Spojrzałam na niego z niedowierzaniem, aż zrobiło mi się nie dobrze. Skrzywiłam się tylko, Powoli wstałam, oczywiście uważając na Ciel'a.
-Ja w porównaniu do ciebie, czuła bym się źle śpiąc z kim innym kiedy wiem że w domu czeka na mnie mój ukochany i moje dziecko. Skoro chcesz tak żyć, to se żyj, ale mnie w to nie mieszaj, ani naszego syna. -Powiedziałam zła poprawiając się, chowając pierś. Poszłam z dzieckiem do brata.
-Rin? -Zaczęłam.
-Tak? -Spytał.
-Sasuke to dupek, chcę do domu. -Szepnełam po czym wyszłam na korytarz i niechlujnie założyłam trampki.
-Kicia! -Sasuke podszedł do mnie.
-Nie odzywaj się do mnie. Chyba że przestaniesz, ale nie, przecież to kurwa część twojego życia! -Warknęłam i wyszłam z domu gdzie dopadło mnie w paparazzi. Spojrzałam na nich najspokojniej jak mogłam po czym jakgdyby nigdy nic poszłam do samochodu Rin'a.
-Kichi! -Sasuke podszedł do samochodu.
-Kicia, przestań się wygłupiać! Wiesz, że jesteście dla mnie bardzo ważni!
-Niestety, tylko bardzo. Wiesz, nie chcę cię takiego. Ja chcę mojego Sasuke. -Szepnełam, a z oczu popłyneły mi łzy. Zamknęłam okno, a wtedy do samochodu wszedł Rin. Wyjechaliśmy z podwórka, pojechaliśmy do domu. Wreszcie w domu. Od razu poszłam do swojego pokoju i położyłam Ciela do kołyski, którą przygotowałam już dawno temu. Przed moim zniknięciem. Ogarnęłam mojego synka i umyłam go. Następnie położyłam go spać. Później sama się ogarnęłam i umyłam, a następnie położyłam się do łóżka. Wziąłam telefon do ręki, poczułam łzy pod powiekami. Wtuliłam się w poduszkę i zaczęłam płakać. Cichutko tak żeby nie obudzić dziecka. Kochałam Saska, ale jak tak myślę to on chyba mnie nie, i ma prawo, ale Ciel'a? Przecież on na to nie zasłużył.
Rano obudziłam się dość wcześnie. Ciel spał spokojnie całą noc, w sumie nigdy nie miałam z nim problemów. Podeszłam do kołyski i spojrzałam na malucha, który siedział patrząc na mnie.
-No co tam Ciel? -Uśmiechnęłam się do synka, który wyciągnoł do mnie ręce. Wziąłam go na łapy i przytuliłam go do siebie.
-To jak dzieciaku, spróbujemy z pić z butelki? -Spytałam.
-Papa! -Krzyknął Ciel.
-Papy nie ma.
-Papa!
-Ciel!
-Mama?
-Tak, a teraz idziemy jeść. -Powiedziałam idąc z nim do kuchni.
-Sebastian? Zrobiłeś zakupy?
-Tak..... Czy mógłbym zająć się młodym paniczem? Panienka w tym czasie odpocznie. -Powiedział uśmiechając się do mnie.
-Dobrze, ale spróbuj mu coś zrobić, to zabiję jak psa. -Powiedziałam i podałam mu Ciela. Mój lokaj gdzieś zniknął a ja usiadłam w oknie i skuliłam się lekko, pociągając nogi pod głowę. Nagle zadzwonił mi telefon.... Sasuke. Odebrałam.
-Hallo? -Spytałam z zaciśniętym gardłem i smutnym głosem.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz