Spędziłem pięć lat z Kichi jeżdżąc w trasy bawiąc się w piosenkarza, chodź nie chciałem tego, to muszę przyznać było warto, dzięki niej mogłem pomóc nie jednemu dziecku, z czego byłem na prawdę zadowolony, każdy następny koncert przynosił mi coraz więcej radości. W sumie przez te lata oboje zmieniliśmy się nie do poznania, ona wydoroślała, ja zmądrzałem a Ciel ? he he ten był jeszcze bardziej uroczy niż przedtem, mówiąc szczerze pokochałem tego małego chłopca, i traktowałem go trochę jak syna, no dobra syna ani córki nigdy nie miałem, ale jego szczęście, ten uśmiech, nie raz płacz, na prawdę przywiązały mnie do niego, byłem na prawdę szczęśliwy, mogąc pomagać równocześnie dzieciom z domów opieki, jak i mojej najlepszej przyjaciółce z jej słodkim synem. Dziś jak na co dzień znów miałem kolejny występ charytatywny,który jak zawsze zakończyłem po paru godzinach, zmęczony zszedłem ze sceny, oddychając bardzo ciężko. Kicho od razu podała mi wodę, którą wypiłem w parę sekund, odczuwając straszliwą suszę w ustach, odetchnąłem z ulgą wycierając pot z twarzy.
- Jak zwykle doskonały. -Wymruczała i objęłam moją szyję uśmiechając się.
-Schlebiasz mi - Odparłem jak zawsze uśmiechnięty.
-Wiem, wiem - Odparła odwzajemniając mój uśmiech.
-A ty nie masz czasem pokazu mody? - Zapytałem zaciekawiony.
-Mam ale nie idę. Dzisiaj idziemy uczcić twój kolejny występ charytatywny. Zebraliśmy 1 265 0990 $. Jestem z ciebie dumna. - Dziewczyna uśmiechnęła się uroczono patrząc w moje oczy, nawet nie wiem kiedy musnęła moje wargi swoimi ustami, nie powiem miłe uczucie, które bardzo mi się podobało, jednak nie miałem zamiaru jej przerywać, tak wiem wiem miała syna z Sasuke, i tak wiem pewnie on będzie chciał do niej wrócić, lub na odwrót akceptuję to, lecz nie mogłem się powstrzymać by odwzajemnić jej pocałunek.
-Ja..przepraszam - Szepnąłem trochę zaczerwieniony patrząc w jej oczy, dziewczyna tak samo jak ja zaczerwieniła się lecz wciąż była uśmiechnięta.
-To ja przepraszam - Odparła zakrywając ręką usta, zaśmiałem się cicho kładąc rękę na jej głowie, bawiąc się jej włosami.
-Mała słodka Kita - Zaśmiałem się całując ją w czoło.
-Kita ? he he no wiesz chciałeś mnie obrazić ? - Zapytała rozbawiona.
-Nie, nie chciałem Kita na prawdę nie chciałem, chodźmy świętować...jeśli chcesz pojedziemy się przebrać, po drodze jeszcze wpadniemy do sklepu, bo chciałem coś kupić młodemu, wrócimy do domu, przebierzemy się ja jak zawsze poczekam na ciebie, a potem zapraszam cię do restauracji, co ty na to ? - Zapytałem uśmiechnięty, cały czas bawiąc się jej włosami.
<Kita co ty na to :3>
-Schlebiasz mi - Odparłem jak zawsze uśmiechnięty.
-Wiem, wiem - Odparła odwzajemniając mój uśmiech.
-A ty nie masz czasem pokazu mody? - Zapytałem zaciekawiony.
-Mam ale nie idę. Dzisiaj idziemy uczcić twój kolejny występ charytatywny. Zebraliśmy 1 265 0990 $. Jestem z ciebie dumna. - Dziewczyna uśmiechnęła się uroczono patrząc w moje oczy, nawet nie wiem kiedy musnęła moje wargi swoimi ustami, nie powiem miłe uczucie, które bardzo mi się podobało, jednak nie miałem zamiaru jej przerywać, tak wiem wiem miała syna z Sasuke, i tak wiem pewnie on będzie chciał do niej wrócić, lub na odwrót akceptuję to, lecz nie mogłem się powstrzymać by odwzajemnić jej pocałunek.
-Ja..przepraszam - Szepnąłem trochę zaczerwieniony patrząc w jej oczy, dziewczyna tak samo jak ja zaczerwieniła się lecz wciąż była uśmiechnięta.
-To ja przepraszam - Odparła zakrywając ręką usta, zaśmiałem się cicho kładąc rękę na jej głowie, bawiąc się jej włosami.
-Mała słodka Kita - Zaśmiałem się całując ją w czoło.
-Kita ? he he no wiesz chciałeś mnie obrazić ? - Zapytała rozbawiona.
-Nie, nie chciałem Kita na prawdę nie chciałem, chodźmy świętować...jeśli chcesz pojedziemy się przebrać, po drodze jeszcze wpadniemy do sklepu, bo chciałem coś kupić młodemu, wrócimy do domu, przebierzemy się ja jak zawsze poczekam na ciebie, a potem zapraszam cię do restauracji, co ty na to ? - Zapytałem uśmiechnięty, cały czas bawiąc się jej włosami.
<Kita co ty na to :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz