Przez pięć lat żyłem całkiem... przyzwoicie... Grałem koncerty, byłem w kilku trasach, nagrałem kilka płyt... Ogólnie byłem w porządku. Nie miałem żadnej... ani żadnego w tym czasie... Zająłem się tym, by spróbować żyć jak "normalny" człowiek... Osiągnąłem swoje, zdobyłem wiele nagród muzycznych i poznałem wiele zacnych ludzi. Ogólnie z chłopakami nam się wiodło... Przeprowadziłem się razem z Kuro, Itachi wrócił do siebie na Hokkaido...
No i któregoś słonecznego dnia idę sobie ulicą w okularach przeciwsłonecznych i bluzie, żeby nikt mnie nie poznał, kiedy nagle bum, ktoś na mnie wpada i ląduje na glebie. Zanim zdążyłem poznać, ta osoba przytuliła mnie i w ogóle...
- Ohayo. Dawno się nie widzieliśmy, a ty jesteś jeszcze bardziej seksowna niż wtedy. - powiedziałem uważnie ją oglądając i szczerząc się "niewinnie".
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz