piątek, 8 lipca 2016

Od Sasuke CD Kichi

Nie wiem co wstąpiło wtedy w Kuro, ale przez niego Ciel nie ma oka... Kiedy młody poszedł spać zmęczony atrakcjami, a Kichi poszła razem z nim, żeby go przykryć i powiedzieć mu "dobranoc", ja usiadłem na kanapie w salonie i myślałem nad całym zajściem. Kuro leżał na oparciu kanapy i spał... Przyglądałem mu się... Już biedak posiwiał na mordce, rzadziej się ruszał... Co się dziwić, staruszek już był... Ale i tak... Tylko niby co ja mam zrobić, skoro okaleczył mi syna? Każdy rodzic w takiej sytuacji uśpił by zwierzę, ale... ja nie umiałem uśpić Kuro. Zbyt bardzo go uwielbiałem i zbyt długo był moim przyjacielem, bym go tak po prostu uśpił... Kocur chyba słysząc moje myśli otworzył zmęczone oczy i podniósł się ciężko, by podejść do mnie i usiąść mi na kolanach. Spojrzał na mnie i miauknął przepraszająco, po czym położył się i wtulił w mój brzuch. Westchnąłem głascząc go po miękkim futerku...
- No i co ja mam z tobą zrobić chłopie? - westchnąłem...
Jak się okazało, sam też byłem zmęczony całym dniem, bo zasnąłem siedząc na kanapie z Kuro na kolanach..

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz