Przeszedł mnie dreszcz. Znowu był tak blisko, znowu czułam jego dotyk. Stęknęłam cicho, wsłuchując palce pod jego bluzkę, zaczynając błądzić po jego ciele. Chłopak pocałował zagłębienie mojego obojczyka. Poczułam jak robi mi się ciepło.
-Chodźmy na górę. -Szepnełam.
-To chyba dobry pomysł. -Powiedział biorąc mnie na swoje silne ręce i niosąc do góry. W sypialni położył mnie na łóżku znowu zaczynając całować, doprowadzając mnie powoli do szału... Nie wiem jak długo to trwało, nawet nie liczyłam już ile razy doszliśmy. Sasuke wyrzył się na mnie za te wszystkie lata. W końcu padliśmy na łóżku zmęczeni, dysząc jak maratończycy. Położyłam głowę na klatce Sasuke. Delikatnie całując go w mostek.
-Kocham cię, ale coś czuje że jutro nie usiądę. -Powiedziałam czując jak boli mnie cały tyłek.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz