niedziela, 3 lipca 2016

Od Kichi Cd Sasuke

Uśmiechnęłam się do Sasuke i pocałowałam go namiętnie. Widziałam jak wąż się krzywi.
-Zjesz z nami kolację? -Spytałam patrząc na ojca wesoło.
-Ymmmmm? Jeżeli twój pierzak się zgodzi. -Zadrwił i usiadł na krześle. Spojrzałam na Sasuke z uniesioną brwią, po czym znowu spojrzałam na ojca.
-Ale on tu nie ma nic do gadania. -Mruknęłam i przytuliłam go mocniej.
-Kicia! -Krzyknął Sasuke kiedy ja śmiałam się cicho, a Orochimaru wraz ze mną.
-MAMO! TATO! -Usłyszeliśmy nagle. Spojrzałam w stronę schodów z których zbiegł Ciel.
-Co się stało synku? -Spytałam podchodząc do przerażonego dziecka.
-W moim pokoju siedzi wariat!-Krzyknął wtulając się we mnie. Westchnęłam cicho.
~Co on znowu wymyślił? -Spytałam w myśli i poszłam na górę, a następnie do pokoju Ciela. Weszłam do pomieszczenia i aż mnie odrzuciło.
-S-slendy? -Spytałam patrząc na niego.
Potwór zbliżył się do mnie i spojrzał mi w tęczówki. Uśmiechnąłam się niewinnie i cofnęłam się o krok. Kiedy do pokoju wpadł Sasuke i zaatakował go Chidori. Jednak atak przeszedł przez ciało Slendera, jak przez ducha. Slender nadal patrzył mi w oczy. Stałam spokojnie, moja blizna zaczęła krwawić, a oddech przyśpieszył, zrobiło mi się słabo. Poczułam się senna. Jednak szybko otrząsnęłam się i dźgnęłam go nożem w gardło, w sekundę znajdując się na jego plecach. Apage -wydobyło się z moich ust, kiedy wbiłam nóż w jego czuły punkt, oszałamiając potwora.
-Kicia. -Sasuke podszedł do mnie zwalając ze mnie jego ciało. Dyszałam głośno, chłopak pomógł mi wstać. Wyplułam brunatną ciecz na twarz Slendera, następnie wbijając sobie nóż w moją bliznę. Potwór zawał z bólu, następnie wyzionoł ducha. Poczułam się słabo, wyrwałam nóż z ramienia i usiadłam na podłodze. Ciało Slendera zaczęło znikać w obłokach dymu. Straciłam dużo krwi...

Sasuke?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz