Byłam załamana, nie miałam już na to siły. Ja go kochałam, jednak nie miałam pojęcia że on też coś czuje. Byłam przekonana że jestem dla niego nic nie warta. Czy on na prawdę musiał stracić by zobaczyć ile miał. AAAAAAA ja już nie wiem co robić. Tak więc z tą sprawą poszłam do mojego najlepszego przyjaciela. On zawsze wiedział jak mnie pocieszyć. Po tym wszystkim postanowiłam wyjechać, w tym czasie zrobiłam niezłą karierę. Śpiewałam, tamczyłam, oraz grałam w kosza, no i awansowałam na Super modelkę. Byłam cholernie znana, nie było osoby która mnie nie znała, oraz nawet z moją urodą wygrałam światowy konkurs piękności. Po pięciu latach wróciłam do Japonii.
Dzisiaj siedziałam w okularach przeciwsłonecznych i kapeluszu, tak by mnie na rozpoznano. Grzebałam coś w telefonie, kiedy nagle łup. Walnęłam w kogoś i upadłam na tyłek. Kapelusz spadł mi z głowy. Szybko się podniosłam nie patrząc na osobnika.
-Sorry, zagapiłam się. -Szepnełam kiedy zobaczyłam Sasuke. Aż zdjęłam okulary i uśmiechnęłam się.
-Sasuke! -Uśmiechnęłam się i przytuliłam go. -Boże, człowieku jak ja dawno cie nie widziałam! -Zaśmiałam się, te pięć lat na prawdę mnie zmieniło. Byłam o wiele bardziej optymistyczną osobą i bardziej wesołą.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz