piątek, 1 lipca 2016

Od Naruto Cd Kichi

Tamtego dnia nie był zbyt pewny swego, nie był zbyt pewien czy che tego, chodź tak oddał jej wszystko wszystko co miał, swoją miłość, przyjaźń a nawet sam siebie, szkoda tylko ze tą bajką nie miała szczęśliwego zakończenia dla niego. 
Tamtego dnia miał nadzieję iż wszystko się ułoży, miał nadzieję iż w końcu ma kogoś kto go rozumie i nie potraktuje jak śmiecia, niestety znów został zraniony, znów został sam, a ta którą kochał tak podłe go potraktowała, oddał jej wszystko a teraz znów jest sam, znów nie ma nikogo prócz się.Tamtego dnia gdy dowiedział się, co się stało nie miał już zamiaru z nią rozmawiać, dla niego stała się już nikim, nie chciał już nawet o niej myśleć, porzucił śpiewanie jak i swoją pasję, stracił wszystko przez co stał się podły, nie miał zamiaru już z nikim rozmawiać, zaufał komuś i żniw został oszukany.
~Mówiłem ci, nie ufa się du licowej kobiecie - Mruknął  Kurama.
-Nawet nie wiesz jak żałuję, mogłem Cię posłuchać - Szepnął.
~Eh, nie przejmuj się tą rudą kita, mąż mnie przyjaciela na całe życie.
~Nie tylko ciebie, nie przejmuj się ludzie są fałszywi, my na szczęście jesteśmy tu by ci pomóc - Mruknął Isobu.
-Dziękuję przynajmniej wy mnie nie oszukanie - Szepnął wsiadając do auta, czuł się jak rzecz, jak zwykła zabawka która była jej potrzebna by się pocieszyć, zawisł się na niej, miał ją za przyjaciółkę a ona tak się zachowała, był na nią zły, lecz jeszcze bardziej na siebie, nie nawiedził się za to co zrobił, gdyby jej nie zaufał, gdyby się nie zakochał może był by szczęśliwy, a teraz cierpi gdyż nuż wbity przez nią nią chce wyjść. 
-Jestem idiotą - Mruknął do siebie wyjeżdżając z miasta, miał zamiar zniknąć, miał już dość jej i tego kraju, chciał zapomnieć i zacząć żyć od nowa, co prawda wiedział że tak może się stać, jednak nie spodziewał się że aż tak podłe zostanie potraktowany, najwyraźniej wystarczyła jedna kłótnie by ta leciała od razu do niego, dobrze skoro taka była, to już nie jego sprawa, on wyjechał wyjechał zraniony i zniszczony, nigdy więcej już nikt nie zobaczył uśmiechu na jedno twarzy, a on sam stał się cieniem samego siebie. Zimny obojętny, i nie obliczalny chłopak, który stracił wszystko, teraz jest sam i nie pomaga już nikomu, gdyż nie potrafi już pomóc samemu sobie...

Koniec...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz