No dobra... Jego obecność wcale nie była wybitną rozkoszą ani dla moich oczu, ani dla mentalności, no ale okay.
- O nawet bardzo dobrze, dziękuję. - powiedziałem z wymuszoną uprzejmością. - Zazdrosny? - dodałem, bo po prostu nie mogłem powstrzymać się przed złośliwością.
- Wciąż masz ten charakterek... Aż miło posłuchać. - powiedział sycząco jak zwykle i oblizał się swym długim językiem. Parsknąłem pod nosem nieco drwiąco. Co poradzę, że zdziebko mnie drażnił...
- A ty wciąż minę pedofila. Odzywają się wspomnienia, fajnie było w pierdlu? - uśmiechnąłem się słodko, a za ten komentarz dostałem lekko łokciem od Kici, która spojrzała na mnie karcąco. Cmoknąłem ją w czoło.
- No już, już... Przecież tylko się droczę... - zamruczałem jej do ucha, muskając nosem jej policzek.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz