czwartek, 23 czerwca 2016

Od Sasuke CD Kichi

Rano obudziłem się pierwszy. Kichi spała wtulona we mnie, co w sumie było fajne, zwłaszcza, że miałem ciekawe widoczki na jej dekolt... No ale jakoś wyślizgnąłem się z jej objęć i zniknąłem w łazience, gdzie wziąłem prysznic. Kiedy wychodziłem, ktoś złapał mnie za włosy przyciskając do ściany.
- Przez ciebie ojciec jest w pierdlu, a teraz się z jego córką miziasz? Co ty sobie dupku myślisz? - warknął mi nienawistnie w twarz. To nie był Rin. Ciekawe kto to... (?)
- To, że ojczulek postanowił mnie molestować, to nie moja wina, kurna blada... - odwarknąłem zły, że w ogóle miał czelność mi coś zarzucać czy insynuować. Odepchnąłem go.
- Chyba cię dupa boli...! Żeby mi pluć w twarz w moim domu?! - ewidentnie się wkurwił, ale mnie nie mniej rzucało niż jego.
- Bo co mi zrobisz? Rozpłaczesz się? Może polecisz do nani? Chyba że jak tatuś gustujesz w młodszych chłopcach. - syknąłem nienawistnie. Byłby mi przyłożył, ale uchyliłem się. Błyskawicznie zgarnąłem swoje rzeczy i wyszedłem, by od razu wsiąść do auta i pojechać do siebie.

Itachi zrobił mi wykład odnośnie znikania na noc bez słowa, ale wiele sobie z tego nie zrobiłem. Jakoś po południu, po całym dniu grania w CS'a, pojechałem do Kichi, bo czemu nie. Otworzyła mi i wesoło się przywitała. Dostrzegłem fioletowy cień na jej policzku.
- No nie wierzę... Przyjebał ci? - spojrzałem na nią z niedowierzaniem.
- Co? Nie wiem o czym... - zaczęła, ale jej przerwałem:
- Daj se siana z taką gadką. Wiem, że ma wkurwa. Rano na mnie napluł, to sobie poszedłem. Widzę, że i tobie nie odpuścił. - zmarszczyłem brwi zły.
Rozumiem bicie się między chłopakami. Ale żeby walnąć dziewczynę i to dlatego, że zaprosiła znajomego, to jest kurna przegięcie.

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz