Spojrzałam na Sasuke, po czym szturchnęłam go ramieniem.
-Ty też, jak na gwiazdkę.-Zaśmiałam się, kiedy nagle przyszedł Sebastian który przyniósł nam świeże ręczniki. Jednak kiedy Sasuke znowu dał w tyłek mojemu lokajowi, tan uśmiechnoł się i oblizał wargę, mając te swoje demoniczne oczy.
-SEBASTIAN! Nawet nie myśl o tym że zjesz jego duszę!-Powiedziałam i dałam mu w łeb.
-Nie myślałem panienko. -Odparł z tym swoim parszywym uśmieszkiem po czym wyszedł.
-Czym on jest? -Spytał.
-Demonem, służącym mojego brata i moim, ojciec Rin'a nam go dał.
-Nie jesteście prawdziwym rodzeństwem?
-Z jednej matki, ale mamy różnych ojców, moim jest Orochimaeu, a jego Szatan.-Odparłam jak gdyby to było najnormalniejszą rzeczą w świecie, jednocześnie wycierając kark ręcznikiem.
-Mam w piwnicy kompleks basenów, termalne i sportowe, oraz 2 jacuzzi, grota solna, masaże wodne itd. Idziemy? -Spytałam uśmiechając się lekko.
Saskuś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz