Spojrzałem na nią z niedowierzaniem, będąc w szoku. To nawet mało powiedziane.
- Że co proszę? - wydusiłem kiedy w końcu rozwiązało mi język, otwierając oczy jeszcze szerzej. W odpowiedzi złapała mnie ze rękę i przycisnęła ją do swojego brzucha.
- Jestem w drugim miesiącu ciąży. - oznajmiła nie odrywając pełnego dzikiej radości i nadziei spojrzenia od mych czarnych tęczówek, aktualnie oczy me były wielkości talerzy.
Spojrzałem na swoją dłoń, którą przyciskała do swojego brzucha. Jeszcze nie zdążyłem otrząsnąć się z pierwszego szoku, kiedy rzuciła mi się na szyję, prawie mnie przewracając.
- Tak się cieszę, Sasuke...! - pisnęła rozradowana i wręcz tryskając szczęściem. W końcu przestałem stać jak jeleń i objąłem ją z początku dość sztywno, by wreszcie się otrząsnąć i mocno, acz delikatnie i czule ją przytulić. Podniosłem ją wysoko, by spojrzeć jej w oczy, a w moich malowały się te same uczucia co w jej. Istna euforia, niepochamowana radość i szczęście.
- Nawet nie wiesz, jak się cieszę...! - oznajmiłem by mocno, czule ją pocałować.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz