Zmrużyłem chytrze oczy, które błysnęły dziko i tak nieprzewidywalnie. Me usta wygięły się w tajemniczy uśmieszek...
- Oj ty zawsze wiesz jak mi poprawić humor... - zamruczałem zadowolony, przeciągając ją do siebie i biorąc na ręce.
- Mmm... No ja myślę... - odparła równie zadowolonym głosem i oplotła mi ramiona wokół szyi. Wpiłem się namiętnie w jej usta, niosąc ją do łazienki...
Tam zamknąłem za nami drzwi na klucz i posadziłem ją na pralce. Na moment oderwałem swe ciepłe wargi od jej, by zdjąć bluzę, a z niej bluzkę.
- A tutaj nam się coś zmieniło... - oznajmiłem nachylając się nad jej brzuchem, który wyraźnie się zaokrąglił, od naszego ostatniego spotkania. Pocałowałem czule jej brzuch, głaszcząc go delikatnie palcami.
- Ano zmieniło... Ale najpierw zmyjemy z ciebie ten "szatański makijaż"... - powiedziała całując mnie w usta i biorąc do ręki mokrą husteczkę, zaczynając zmywać ze mnie sceniczną charakteryzację.
Zaczęła zmywać mi eyeliner i cienie z oczu, raz po raz mnie całując. Mmmm... Bardzo przyjemnie było czuć, jak czule sunie równocześnie drugą dłonią po mym ciele...
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz