czwartek, 30 czerwca 2016

Od Kichi Cd Naruto

Zaśmiałam się cicho, zabrałam się do jedzenia, jednym okiem patrząc na nich. Wyglądali tak uroczo, Naruto na prawdę dobrze radził sobie z dzieckiećmi. Uśmiechnąłam się na ten widok, który na prawdę poprawił mi chumor. Zjadłam w spokoju, po czym zapłaciliśmy i poszliśmy do parku. Naruto pomógł mi pchać wózek, cieszyłam się że go widzę w końcu kto jak nie on poprawi mi tak chumorek? Złapałam go za rękę i delikatnie się do niego przytuliłam.
-W sumie, to tęskniłam za tobą. -Szepnełam.
-Serio?
-Tak.
-Jesteś urocza. -Mruknoł i pocałował mnie w czoło. Uśmiechnąłam się lekko.
-Nie słodź mi tak bo cukrzycy dostanę.
Zaśmialiśmy się,po spacerze wróciłam do domu, a tam czekała na mnie ta cała kłutnia z Sasuke. Szczerze trochę mnie poniosło, jednak to wszystko leżało mi na sercu. Ale, ale ja go kochałam i to było w tym najgorsze. Podłamana usiadłam na łóżku i rozpłakałam się jak małe dziecko... Ja mieszkam tego serdecznie dość. Poprosiłam Sebastiana aby się zajął moim skarbem, a sama rozpłakałam się na dobre, o jakiejś 24 Napisałam do do Naruto. Jednak on odpisał rano. Zadzwoniłam do chłopaka, a on szybko odebrał.
-No hej Kicia.
-Hej..... Możemy dzisiaj się spotkać? -Spytałam cicho.
-Jasne..... Tylko wiesz.... Możesz przyjść do mnie o 16?-Spytał.
-Dobrze... Dziękuję. -Szepnełam. Cały dzień przeleżałam w łóżku. Sebastian niestety musisł się zajmować się Ciel'em. Ok 14. Wziąłam prysznic oraz się ubrałam się w szorty,  luźną bluzkę którą wsadziłam w szorty, założyłam na siebie skórzaną kórtkę i założyłam szpilki. Wziąłam torebkę i zrobiłam lekki makijaż po czym wyszłam do Naruto. Pojechałam tam moją limuzyną. Pod jego domem, zapukałam w drzwi, a Naruto szybko je otworzył. Miał na sobie czarną koszulę i czerwony, luźno związany krawat. Na nogach miał czarne dżinsy. No wszystko ładnie. Spojrzałam na niego smutno i wpadłam w jego ramiona.
-Co się stało? -Spytał.
Wszystko mu Powiedziałam co do sekundy.
W końcu siedzieliśmy razem na kanapie, a ja tuliłam się do niego. W końcu spojrzałam mu w oczy. Głęboko, on był tak blisko, za blisko. Jednak mi się to nie podobało nie teraz. Odsunęłam się i spojrzałam w ziemię.
-Czy to tak wiele? Że chcę być szczęśliwa? -Spytałam cicho.

Naruto?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz