucha.

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

Pokręciłem głową parskając cicho pod nosem i kręcąc oczami, ale pocałowałem ją w skroń, by położyć głowę na jej ramieniu i zamknąć oczy, oddychając spokojnie. Nagle poczułem jak wkłada mi łyżkę z czekoladą do ust. Gwaltownie odskoczyłem starając się usilnie wytrzeć twarz i język z tego szatańskiego dzieła.
- Fuj...! - wydusiłem kaszląc i ksztusząc się.
- Co fuj? Czekolada jest dobra... - spojrzała na mnie słodko.
- Może dla ciebie...! - odparłem i poszedłem szybko do kuchni, by wsadzić głowę pod kran i puścić sobie lodowatą wodę do gardła, starając się je przepłukać i pozbyć się oblechowego smaku. Dość opornie mi to szło. Wtedy usłyszałem za sobą kroki, a kiedy wyorostowałem się i chciałem coś powiedzieć, Kicia usmarowała mi pół twarzy czekoladą. Odskoczyłem i spojrzałem na nią z wyrzutem.
- Co ci odwala?! - wyjęczałem, a ona śmiała się jak opętana patrząc na moją uwaloną w lepkiej, słodkiej nutelli twarz. - Ty mała, złośliwa... - zacząłem idąc w jej stronę, a ona zwiała do salonu. Jednak i tak ją złapałem i wyściskałem tak, że i ona była w czekoladzie. - Masz za swoje. - oznajmiłem ocierając się brudnym policzkiem o jej.

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

-Ja chcę pączka..... Albo paprykaż..... Ale nie czekaj! PASZTET! -Zaczęłam wymieniać to co chcę zjeść. W końcu Sasuke skończyła się kartka. Więc po prostu wyszedł i poszedł zrobić zakupy. Zaczęłam oglądać telewizję, kiedy maluchy zaczęły mnie mocno kopać! Skrzywiłam się czując silne kopnięcie jednego z bliźniaków.
~Siłe to po Sasuke mają..... -Mruknęłam w myśli. W końcu Sasuke wrócił ze sklepu, a ja od razu go napadłam i zaczęłam szukać Nutelli. Kiedy tylko to znalazłam wzięłam łyżkę i zaczęłam jeść Nutellę.
Sasuke schował resztę zakupów i przyszedł do mnie. Wtuliłam się w niego,  a chłopak objoł mnie ramieniem.
-Ty to masz spust.
-No jem za 3!-Zaśmiałam się i wsadziłam kolejną łyżkę czekolady do ust.

Sasuke?

poniedziałek, 4 lipca 2016

Od Sasuke CD Kichi

Wszedłem do pokoju, a Kicia właśnie kończyła pałaszować biały ser z dżemem. Podszedłem i cmoknąłem ją w policzek i spytałem:
- Nie za dobrze ci? - zaśmiałem się widząc jej zadowoloną minkę dziecka, któremu udało się zawędzić ciastka.
- Jeszcze brakuje mi ciebie... - zaczęła, a ja już po jej minie widzialem, że to nie koniec zdania.
- I...? - spojrzałem na nią z jednej strony zażenowany, a z drugiej rozbawiony.
- I krakersów z nutellą... - uśmiechnęła się jakże niewinnie. Przewróciłem oczami wzdychając.
- Mamy krakersy? - zapytałem widząc, że albo szykuje się wyprawa do kuchni, albo do sklepu.
- Nope... - odparła słodko.
- A nutellę? - widać idę do sklepu...
- Nope... - wyszczerzyła się niepoprawnie. Pokręciłem głową.
- Oj grabisz sobie, grabisz. - powiedziałem z teatralną srogością. - Pójdę jak wezmę prysznic... - oznajmiłem. Trochę zrzedła jej mina .
- Aluzja dotarła... - westchnąłem. - A masz coś jeszcze co trzeba kupić, żebym nie jeździł w tą i z powrotem? - zapytałem jeszcze przezornie. Wstała szybko i zaczęła trajkorać o miliardzie rzeczy. Ojoj... Zaczyna się...

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

-Ale, ale ja na prawdę chciałam sok! -Pisnęłam zanużając wargi w soku.
-Tak jak lody i czekoladę. -Mruknoł.
-Umalujesz mnie kiedyś tak? -Spytałam patrząc na jego nie zmyty makijaż, który już nawet mi nie przeszkadzał.
-Tak, tak..... Ale kiedy indziej. -Powiedział ziewając. Uśmiechnąłam się lekko i wypiłam sok. Po czym poszliśmy spać. Obudziłam się do piero rano kiedy złapały mnie nudności. Pobiegłam do toalety,  gdzie zwymiotowałam wszystkim co miałam w sobie. Następnie umyłam się i poszłam do kuchni. Włączyłam radio i zaczęłam słuchać zumby, którą kochałam tańczyć. Zrobiłam chłopaką śniadanie i nakarmiłam Kuro. Następnie poszłam obudzić syna i dać mu śniadanie oraz leki. Następnie zmierzyłam mu gorączkę i włączyłam mu bajki. Następnie poszłam zjeść śniadanie i usiadłam przed telewizorem. Kiedy nagle znowu nabrałam ochrony na coś dziwnego. Albowiem na biały ser z drzemem. Tak więc wziąłem całe pudełko i słoik drzemu. Kiedy nagle do salonu wszedł Sasuke. Uśmiechnęłam się do niego, wylizując się z sera.

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

Zamruczałem zadowolony, kiedy poruszyła biodrami, drażniąc mnie chcąc nie chcąc. Na moment rozłączyłem nasze usta, byśmy zaczerpnęli oboje tchu. Wtedy powiedziałem:
- Niegrzeczna jesteś... - mruknąłem czując jej dłoń wysoko na swym udzie.
- Za to ty jesteś aniołkiem... - wydyszała przekornie. Uśmiechnąłem się zawadiacko pod nosem, by znów ją pocałować...

Kolejne cztery miesiące były dla nas obojga dość luźne. Ja kolejną trasę miałem dopiero w przyszłym roku, a koncerty w tym sezonie właściwie miałem już za sobą, właśnie skończyłem nagrania do nowej płyty z chłopakami, a debiut miał być tego wieczoru na stadionie... Z kolei Kicia nie miała już pokazów, nową płytę właśnie kończyła nagrywać, w kosza grać nie mogła... Tak więc był luz.
No i tego wieczora miałem mieć ostatni koncert w tym sezonie, na którym mieliśmy przedstawić swoją nową płytę. Kicia została z Cielem w domu, bo mały był przeziębiony, a ja pojechałem na stadion.
Impreza skończyła się o pierwszej nad ranem. Kiedy już byłem w aucie i miałem jechać do domu, spojrzałem na telefon. Dwa nieodebrane połączenia od Kici i trzy sms-y. Coś się stało? Zaniepokojony odblokowałem ekran i przeczytałem treść wiadomości.

Wracaj szybko! Mam niespodziankę! ~ Kicia o 19:46
Pierzaku, zadzwoń jak tylko zejdziesz ze sceny! Muszę ci coś powiedzieć! ~ Kicia o 20:13
Kochanie kup mi lody miętowe i czekoladę z orzechami jak będziesz wracał i w sumie to nie dzwoń. Chcę ci to powiedzieć normalnie. Nie mogę sie doczekać! ♡ ~ Kicia o 21:09

No i gdzie ja jej znajdę o tej godzinie lody i czekoladę? Pojechałem do sklepu, w końcu znalazłem jakiś otwarty. Lodów miętowych nie było, była tylko orzechowa czekolada, więc jej kupiłem, a potem przeleciałem chyba ze cztery, zanim nie znalazłem dla niej tych lodów i w końcu pojechałem do domu. Wszedłem zamykając za sobą drzwi. Przywitał mnie Kuro, który wprowadził się razem ze mną, miał już biedak 9 lat, ale trzymał się wyjątkowo dobrze. Otarł się o moje nogi mrucząc. W tej chwili ze schodków zbiegła piorunem Kicia. Podbiegłem do niej łapiąc ją.
- Boże święty nie lataj tak po tych schodach, bo spadniesz i sobie krzywdę zrobisz. Zawału dostanę przez ciebie, kobieto. - powiedziałem z trudem utrzymując ją na miejscu, normalnie rozsadzało ją energią.
Skąd w niej tyle siły o takiej chorej godzinie? Była prawie druga nad ranem! W dodatku w jej stanie, to była końcówka siódmego miesiąca, a jej brzuch utrudniał jej już poruszanie... No ja zejdę kiedyś przez nią ze stresu, że sobie coś zrobi.
Jednak ona nie zwracając uwagi na moją troskę i to, że trzymam w torebce te lody i czekoladę, rzuciła mi się na szyję z takim impetem, że chyba cudem nie wylądowaliśmy oboje na glebie i pisnęła rozradowana ściskając mnie jak wariatka:
- Bliźniaki...! - piszczała trzęsąc się z radości. No kopara mi opadła.
- Że cooooo...? - spojrzałem na nią szeroko otwartymi oczami.
To by wyjaśniało jej ostatnie ciągłe zmęczenie i wzmożone nudności, strasznie zmienny nastrój i wręcz kolosalne zachcianki, jednego dnia potrafiła mnie wysłać do sklepu piętnaście razy, za każdym po co innego... Również tłumaczyłoby to to, że jej brzuch był jakoś nadto duży. Może i to był ten siódmy, prawie ósmy miesiąc, ale i tak...
Ona tylko pocałowała mnie namiętnie.
- Sama nie mogłam uwierzyć...! - cały czas mnie do siebie tuliła. Wtedy zauważyła torebkę, którą trzymałem i zanim się otrząsnąłem zabrała mi ją i uciekła do salonu.
Kiedy w końcu byłem w stanie się ruszyć, a pierwsze zaskoczenie minęło, poszedłem za nią do salonu. A Kicia co? Siedzi na kanapie z miną zadowolonego przedszkolaka zajadając się już drugim pudełkiem lodów i zagryzając czekoladą. Jezusie, czego ona się nawciągała? Podszedłem i spojrzałem na nią uważnie, wciąż będąc w szoku.
- Ty tak serio? - spytałem.
- Jak najbardziej serio! - odparła przyciągając mnie do siebie i siarczyście całując, po czym wróciła do zajadania lodów. - A te lody są pyszne! Właśnie na to miałam ochotę, pierzaku! - dodała wielce zadowolona.
- Nie pochorujesz się? - spytałem patrząc ostrożnie jak kończy drugie pudełko. Zaśmiała się tylko, dając mi pstryczka w nos.
- I tak jestem gruba i to dzięki tobie, więc cichaj. - parsknęła.
Zamyśliłem się analizując raz jeszcze to, co powiedziała mi wcześniej... Ona w tym czasie dokończyła lody i czekoladę. W końcu uśmiechnąłem się szeroko, by ją przytylić.
- Ty moja mała... - zacząłem, biorąc ją na ręce, ta, tutaj też było wyjaśnienie tego, że już nie była takim piórkiem jak wcześniej, ale przerwała mi:
- Dzięki tobie wcale już nie taka mała. Przez ciebie jestem gruba i to dwa razy. - zaśmiała się. Miała fenomenalny nastrój i dobrze. Kiedy ona się cieszyła, ja również się cieszyłem. Pocałowałem ją w odpowiedzi i zaniosłem na górę.
Oboje się przebraliśmy i poszliśmy się położyć. Jeszcze dużo rozmawialiśmy, by w końcu zasnąć...
O jakiejś czwartej obudziłem się szturchany w ramię... Otworzyłem powoli zaspane oczy ziewając.
- Pierzaku... - zamruczała Kicia.
- Yes, honey...? - ziewnąłem przeciągle, przecierając zaspane oczy.
- Mam ochotę na sok z pomarańczy... - oznajmiła patrząc na mnie oczkami proszącego pieska. Jęknąłem.
- Jest w lodówce... - wyjęczałem. Była czwarta...!
- Ale taki świeżo wyciskany... - upierała się.
- Zrobię ci do śniadania... - wyjęczałem. Zrobiła smutną minę.
- Ale ja chcę teraz... - powiedziała żałośnie.
- Dobra, idę zrobić ci sok. - od razu wstałem wiedząc już, że ten głos oznacza, że jak nie zrobię tego, o co prosi, to będzie się foszyć kolejne dni niemiłosiernie.
Zbiegłem po schodach i poszedłem do kuchni zrobić dla niej ten sok. Po kilku minutach wróciłem na górę niosąc jej dużą szklankę z pomarańczowym napojem. Usiadłem obok niej na łóżku i podałem jej naczynie.
- Te twoje humorki mnie wykończą... - pokręciłem głową z dezaprobatą, ale czule się uśmiechnąłem.

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

-Boję się kolejnego porodu.... -Szepnełam wtulając się w ukochanego.
-Czemu?
-Bo już z Ciel'em miałam kłopoty, a co do piero z nim albo nią. -Wyszeptałam delikatnie dotykając brzucha.
-Miałaś kłopoty z Ciel'em? Nic mi o tym nie mówiłaś.
-Bo nie pytałeś.
-Kicia.... Nie denerwuj mnie.
-Miałam cesarkę. -Szepnełam patrząc w bok.
-Byłaś wtedy bardzo młoda..... -Szepnoł delikatnie gładząc dłonią mój policzek.
-Tak wiem, ale nie zmienia faktu że się boję.
-Spokojnie, będę przy tobie, chodźbym miał z koncertu w środku piosenki wyjść. -Dodał całując mnie delikatnie. Wtuliłam się w niego, czując jak robię się zmęczona. Ziewnęłam przeciągliwie i poszłam pod prysznic. Weszłam do kabiny i włączyłam natrysk. Kiedy poczułam jak coś ciepłego i gęstego spływa mi po wewnętrznej stronie uda. Szybko spojrzałam w dół i od razu moja twarz była czerwona. Gdyż cieczą okazała się sperma Sasuke. Szybko ją zmyłam kiedy nagle dostałam weny na pisanie tekstu, no i tak zaczęłam wymyślać resztę tekstu do mojej nowej piosenki. "Pełnia". Kiedy do łazienki wszedł mi Sasuke. Spojrzałam na niego jednym okiem, a chłopak wszedł mi pod prysznic. Sasuke zaczoł całować moją szyję, delikatnie gładząc rękoma moje ciało. Jęknełam cicho kiedy dotknoł mojej kobiecości.
-Ymmmmm? Spływa ci coś. -Zamruczał, śmiejąc się cicho. Nagle obrucił mnie do siebie przodem, oparł mnie o ścianę i pocałował namiętnie. Zachaczyłam jedną nogę na jego biodrze, a on pogładził mogę udo, po czym wbił swoje usta w moje.

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi +18

Szybko pozbyłem się reszty jej ubrań, by w końcu w nią wejść, czemu towarzyszył jej jęk. Ugh. Na stojąco było ciężko, ale wyzwania to coś, co lubię. Zwłaszcza z nią.
Wkrótce zadyszani się rozłączyliśmy, by wejść do wanny, pełnej już wody. Namiętnie się całując wzięliśmy kąpiel, ale to nie był koniec przyjemności. Zaniosłem ją do sypialni, by położyć ją na łóżku i kontynuować namiętność. Przy czwartym razie wydyszałem:
- Chyba nie powinnaś się aż tak męczyć... - oznajmiłem patrząc na jej brzuch.
- Daj spokój... Nie jestem chora, tylko trochę gruba... - zaśmiała się między jękami.
- Na pewno...? - wydyszałem czując, że zaraz dojdę. W odpowiedzi powiedziała:
- Bardziej w ciąży być nie mogę... - wydusiła i otoczyła me biodra udami, dociskając się do mnie powodując, że wszedłem w nią jeszcze głębiej.
Stęknąłem, by wykonać ostatnie kilka pchnięć i ostatecznie się w nią spuścić, czemu towarzyszył jęk nas obojga. Dyszeliśmy oboje zmęczeni. Zwaliłem się obok niej na plecy i zamknąłem oczy, starając się wyrównać oddech... Wtedy poczułem jak siada na mnie okrakiem, drażniąc mnie wyjątkowo. Jakbym nie był dość podniecony bez tego.
- Kusisz... - wydyszałem, a ona mnie przytuliła, kładąc mi się na brzuchu i przyciągając do siebie.
- Ty też, niegrzeczny pierzaku... - zamruczała, by pocałować mnie w nos. Poczułem swoim brzuchem, jak jej brzuch się rusza, kopany przez dziecko od środka. Uśmiechnąłem się.
- Chyba ktoś też chce, by go przytulić... - zauważyłem. Kicia ułożyła się bardziej na boku, żebym mógł się nachylić i pocałować jej brzuch. - Już nie mogę się doczekać... - powiedziałem.

<?>

Od Kichi Cd Sasuke +18

Zmyłam z niego ten potworny makijaż, po czym pocałowałam go czule delikatnie muskając jego tors rękoma. zadowolony chłopak zamruczał i zdjął z siebie spodnie. Dopiero teraz zauważyłam ze był już twardy, uśmiechnęłam się lekko i  zeszłam z pralki zciągając z niego bokserki. Uklęknęłam przed nim i zaczęłam mu obciągać, po chwili jednak pocałowałam jego główkę i wsadziłam go całego do ust. Chłopak stękał cicho z przyjemności, a ja lizałam i pieściłam jego penisa językiem do puki nie poczułam jego słonej spermy w ustach. Ciecz spłynęła mi z kącika ust,aż na dekolt, kiedy starałam się ją wypluć. Sasuke pociągnął mnie bym wstała, po czym zlizał ze mnie swoją spermę. Jęknęłam cicho czując jego język na moich piersiach, zaczął rozpinać mi spodnie, a kiedy tylko to zrobił ona same zsunęły się z moich bioder. Po chwili znowu miałam jego język w ustach, oraz jego ręce na zapięciu mojego stanika.

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

Zmrużyłem chytrze oczy, które błysnęły dziko i tak nieprzewidywalnie. Me usta wygięły się w tajemniczy uśmieszek...
- Oj ty zawsze wiesz jak mi poprawić humor... - zamruczałem zadowolony, przeciągając ją do siebie i biorąc na ręce.
- Mmm... No ja myślę... - odparła równie zadowolonym głosem i oplotła mi ramiona wokół szyi. Wpiłem się namiętnie w jej usta, niosąc ją do łazienki...
Tam zamknąłem za nami drzwi na klucz i posadziłem ją na pralce. Na moment oderwałem swe ciepłe wargi od jej, by zdjąć bluzę, a z niej bluzkę.
- A tutaj nam się coś zmieniło... - oznajmiłem nachylając się nad jej brzuchem, który wyraźnie się zaokrąglił, od naszego ostatniego spotkania. Pocałowałem czule jej brzuch, głaszcząc go delikatnie palcami.
- Ano zmieniło... Ale najpierw zmyjemy z ciebie ten "szatański makijaż"... - powiedziała całując mnie w usta i biorąc do ręki mokrą husteczkę, zaczynając zmywać ze mnie sceniczną charakteryzację.
Zaczęła zmywać mi eyeliner i cienie z oczu, raz po raz mnie całując. Mmmm... Bardzo przyjemnie było czuć, jak czule sunie równocześnie drugą dłonią po mym ciele...

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

Wtulona w chłopaka, pocałowałam go czule.
-Ja za tobą również.... Ale Ciel już się nie mógł ciebie doczekać. -Szepnełam i ponownie go pocałowałam, gdy nagle Ciel podbiegł do nas tuląc się do ojca.
-Tata! -Pisnoł i wtulił się w niego. Sasuke podniósł go do góry i wzioł na ręce.
-Tato tato! Zagrasz mi coś?
-Później młody, teraz muszę się zająć twoją mamą. -Uśmiechnoł się do niego i postawił na ziemię. Wszyscy wróciliśmy do domu gdzie zjedliśmy kolację, oraz położyliśmy Ciela spać, usiadłam zmęczona na łóżko i spojrzałam na mojego pierzaka.
-Sasuke, pójdziemy się wykąpać? -Spytałam z niegrzecznym błyskiem w oku.

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

Przez miesiąc żyłem chwilą. Granie z chłopakami, śpiew, krzyki publiczności... Uwielbiałem to robić, czułem się jak ryba w wodzie. To był mój konik, z którego nie zamierzałem schodzić. Nasz menadżer nie powiedział nam słowa, zrobił nam niespodziankę i okazało się, że wygraliśmy kolejną nagrodę muzyczną, którą uroczyście odebraliśmy na gali w Nowym Jorku... Było ekstra. W tym czasie Kicia nagrała płytę i nie było możliwości, żeby nie było mnie wtedy na koncercie. Wróciłem najwcześniejszym samolotem, jak to było możliwe i prosto z lotniska pojechałem na koncert, który już się zaczął... Po koncercie wypuścili mnie za kulisy, a Kicia od razu rzuciła mi sie na szyję. Objąłem ją, całując czule.
- Robisz furorę. Uwielbiają cię. - powiedziałem radośnie obkręcając ją nad swą głową w ramionach, by znów ją pocałować. - Tęskniłem. - dodałem.

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

Jak zobaczyłam bandę wymalowsnych dzikusów na scenie chciało mi się płakać ze śmiechu. To wyglądało tak komiczne..... Z uśmiechem podeszłam do Sasuke, a może Andy 'ego? Położyłam ręce na jego karku i przyłożyłam czoło do jego czoła.
-Ty mój niegrzeczny pierzaku. -Szepnełam całując go namiętnie. -Uważaj na siebie. -Zaśmiałam się słysząc jak mruczy cicho.
-A ty na siebie. -Szepnoł całując moje czoło.
-Ej! Sasuke! Nigdy nie mówiłeś że twoja niunia jest taka śliczna! Aż do ciebie nie pasuje! -Zaśmiał się jeden z nich.
-A co zazdrosny? -Spytałam patrząc na niego przez ramię Sasuke. -Będę czekać. -Dodałam i całując go namiętnie wyszłam razem z Ciel'em z autokaru. Pomachaliśmy im, a później sami pojechaliśmy na mecz koszykówki, mojej drużyny. Sama nie grałam bo nie mogłam w ciąży. Jednak od śpiewania nie zrobiłam sobie wolnego. Nagrałam nową płytę przez czas gdy nie było Sasuke, a dzisiaj była jej wielka premiera w hali głównej w Tokyo. Kiedy tylko wyszłam na scenę rozejrzałam i o dziwo zauważyłam Sasuke. Uśmiechnęłam się lekko i zaczęłam śpiewać. Wszystkie piosenki po kolei zaczynając od "Pożyczony" kończąc na "Karuzeli"  zadowolona z koncertu zeszłam ze sceny i od razu wpadłam w ramiona Sasuke, którego właśnie wpuścili za kulisy.

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

Przewróciłem oczami.
- Metal powinien być głośny. - powiedziałem jedynie i cmoknąłem ją w policzek, na co zaśmiała się.
Reszta dnia minęła nam dosyć spokojnie, ja jeszcze musiałem pojechać na jedną próbę, a potem już mieliśmy spokój. Wcześniej poszliśmy spać, bo z samego rana musiałem jechać do studia, gdzie czekał autobus, w którym mieliśmy odbyć trasę i spać. Tym razem nie była bardzo długa, najpierw Tokio, potem Sydney, a na koniec San Francisco, Las Vegas, Nowy Jork i Waszyngton, więc za miesiąc będę w domu. Kicia miała miejsce w pierwszym rzędzie pod sceną razem z Cielem, który cieszył się potwornie, że będzie na koncercie. Tak więc ja oczywiście musiałem być dużo wcześniej, a Kicia miała dojechać z młodym później.
Zaczęły się ostatnie próby, przygotowania itp itd, w końcu to była duża impreza, a miejsca na stadionie było co nie miara, trzeba było na ostatni guzik dopiąć akustykę, światła... wszystko. Potem poszliśmy się umalować i ubrać, rzecz jasna w ostatniej chwili zrobiłem makijażyście bum szakalaka i zmieniłem połowę tego, co miałem mieć na skórze i jako ubranie... Już do tego przywykł, był naszym makijażystą od jakichś czterech lat, więc zdążył się przyzwyczaić, że lubię robić takie rzeczy. No cóż... Taki już jestem. Tak więc byliśmy gotowi akurat, kiedy stadion wypełniał się już ludźmi.
Szybko dookoła sceny stał cały tłum, wszystkie bilety na płytę i miejsca siedzące zostały wykupione, więc ludzi było w cholerę. Pod sceną z przodu zauważyłem Kicię i Ciela, zrobiło mi się od razu milej, mimo iż ogólnie uwielbiałem występować na scenie przed fanami, to tak przed nimi było jeszcze przyjemniej i było to bardziej wyjątkowe. No i o punkt dwudziestej weszliśmy na scenę wśród dzikiego wrzasku fanów i fanek. Uwielbiałem ten dźwięk. Podszedłem do chłopaków, ostatni raz życzyliy sobie powodzenia, a potem stanąłem przed mikrofonem... I cała impreza ruszyła z kopyta.
Nie był to koncert poświęcony konkretnemu albumowi. Zaczęliśmy na luzie, od In the end, by po kilku spokojniejszych utworach zacząć grać coraz ostrzej...
Jak zawsze skakałem po scenie jak dziki, zwyczajnie rozpierała mnie energia i czułem się zajebiście. To było to, co kochałem robić. Grać dla innych i dla siebie, być na scenie z chłopakami, grać i śpiewać.
Zerwałem z siebie koszulkę w trakcie którejś piosenki, a potem wziąłem gitarę, by w czasie teoretycznie solówki trochę się podłączyć.
Było gorąco, czułem jak w mych żyłach zamiast krwi płynie niemalże czystą adrenalina. Kochałem to uczucie. Fani śpiewali ze mną i to było cudowne. Zwłaszcza, że całe spotkanie po czterech godzinach zakończyliśmy piosenką Fallen Angels, gdzie wspólny śpiew był istnym spełnieniem. Kiedy ostatnie dźwięki dogasły, pożegnaliśmy się i wysłuchaliśmy części pisków i wrzasków, zeszliśmy ze sceny...
Kiedy szliśmy do autobusu, nie obyło się bez autografów, fleszy aparatów i tysięcy, milionów wyrwanych z całości wypowiedzi słów od fanów. W końcu przedarliśmy się do autobusu, by móc odetchnąć.
- To była dobra gra. - powiedziałem nieco dysząc, bo mimo wszystko się trochę zmachałem tym rzucaniem się po scenie. W autobusie czekała na mnie Kicia i Ciel. Mały od razu do mnie podbiegł.
- Byłeś extra tato!!! - wykrzyknął uradowany, a oczy błyszczały mu euforycznie.
- Dzięki, młody. Kiedyś też będziesz robił coś, co będziesz kochał, zobaczysz. - poczochrałem go po włosach.
- Będę oglądał na YouTube'ie wszystkie filmy z twoich koncertów z tego miesiąca! A jak wrócisz, to nauczysz mnie grać na gitarze?! - rozemocjonował się.
- Chyba masz jeszcze za małe palce, jak na gitarę, ale mogę ci coś chociaż zagrać jak wrócę. Co ty na to? - spojrzałem na niego.
- Super! - przytulił mnie mocno, a ja uśmiechnąłem się. Teraz, z tym całym makijażem wyglądało to bardzo ciekawe, że taki szatan przytula sześciolatka, no ale co zrobić. Śmieszek. Spojrzałem na Kicię.

<?>

niedziela, 3 lipca 2016

Od Kichi Cd Sasuke

Obudziłam się do piero rano, kiedy Sasuke musiał już wstawać. Miał nagranie w studio, no a ja dzisiaj szłam już po raz ostatni przed macierzyńskim na wybieg. Tak więc oboje się wyszykowaliśmy, odwieźliśmy Ciela do przedszkola, a później pojechaliśmy do pracy. Przed wielką halą powitali mnie paparazzi. Szybko uciekłam i weszłam do mojej garderoby. Tam zrobiono mi fryzurę i ubrano w śliczną nową kreacje. Ja otwierałam pokoaz tak więc stanęłam jako pierwsza i po sygnale z kamienną twarzą wyszłam na wybieg, poruszałam się z gracją i niesamowitą równowagą. Na końcu toru stanęłam, przebrałam pozę i wróciłam. No i tak pół dnia. W końcu to się skończyło a ja poszłam wziąść macierzyński.... Po pracy podjechał pode mnie Sasuke, a kiedy na przywitanie pocałowałam go w policzek, paparazzi zwariowało. Szybko się stamtąd zmyliśmy i pojechaliśmy do domu. Od razu zabrałam się za obiad, przy którym chłopcy jak zwykle marudzili na widok szpinaku, tak więc zrobiłam im pomidory. Ciel zjadł szybko i poszedł się bawić z Sebastianem. Razem z Sasuke umyliśmy naczynia i usiedliśmy w salonie, mój ukochany położył mi głowę na kolanach i wtulił się we mnie i w mój brzuch. Delikatnie pogłaskałam go po włosach, a on zamruczał jak kotek. Uśmiechnąłam się pod nosem, kiedy Sasuke wstał i spojrzałam mi w oczy. Jego czarne jak węgle oczy, nie mogłam oderwać wzroku.
-Jutro mam koncert..... Może pojedziesz ze mną?
-Na twój koncert?
-Tak.
-No dobrze, ale chcę wyjść stamtąd czysta, a nie w krwi......albo mięsie. -Mruknęłam wiedząc co robią na swoich koncertach.
-Postaram się. -Uśmiechnoł się do mnie. -Ej..... Czy ty czasem nie lubiłaś mojej muzyki?
-To prawda, ale Ciel słucha tego na okrągło... -Mruknęłam i położyłam się na jego kolanach. -W sumie to nie jest takie złe.... -Mruknęłam uśmiechając się do niego.
-Mówisz jakby to był chłam.
-Ja po prostu, nie lubię jak jest za głośno. Mam coś z węża i na prawdę mam o wiele lepszy słuch.

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

Objąłem ją czule i pocałowałem w głowę, głaszcząc po plecach.
- Nie bój się... Jestem tutaj... To był tylko sen... Nic takiego nie dzieje się naprawdę... - mówiłem do niej spokojnie, kojącym głosem.
- Ale on był tak rzeczywisty... - szepnęła, a jej słowa dodatkowo głuszyło to, że wtulała się we mnie wciąż.
- Spokojnie... Nawet jeśli był rzeczywisty, to wciąż pozostaje tylko złym snem... Za kilka godzin wstanie słońce i znów będzie dzień... Nie bój się... - odparłem tuląc ją do siebie i nie wypuszczając ze saych ramion. Wkrótce usnęła na nowo, już spokojnie... A ja nie spałem, tylko tuliłem ją do siebie pilnując, by była spokojna...

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

Czułam się okropnie, nie chciałam jeść czy pić, chciałam po prostu się położyć i pójść spać. Co też zrobiłam, jednak mój sen był bardzo nie spokojny. Cały czas miałam wrażenie że on gdzieś tu jest. Cała w nerwach poderwałam się z łóżka, byłam spocona, blada, a oczy miałam podkrążone. Było póżno, bo Sasuke stał już przy mnie. Przytuliłam się do niego i wtuliłam głowę w jego szyję. Chłopak obudził się i spojrzał na mnie zaskoczony. Jednak pogłaskał mnie tylko po policzku i objoł całując w czoło.
-Co się stało? -Spytał spokojnie.
-Miałam zły sen. -Odparłam wtulając się w niego.

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

Ściągnęły mi się brwi.
- Na pewno? Jesteś blada... - zawahałem się, patrząc na nią uważnie, a w mym spojrzeniu zastygła troska.
- Tak... Naprawdę... Nic mi nie jest... - zapewniła mimo iż głos miała słaby.
- Połóż się... Przyniosę ci herbatę... - powiedziałem.
- Nie trzeba... Zostań ze mną... - poprosiła przytulając się do mnie.
- Sebastian! - krzyknąłem, a demon po chwili był obok.
- Tak, paniczu? - spytał. Cholera. Jak mnie wkurzało to jego paniczu... Od kiedy tak do mnie mówi, trochę mnie irytuje...
- Przynieś jej herbaty... - zażądałem.
- Yes, my lord. - skłonił się. Ugh. Tym też mnie wkurzał. Wyszedł i wrócił po chwili, kiedy odniosłem Kicię do sypialni. Była blada...

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

Uśmiechnęłam się lekko i pocałowałam go czule. Mój oddech był słaby i nie równy. Sasuke spojrzał na mnie wystraszony.
-Kicia? -Spytał łapiąc mnie w ramiona.
-Sasuke.... -Szepnełam czując jak wzrok mi szwankuje. Zabicie do końca Slendera widocznie mnie bardziej osłabiło. Wstałam powoli i wyszłam z pokoju na balkon zaczynając łapczywie łapać powietrze. Sasuke podszedł do mnie i objoł mnie delikatnie patrząc w moje oczy.
-Kicia?
-Już mi lepiej

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

Szybko zdjąłem koszulkę i wyciągnąłem pasek ze spodni. Owinąłem jej ramię koszulką, by zacisnąć pasek na jej przedramieniu powyżej rany, robiąc jej w ten sposob opaskę uciskową i ograniczając dopływ nowej krwi do zrobionego miejsca.
- Siedź tu. Zaraz przyjdę. - powiedziałem idąc szybko do łazienki. Wyjąłem z apteczki gazę, bandaże i środek do dezynfekcji. Wróciłem i zacząłem robić jej opatrunek, na szczęście pasek skutecznie zadziałał. Po pięciu minutach miała już opatrzone i zdezynfekowane ramię, więc nie było źle. Zdjąłem pasek z jej ręki, a potem położyłem delikatnie dłoń na bandażu, zaczynając uśmieżać jej ból czakrą.
- Powinno być dobrze... - powiedziałem całując ją leciutko. - Nie rób tak więcej, bo umrę na zawał... - dodałem oddychając nieco spokojniej.

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

Uśmiechnęłam się do Sasuke i pocałowałam go namiętnie. Widziałam jak wąż się krzywi.
-Zjesz z nami kolację? -Spytałam patrząc na ojca wesoło.
-Ymmmmm? Jeżeli twój pierzak się zgodzi. -Zadrwił i usiadł na krześle. Spojrzałam na Sasuke z uniesioną brwią, po czym znowu spojrzałam na ojca.
-Ale on tu nie ma nic do gadania. -Mruknęłam i przytuliłam go mocniej.
-Kicia! -Krzyknął Sasuke kiedy ja śmiałam się cicho, a Orochimaru wraz ze mną.
-MAMO! TATO! -Usłyszeliśmy nagle. Spojrzałam w stronę schodów z których zbiegł Ciel.
-Co się stało synku? -Spytałam podchodząc do przerażonego dziecka.
-W moim pokoju siedzi wariat!-Krzyknął wtulając się we mnie. Westchnęłam cicho.
~Co on znowu wymyślił? -Spytałam w myśli i poszłam na górę, a następnie do pokoju Ciela. Weszłam do pomieszczenia i aż mnie odrzuciło.
-S-slendy? -Spytałam patrząc na niego.
Potwór zbliżył się do mnie i spojrzał mi w tęczówki. Uśmiechnąłam się niewinnie i cofnęłam się o krok. Kiedy do pokoju wpadł Sasuke i zaatakował go Chidori. Jednak atak przeszedł przez ciało Slendera, jak przez ducha. Slender nadal patrzył mi w oczy. Stałam spokojnie, moja blizna zaczęła krwawić, a oddech przyśpieszył, zrobiło mi się słabo. Poczułam się senna. Jednak szybko otrząsnęłam się i dźgnęłam go nożem w gardło, w sekundę znajdując się na jego plecach. Apage -wydobyło się z moich ust, kiedy wbiłam nóż w jego czuły punkt, oszałamiając potwora.
-Kicia. -Sasuke podszedł do mnie zwalając ze mnie jego ciało. Dyszałam głośno, chłopak pomógł mi wstać. Wyplułam brunatną ciecz na twarz Slendera, następnie wbijając sobie nóż w moją bliznę. Potwór zawał z bólu, następnie wyzionoł ducha. Poczułam się słabo, wyrwałam nóż z ramienia i usiadłam na podłodze. Ciało Slendera zaczęło znikać w obłokach dymu. Straciłam dużo krwi...

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

No dobra... Jego obecność wcale nie była wybitną rozkoszą ani dla moich oczu, ani dla mentalności, no ale okay.
- O nawet bardzo dobrze, dziękuję. - powiedziałem z wymuszoną uprzejmością. - Zazdrosny? - dodałem, bo po prostu nie mogłem powstrzymać się przed złośliwością.
- Wciąż masz ten charakterek... Aż miło posłuchać. - powiedział sycząco jak zwykle i oblizał się swym długim językiem. Parsknąłem pod nosem nieco drwiąco. Co poradzę, że zdziebko mnie drażnił...
- A ty wciąż minę pedofila. Odzywają się wspomnienia, fajnie było w pierdlu? - uśmiechnąłem się słodko, a za ten komentarz dostałem lekko łokciem od Kici, która spojrzała na mnie karcąco. Cmoknąłem ją w czoło.
- No już, już... Przecież tylko się droczę... - zamruczałem jej do ucha, muskając nosem jej policzek.

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

Odwzajemniłam pocałunek, kładąc ręce na jego silnych ramionach. Przy nim czułam się taka drobna i krucha. Przytuliłam się do Sasuke.
-Kocham cię.....-Szepnełam a on objoł mnie czule. Wtopiłam się w jego ramiona, wdychając jego cudowny zapach.
-Ja ciebie też..... Nawet nie wiesz jak bardzo. -Szepnoł mi do ucha, wsadzając nos w moje czerwone włosy. Kiedy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam do nich i spojrzałam przez wizjer.... Zamurowało mnie. Szybko otworzyłam drzwi i przytuliłam ojca, piszacząc jakbym miała co najwyżej 5 lat.
-Moja kicia.... -Szepnoł Orochimaru wtulając się we mnie.
-Tęskniłem za tobą gwiazdko. -Uśmiechnoł się do mnie ciepło,  z miłością. Wtuliłam się w ojca zaczynając płakać cicho. Kiedy nagle ojciec wstał jak oparzony i spojrzał złym wzrokiem na Sasuke.
-Co on tu robi?
-Mieszka..... Jesteśmy razem, a spróbój chodźby podnieść na niego głos, to sprawię aby to ciało nie nadawało się nawet do zjedzenia przez kanibala. -Syknęłam patrząc na niego jak na ofiarę.
-Dobrze kochana, ale już przestań.... -Uśmiechnoł się do mnie, a ja do niego po czym poszłam przytulić Sasuke. Chłopak objoł mnie delikatnie, całując w czoło. Orochimaru wszedł do środka i spojrzał źle na Sasuke.
-Widzę że dobrze Ci przy mojej córce. -Powiedział wąż, patrząc na niego jak na ofiarę.

Sasuke?

sobota, 2 lipca 2016

Od Sasuke CD Kichi

Spojrzałem na nią z niedowierzaniem, będąc w szoku. To nawet mało powiedziane.
- Że co proszę? - wydusiłem kiedy w końcu rozwiązało mi język, otwierając oczy jeszcze szerzej. W odpowiedzi złapała mnie ze rękę i przycisnęła ją do swojego brzucha.
- Jestem w drugim miesiącu ciąży. - oznajmiła nie odrywając pełnego dzikiej radości i nadziei spojrzenia od mych czarnych tęczówek, aktualnie oczy me były wielkości talerzy.
Spojrzałem na swoją dłoń, którą przyciskała do swojego brzucha. Jeszcze nie zdążyłem otrząsnąć się z pierwszego szoku, kiedy rzuciła mi się na szyję, prawie mnie przewracając.
- Tak się cieszę, Sasuke...! - pisnęła rozradowana i wręcz tryskając szczęściem. W końcu przestałem stać jak jeleń i objąłem ją z początku dość sztywno, by wreszcie się otrząsnąć i mocno, acz delikatnie i czule ją przytulić. Podniosłem ją wysoko, by spojrzeć jej w oczy, a w moich malowały się te same uczucia co w jej. Istna euforia, niepochamowana radość i szczęście.
- Nawet nie wiesz, jak się cieszę...! - oznajmiłem by mocno, czule ją pocałować.

<?>

Od Kichi Cd Sasuke

Uśmiechnęłam się do Sasuke i poszłam spać wtulona w niego. Tak dobrze spało mi się w jego ramionach. Mogłam w końcu o wszystkim zapomnieć. Wreszcie czułam się taka bezpieczna i kochana.... Rano obudził mnie delikatny dotyk na ramieniu. Uniosłam głowę otwierając zaspane oczy. Sasuke stał nade mną z tacą. Podniosłam się i usiadłam obolała na łóżku. Chłopak podał mi tacę na kolana i usiadł obok mnie delikatnie obejmując ramieniem, całując mnie na przywitanie. Trudno było mi nie odwzajemnić pocałunku.
-Mamo! -Do pokoju wszedł zaspany Ciel przecierając oczy. Była sobota więc chłopiec nie szedł do przedszkola. Uśmiechnąłam się do niego. Kiedy Ciel stanoł jak wryty.
-Mamo? Tato? Co się stało? -Spytał wskakując mi na łóżko wesoło. Pogłaskałam go po głowie, mierząc jego włosy.
-Ja i twój tata się pogodziliśmy. -Szepnełam wtulając się w Sasuke, słuchając bicia jego serca. Mój syn przytulił nas mocno,  zaczynając płakać ze szczęścia. Przytuliłam go mocno,  czekając aż się wypłacze. Sasuke przytulił nas wszystkich. Uśmiechnąłam się lekko.
-Kocham was..... -Szepnełam całując Ciela w czoło i Sasuke w usta. Wszyscy zjedliśmy śniadanie w naszej sypialni. Wszystko było pięknie, niestety zraniłam Naruto, a co gorsze straciłam go. Ale po paru tygodnach całkowicie się po nim otrząsnęłam. Sasuke na prawdę się zmienił i nawet jakby ktoś wchodził mu na głowę, on patrzył tylko na mnie. Ciel jeszcze nigdy nie był taki szczęśliwy.

Dzisiaj czekałam niecierpliwie na Sasuke kiedy wróci z Ciel'em do domu. Kiedy tylko to nastało, podałam chłopaką obiad, a po nim Ciel poszedł na górę się bawić. Uśmiechnąłam się do Sasuke który zmywał naczynia. Wstałam do niego i delikatnie objęłam jego pas.
-Mam dla ciebie niespodziankę. -Uśmiechnęłam się.
-Ymmmmm? Jaką? -Spytał wycierając ręce w ścierke. Chłopak odwrócił się do mnie przodem i spojrzał mi w oczy.
-Ciel będzie miał rodzeństwo. -Powiedziałam patrząc w jego oczy.

Sasuke?

piątek, 1 lipca 2016

Od Naruto Cd Kichi

Tamtego dnia nie był zbyt pewny swego, nie był zbyt pewien czy che tego, chodź tak oddał jej wszystko wszystko co miał, swoją miłość, przyjaźń a nawet sam siebie, szkoda tylko ze tą bajką nie miała szczęśliwego zakończenia dla niego. 
Tamtego dnia miał nadzieję iż wszystko się ułoży, miał nadzieję iż w końcu ma kogoś kto go rozumie i nie potraktuje jak śmiecia, niestety znów został zraniony, znów został sam, a ta którą kochał tak podłe go potraktowała, oddał jej wszystko a teraz znów jest sam, znów nie ma nikogo prócz się.Tamtego dnia gdy dowiedział się, co się stało nie miał już zamiaru z nią rozmawiać, dla niego stała się już nikim, nie chciał już nawet o niej myśleć, porzucił śpiewanie jak i swoją pasję, stracił wszystko przez co stał się podły, nie miał zamiaru już z nikim rozmawiać, zaufał komuś i żniw został oszukany.
~Mówiłem ci, nie ufa się du licowej kobiecie - Mruknął  Kurama.
-Nawet nie wiesz jak żałuję, mogłem Cię posłuchać - Szepnął.
~Eh, nie przejmuj się tą rudą kita, mąż mnie przyjaciela na całe życie.
~Nie tylko ciebie, nie przejmuj się ludzie są fałszywi, my na szczęście jesteśmy tu by ci pomóc - Mruknął Isobu.
-Dziękuję przynajmniej wy mnie nie oszukanie - Szepnął wsiadając do auta, czuł się jak rzecz, jak zwykła zabawka która była jej potrzebna by się pocieszyć, zawisł się na niej, miał ją za przyjaciółkę a ona tak się zachowała, był na nią zły, lecz jeszcze bardziej na siebie, nie nawiedził się za to co zrobił, gdyby jej nie zaufał, gdyby się nie zakochał może był by szczęśliwy, a teraz cierpi gdyż nuż wbity przez nią nią chce wyjść. 
-Jestem idiotą - Mruknął do siebie wyjeżdżając z miasta, miał zamiar zniknąć, miał już dość jej i tego kraju, chciał zapomnieć i zacząć żyć od nowa, co prawda wiedział że tak może się stać, jednak nie spodziewał się że aż tak podłe zostanie potraktowany, najwyraźniej wystarczyła jedna kłótnie by ta leciała od razu do niego, dobrze skoro taka była, to już nie jego sprawa, on wyjechał wyjechał zraniony i zniszczony, nigdy więcej już nikt nie zobaczył uśmiechu na jedno twarzy, a on sam stał się cieniem samego siebie. Zimny obojętny, i nie obliczalny chłopak, który stracił wszystko, teraz jest sam i nie pomaga już nikomu, gdyż nie potrafi już pomóc samemu sobie...

Koniec...

Od Sasuke CD Kichi

Uśmiechnąłem się mimo zmęczenia i pocałowałem ją czule.
- Nie będziesz musiała... Zajmę się młodym... - oznajmiłem szczelnie otaczając ją ramionami i zatapiając nos w jej włosach. Dawno tak się nie zmęczyłem, ale nie żałowałem... I ona ewidentnie również nie żałowała...
- A zrobisz mi śniadanie jutro...? - spytała słodko na mnie patrząc.
- Jutro, pojutrze, za tydzień... kiedy tylko będziesz chciała... - odparłem znów ją całując. Poczułem jak się uśmiecha.
- Jak poszedłeś do Ciela to co z nim było...? Był bardzo rozżalony... - spytała.
- Wciąż był smutny, ale pomogłem mu się wykąpać i położyłem go spać... - odparłem.
- Naprawdę? - zerknęła na mnie zdziwiona. Chyba miło zaskoczona. Skinąłem głową.
- Chyba od tego są ojcowie, nie? - uśmiechnąłem się do niej i musnąłem nosem jej policzek. - A teraz śpij już... Dobranoc... - raz jeszcze czule ją pocałowałem.


<?>

Od Kichi Cd Sasuke

Przeszedł mnie dreszcz. Znowu był tak blisko, znowu czułam jego dotyk. Stęknęłam cicho, wsłuchując palce pod jego bluzkę, zaczynając błądzić po jego ciele. Chłopak pocałował zagłębienie mojego obojczyka. Poczułam jak robi mi się ciepło.
-Chodźmy na górę. -Szepnełam.
-To chyba dobry pomysł. -Powiedział biorąc mnie na swoje silne ręce i niosąc do góry. W sypialni położył mnie na łóżku znowu zaczynając całować, doprowadzając mnie powoli do szału... Nie wiem jak długo to trwało, nawet nie liczyłam już ile razy doszliśmy. Sasuke wyrzył się na mnie za te wszystkie lata. W końcu padliśmy na łóżku zmęczeni, dysząc jak maratończycy. Położyłam głowę na klatce Sasuke. Delikatnie całując go w mostek.
-Kocham cię, ale coś czuje że jutro nie usiądę. -Powiedziałam czując jak boli mnie cały tyłek.

Sasuke?

Od Sasuke CD Kichi

Spojrzałem na nią, nie powiem, nieco zdziwiony. W sumie to chwilę temu dopiero niejako do siebie wróciliśmy, a ona od razu tak wyskakuje... Cholera... 
- Znowu to robisz... - oznajmiłem pociągającym głosem, lekko przygryzając jej wargę.
- Co...? - zamruczała jak kotek. A ja bardzo lubię kotki...
- Zaskakujesz i fascynujesz... Chyba właśnie ta nieprzewidywalność tak mnie w tobie urzekła, kotku... - odparłem by namiętnie ją pocałować. Mruknęła z zadowoleniem, a ja zrobiłem to samo.
- Mruczysz jak kotek... Ty jesteś kotek... - powiedziała marszcząc zabawnie nos.
- Jakbyś sama była w tym gorsza... - zaśmiałem się cicho i zrobiłem jej słodką malinkę na szyi, a potem polizać "naznaczone" miejsce.


<Może...? *Lenny face*>

Od Kichi Cd Sasuke

Uśmiechnęłam się, odwzajemniając pocałunek. Poczułam jak popycha mnie na kanapę na której po chwili razem się znaleźliśmy. Leżałam pod nim całując jego słodkie usta, obejmując jego pas.
-Chciała bym żeby Ciel miał kiedyś brata. -Szepnełam i pocałowałam go namiętnie wsadzając język do jego ust.


Saskuś? Przeszukasz mnie XD?

Od Sasuke CD Kichi

Poczułem takie dziwne coś w brzuchu, jakby ścisnął mi się żołądek, a moje serce wykonało radosny fikołek. Czyli to są te niemalże przysłowiowe "motyle w brzuchu"? Ona... dalej coś do mnie czuła? Naprawdę?
Jednak moje rozmyślania przerwało to, że mocno, z głębokim uczuciem wpiła się w moje wargi. Bez zastanowienia odwzajemniłem czuły pocałunek, rozkoszując się aksamitem jej słodkich ust, których od tak dawna nie dane mi było doświadczyć. Przyciągnąłem ją do siebie delikatnie acz stanowczo, pogłębiając pocałunek, jak po długim rozstaniu. Bo czy właśnie tak nie było?
Zapomniałem o bożym świecie, chciałem jedynie móc czuć jej zapach, czuły dotyk na swej skórze, słyszeć oddech i uderzające w piersiach serce... Całować te jej cudowne usta, które tak kochałem...
Jednak rozum kazał się odsunąć. Długo nie mogłem się do tego zmusić, by w końcu odsunąć swe usta od jej na milimetry i spytać:
- Naprawdę? Nie wkręcasz mnie? - zapytałem nie wierząc, że coś tak cudownego może być prawdziwe. W odpowiedzi pocałowała mnie znowu, ale tym razem subtelnie, spokojnie... wyłącznie z uczuciem... Spojrzała mi w oczy.
- Na prawdę... - powiedziała musnąwszy kciukiem mój policzek. Uśmiechnąłem się do niej i to był mój pierwszy szczery uśmiech od naprawdę dawna. Właściwie nigdy nie uśmiechałem się szczerze, od śmierci rodziców było to u mnie niemalże niemożliwe do zaobserwowania...
- Wiesz... Chyba teraz dopiero w pełni rozumiem znaczenie tych słów... - zacząłem. - Kocham cię, Kicia... - oznajmiłem i czule ją pocałowałem.


<Kiciu? ♥>

Od Kichi Cd Sasuke

Spojrzałam na Sasuke który gadał i wyrzucał z siebie wszystko. Słuchałam tego ze spokojem, aż w końcu wstałam i podeszłam do niego. Chłopak spojrzał na mnie, a ja pocałowałam go, mocno wbijając się w jego usta. Chłopak był zaskoczony, przez chwilę stał nieruchomo, żeby po chwili objąć mnie w talii i odwzajemnić pocałunek. Mocno przyciągnął mnie do siebie. Całował mnie czule, z miłością. Zamruczałam zadowolona. Teraz zdałam sobie sprawę że ja, ja nie kochałam Naruto, to była miłość do Sasuke, którą chciałam koniecznie na kogoś przeżucić. Czy na prawdę muszę skrzywdzić Naruto, żeby to zrozumieć. Odsunęłam się, nie opuszczając jego ramion.
-Sasuke..... Pamiętasz jak ci mówiłam że cię kocham?
-T-tak.
-Miłość cierpliwa jest, 
łaskawa jest. 
Miłość nie zazdrości, 
nie szuka poklasku, 
nie unosi się pychą; 
nie dopuszcza się bezwstydu, 
nie szuka swego, 
nie unosi się gniewem, 
nie pamięta złego; 
nie cieszy się z niesprawiedliwości, 
lecz współweseli się z prawdą. 
Wszystko znosi, 
wszystkiemu wierzy, 
we wszystkim pokłada nadzieję, 
wszystko przetrzyma.... "-Szepnełam.
-Ty nadal coś czujesz? 
-Cały czas czułam, ale chciałam jakoś udobruchać ten ból.... Ja wiem że pewnie tym zranię Naruto, ale.... Nie chcę ranić Ciela, ciebie i siebie. Bo nie umiem powiedzieć nie. 

Saskuś?