Westchnęłam cicho, Sasuke wyszedł stąd jak poparzony. Jednak spóźnił się, ktoś inny zapukał do mojego serca. A ja po prostu go wpuściłam. Było mi trochę głupio no bo on się stara, a kiedy ja przyjeżdżam mam już zupełnie inne życie..... Ciel zjadł lody, widać było że był smutny.
-Co się stało? -Spytałam gładząc jego włosy.
-Bo..... Ja chcę żeby tata był moim tatą. -Szepnoł i podszedł do mnie się przytulić. Nie wiedziałam co powiedzieć, więc po prostu go przytuliłam. Później wyszliśmy z lodziarni i poszliśmy do samochodu a następnie pojechaliśmy do domu. Ciel siedział smutny, co chwilę pociągając nosem. Wysiedliśmy przed naszą willą, po czym do niej weszliśmy.
-Mamo.....?
-Tak kochanie?
-Czemu rozstałaś się z tatą?
-Bo twój tata był niezbyt dobrym człowiekiem.
-Ale teraz jest dobry! Kocham wójka Naruto, ale ja chce prawdziwego tatę w domu! -Krzyknął i pobiegł na górę ze łzami w oczach. Westchnęłam cicho i dałam mu chwilę. Czyli jakieś 5minut. Następnie poszłam do jego pokoju. I zapukałam.
-Ciel....-Weszłam do jego pokoju.
-.....-chłopiec płakał ocierając łzy, aż mnie to bolało. Podeszłam do synka i przytuliłam go delikatnie.
-Mamo...... -Szepnoł wtulając się we mnie.
-Dzieciaku, wiesz że to nie jest dla mnie łatwe.
-Wiem mamo.
-Więc czemu dodatkowo robisz mi aferę? -Spytałam delikatnie.
-Bo to było moje pierwsze spotkanie z tatą.... I ja.... Ja już go kocham. -Szepnoł.
-Chcesz pogadać z tatą?
-Tak.
-Dobrze to wieczorem do niego zadzwonimy okej?
-Tak! Dziękuję mamo! -Pisnoł tuląc mnie do siebie mocno.
-Kocham cię, a teraz, chodź zrobię ci coś do jedzenia.
-I pomidorki!
-Tak i pomidorki. -Zaśmiałam się.
Później, a dokładniej wieczorem zadzwoniłam do Sasuke i zaprosiłam go na wieczór.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz