O cholera.
- Sebastian! -krzyknąłem. Demon po chwili był obok.
- Yes, m... - zaczął, ale zanim skończył kanałem mu zająć się Cielem, a sam zaniosłem Kicię do samochodu. Położyłem ją na tylnym siedzeniu.
- Zaraz będziemy. Szpital jest niedaleko. - powiedziałem wyjeżdżając z podjazdu.
- Szybciej...! Ja tutaj zaraz umrę...! - wydusiła jęcząc i kuląc się, trzymając się za brzuch.
Złamałem zakazy wjazdu i pezwkroczyłem prędkość chyba ze sto razy, ale w końcu byliśmy w szpitalu. Tam kazano mi położyć ją na łóżku i od razu zabrali na porodówkę, a ja musiałem czekać pod salą i szaleć z nerwów.
<No nareszcie xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz