Jak zobaczyłam bandę wymalowsnych dzikusów na scenie chciało mi się płakać ze śmiechu. To wyglądało tak komiczne..... Z uśmiechem podeszłam do Sasuke, a może Andy 'ego? Położyłam ręce na jego karku i przyłożyłam czoło do jego czoła.
-Ty mój niegrzeczny pierzaku. -Szepnełam całując go namiętnie. -Uważaj na siebie. -Zaśmiałam się słysząc jak mruczy cicho.
-A ty na siebie. -Szepnoł całując moje czoło.
-Ej! Sasuke! Nigdy nie mówiłeś że twoja niunia jest taka śliczna! Aż do ciebie nie pasuje! -Zaśmiał się jeden z nich.
-A co zazdrosny? -Spytałam patrząc na niego przez ramię Sasuke. -Będę czekać. -Dodałam i całując go namiętnie wyszłam razem z Ciel'em z autokaru. Pomachaliśmy im, a później sami pojechaliśmy na mecz koszykówki, mojej drużyny. Sama nie grałam bo nie mogłam w ciąży. Jednak od śpiewania nie zrobiłam sobie wolnego. Nagrałam nową płytę przez czas gdy nie było Sasuke, a dzisiaj była jej wielka premiera w hali głównej w Tokyo. Kiedy tylko wyszłam na scenę rozejrzałam i o dziwo zauważyłam Sasuke. Uśmiechnęłam się lekko i zaczęłam śpiewać. Wszystkie piosenki po kolei zaczynając od "Pożyczony" kończąc na "Karuzeli" zadowolona z koncertu zeszłam ze sceny i od razu wpadłam w ramiona Sasuke, którego właśnie wpuścili za kulisy.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz