poniedziałek, 4 lipca 2016

Od Sasuke CD Kichi

Wszedłem do pokoju, a Kicia właśnie kończyła pałaszować biały ser z dżemem. Podszedłem i cmoknąłem ją w policzek i spytałem:
- Nie za dobrze ci? - zaśmiałem się widząc jej zadowoloną minkę dziecka, któremu udało się zawędzić ciastka.
- Jeszcze brakuje mi ciebie... - zaczęła, a ja już po jej minie widzialem, że to nie koniec zdania.
- I...? - spojrzałem na nią z jednej strony zażenowany, a z drugiej rozbawiony.
- I krakersów z nutellą... - uśmiechnęła się jakże niewinnie. Przewróciłem oczami wzdychając.
- Mamy krakersy? - zapytałem widząc, że albo szykuje się wyprawa do kuchni, albo do sklepu.
- Nope... - odparła słodko.
- A nutellę? - widać idę do sklepu...
- Nope... - wyszczerzyła się niepoprawnie. Pokręciłem głową.
- Oj grabisz sobie, grabisz. - powiedziałem z teatralną srogością. - Pójdę jak wezmę prysznic... - oznajmiłem. Trochę zrzedła jej mina .
- Aluzja dotarła... - westchnąłem. - A masz coś jeszcze co trzeba kupić, żebym nie jeździł w tą i z powrotem? - zapytałem jeszcze przezornie. Wstała szybko i zaczęła trajkorać o miliardzie rzeczy. Ojoj... Zaczyna się...

<?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz