-Ciel! Idź otwórz! -Krzyknełam, a chłopiec od razu pobiegł otworzyć drzwi.
-Tata! -Usłyszałam krzyk chłopca, który za chwilę przybiegł do mnie z jakąś maskotką.
-Mamo! Mamo! Patrz co mam! -Krzyknął pokazując mi maskotkę małego kotka. Uśmiechnąłam się delikatnie.
-Śliczny..... Tata ci dał? -Spytałam.
-Taaaaak! -Uśmiechnoł się i pobiegł gdzieś.
-Hej Sasuke. -Uśmiechnęłam się do niego, kiedy tylko wszedł do jadalni. Ubrana byłam w czarną suknię i szpilki. Podeszłam do chłopaka.
-Hej Kichi.....dla ciebie.... -Powiedział podając mi wino. Czułam w jego głosie że coś było nie tak. Jednak się uśmiechnoł.
-Siadaj, zrobiłam kolację. -Powiedziałam pokazując na stół. Kiedy nagle Ciel popchnoł mnie na Sasuke, poleciałam na niego, zatrzymując się na jego klatce. Chłopak obejmował mnie rękoma. Spojrzałam na niego zaczerwieniona na policzkach. Sasuke patrzył mi w oczy, poprawiłam się i ułożyłam dłonie na jego klatce. Uśmiechnąłam się, ładnie szczerząc moje białe kły jak w reklamie colgate.
-No cześć słodziaku, będziesz teraz mógł powiedzieć że na ciebie poleciałam! -Zaśmiałam się i spojrzałam mu w oczy.
Sasuke?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz